ZA Puławy mają ściągnąć z GPW minimum 300 mln zł
ZA Puławy, które zadebiutują na GPW 13 lipca, chcą przeznaczyć 300 mln zł na budowę trzeciej wytwórni melaminy. Tę kwotę spółka ma nadzieję uzyskać z emisji akcji serii B, podwyższającej kapitał firmy. Zarząd chce, aby w 2005 roku udział produktów nienawozowych w strukturze sprzedaży stanowił 50 proc.
13 lipca 2001 r. Zakłady Azotowe Puławy zadebiutują na giełdzie jako pierwsza w kraju spółka chemii ciężkiej. Zarząd firmy, a także MSP, właściciel Puław, wiążą z upublicznieniem duże nadzieje. Spółka chce bowiem dywersyfikować produkcję w kierunku innych chemikaliów niż nawozy azotowe. Mają one stanowić do 2005 r. ponad 50 proc. przychodów spółki.
Po prestiż i kapitał
Giełda ma dostarczyć kapitał. MSP zaoferuje w publicznej ofercie sprzedaży 20,8 proc. akcji spółki serii A, w liczbie 4,75 mln, należących do Skarbu Państwa oraz 16,7 proc. akcji serii B, w liczbie 2,72 mln, pochodzących z nowej emisji. Tylko środki uzyskane z podwyższenia kapitału będą źródłem finansowania inwestycji. Skarb Państwa zatrzyma 50 proc. i jedną akcję Puław. Zarówno zarząd firmy, jak i jej pracownicy, którzy w większości sprzeciwiali się wejściu Azotów na parkiet liczą, że walory spółki zostaną wycenione możliwie wysoko. Związki zawodowe nie kryją jednak obaw, że tak się nie stanie.
W ramach dywersyfikacji produkcji Azoty zamierzają wydać 300 mln zł na budowę trzeciej wytwórni melaminy. Produkt ten wykorzystywany jest przy wyrobie żywic syntetycznych, płyt drewnopochodnych, klejów, farb i lakierów. Firma jest jego jedynym krajowym producentem. Inwestycja ma być realizowana w latach 2002-2003. Oprócz tego Puławy chcą zmodernizować najstarszą melaminową instalację. Natomiast uruchomienie w kwietniu drugiej wytwórni melaminy (kosztem blisko 300 mln zł) usytuowało spółkę w gronie trzech największych na świecie jej producentów.
— Melamina ma zastosowanie głównie w przemyśle drzewnym, który zdaniem ekspertów ma w Polsce duże perspektywy rozwoju — podkreśla Mirosław Malinowski, prezes ZA Puławy.
W kręgu nawozów
Puławy są największym w kraju producentem nawozów azotowych. Posiadają około 50 proc. tego rynku. W 2000 roku w przychodach ogółem nawozy stanowiły 58,4 proc. Chwiejny rynek i trudna sytuacja rolnictwa powodują, że spółka chce także rozwijać produkcję nadboranu sodu (wykorzystywanego w produkcji m.in. proszków do prania, past do zębów) i nadtlenku wodoru. Puławy są jedynym w kraju ich wytwórcą.
Drugim sztandarowym produktem puławskiej spółki jest kaprolaktam. Na krajowym rynku Puławy konkurują w tym segmencie z jego drugim producentem ZA Tarnów. Kaprolaktam to 25 proc. przychodów spółki. Firma posiada tu aż 85-proc. udział w krajowym rynku, nie licząc importu. Mirosław Malinowski nie wykluczył, że w przyszłości spółka rozpocznie na bazie kaprolaktamu produkcję poliamidu, który następnie przerabia się na przędzę tekstylną i techniczną.
Okiem eksperta
Sprzedaż akcji ZA Puławy rozpocznie proces prywatyzacji polskiego sektora chemii ciężkiej. Sposób przyjęcia oferty przez rynek oraz wycena spółki będzie ważnym punktem odniesienia dla MSP przy prywatyzacji kolejnych podmiotów z branży.
Wielkość publicznej oferty dla inwestorów instytucjonalnych i preferencje cenowe dla inwestorów indywidualnych są dobrym prognostykiem jej powodzenia. Oczywiście ewentualny popyt będzie zależał od ceny emisyjnej, ale należy się spodziewać, że przy jej ustalaniu MSP będzie się kierowało pragmatyzmem.
Puławy to jedna z największych firm produkcyjnych notowanych na warszawskim parkiecie. Free float może wynieść 45,8 proc. kapitału akcyjnego, co stanowi kilkaset milionów złotych. W związku z tym należy się spodziewać, że ZA Puławy będą należały do grupy najbardziej płynnych spółek. Ewentualne powodzenie oferty ZA Puławy spowoduje, że spółka uzyska kolejne środki na kosztowne inwestycje, a GPW — kolejny podmiot, który zwiększy jej kapitalizację i przyciągnie inwestorów.
Bogusław Taźbirek
analityk PBK Asset Management SA


