Kredyt Bank rusza do boju o klientów detalicznych. Szczególnie interesują go ci z łączących się banków.
Giełdowy Kredyt Bank (KB) wprowadza nową ofertę detaliczną. Już na początku roku zapowiadał ją Ronnie Richardson, szef spółki. Przede wszystkim bank zdecydował się na przebudowanie konta ROR. Klientów ma uwieść niskie oprocentowanie kredytu w nim.
— Limit w koncie osobistym jest podstawowym kredytem dla klientów. Dlatego jego oprocentowanie ustaliliśmy na poziomie 8,88 proc. w skali roku. Mamy nadzieję, że pozwoli nam to na zajęcie bardzo dobrej pozycji — mówi Marcin Niewiadomski, dyrektor departamentu marketingu i rozwoju produktów KB.
Proponowane oprocentowanie to połowa tego, które oferuje konkurencja.
Obecnie KB z 550 tys. kont osobistych zajmuje dziewiątą pozycję na rynku, podczas gdy liczący się konkurenci mają ich dwa razy tyle. Takie są też ambicje KB.
Spółka nie ukrywa, że wcale nie liczy na pozyskanie klientów, którzy jeszcze nie mają kont.
— Wiele instytucji walczy o nieubankowionych klientów. Dla nas nie jest to atrakcyjny rynek. Liczymy na pozyskanie posiadaczy ROR z innych dużych banków, na przykład Banku BPH czy Pekao — ujawnia Marcin Niewiadomski.
Nie tylko zresztą KB ma apetyt na klientów tych banków, które wkrótce zaczną się łączyć, co może wśród posiadaczy ROR wywołać pewien dyskomfort.
— Wiele spraw związanych z przeniesieniem, np. powiadomienie pracodawcy o zmianie numeru rachunku, załatwiamy za klienta. Limit kredytowy przyznamy na podstawie historii z poprzedniego banku. Postaramy się utrzymać takie same wysokości limitów, które posiadał właściciel ROR — zachwala ofertę Marcin Niewiadomski.
KB liczy na to, że tylko przez miesiąc — do 22 października — dzięki nowej ofercie pozyska przynajmniej 17 tys. klientów.
Kredyt Bank chce również znacznie poprawić sprzedaż kart kredytowych. Do tej pory wydał ich 80 tys. i też jest daleko w tyle za najsilniejszymi konkurentami. Obecnie opracowywana jest strategia rozwoju na tym rynku. Bank ruszy z nią na początku przyszłego roku. Niewykluczone, że wzorem np. Banku Millennium zacznie oferować karty grupie klientów już rozpoznanych — tych, którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny.
— To ma sens, bo nie trzeba robić drugi raz badania zdolności kredytowej klienta. Ale na tym etapie jeszcze nie mogę mówić o rozwiązaniach, jakie przyjmiemy — podkreśla Marcin Niewiadomski.