Zabawki mają priorytet

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 16-12-2020, 11:24

Jak niegdyś za czasów PRL, najszybszy transport miało mleko*, tak obecnie, w sezonie świątecznym priorytetowo traktowane są… zabawki. W Stanach Zjednoczonych. W najbardziej ruchliwym porcie morskim, w Los Angeles.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg

Jak informuje agencja Reuters, obłożenie ładunkami jest w ostatnich tygodniach tak wielkie, że zarząd portu zdecydował się na jego segregację pod względem ważności i terminowości. Cieszyć powinny się dzieci, gdyż to przesyłki z zabawkami stały się jednymi z najważniejszych.

Naszym celem jest, by prezenty pod choinkę dotarły na czas –powiedział agencji Gene Soroka, dyrektor wykonawczy portu z południowej Kalifornii. Dodał, że w samym listopadzie import zwiększył się o 25 proc.

Import do portu w Los Angeles kwitnie od ponad pięciu miesięcy, ponieważ amerykańskie firmy odbudowują wyczerpane zapasy wszystkiego, od sprzętu AGD po rowery; gromadzą środki ochrony osobistej i inne poszukiwane towary w czasie pogłębiającej się pandemii i przygotowują się na zimowy sezon sprzedaży.

Wzrost wolumenu spowodował zatory, które nie tylko blokują ciężarówki i pociągi towarowe, ale i same statki. W porcie Los Angeles, największym m.in. pod względem wymiany handlowej z Chinami w zeszłym miesiącu ponad połowa przybywających statków musiała czekać na redzie co najmniej 2,5 dnia. Sytuacja jeszcze pogorszyła się w grudniu, kiedy to ponad 80 proc. jednostek musi czekać średnio cztery dni na rozładunek czy załadunek. Część statków, które nie mają „pilnych” towarów spada na koniec listy i kotwiczy nawet miesiąc.

Sezon bożonarodzeniowy to okres żniw dla branży zabawkarskiej i ewentualne zakłócenia mocno uderzają w jej wyniki. Stąd mamy do czynienia ze swoistym „dogadaniem się” producentów i importerów zabawek z władzami portu.

Dla zobrazowania skali, tylko jedna firma MGA Entertainment w ciągu jednego dnia miała do odbioru aż 250 kontenerów zabawek, których dostawa i tak się już opóźniła o co najmniej trzy tygodnie.

*kultowy dialog „Droga do pracy” z filmu „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz” w reżyserii Stanisława Barei.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane