Zachodnie rynki akcji utrzymają obecny trend

Marek Knitter
opublikowano: 2003-09-15 00:00

Konrad Łapiński, zarządzający funduszami Skarbca, zakłada, że zagraniczne rynki giełdowe nadal będą znajdować się w trendzie wzrostowym. Na razie nie widać żadnych sygnałów, które mogą to zmienić. Fundusz Konrada Łapińskiego to jeden z laureatów ubiegłorocznego rankingu „PB”.

— Najlepiej na zagranicznych rynkach zachowują się spółki średniej kapitalizacji. Dlatego kluczem do ewentualnej zmiany średnioterminowego trendu wzrostowego będzie pogorszenie sytuacji właśnie w tym segmencie — mówi Konrad Łapiński.

Na razie nie ma negatywnych sygnałów. Ale to nie oznacza, iż w dłuższym horyzoncie nie nastąpi zmiana trendu.

— W ciągu najbliższych dwóch miesięcy oczekuję utworzenia się średnioterminowego szczytu na giełdach zagranicznych. Dobre dane makroekonomiczne w USA, jak na przykład wzrost produktu krajowego brutto (PKB) w II kwartale o 3,1 proc., wspierają wzrosty indeksów amerykańskich. Należy jednak zauważyć, że w ciągu ostatnich sesji jeden z najważniejszych wskaźników — indeks S&P 500 — zachowuje się relatywnie słabo w stosunku do Nasdaq czy indeksów niemieckich. Uważam to za pewien symptom, który doprowadzi w konsekwencji do osłabienia indeksów światowych — twierdzi specjalista Skarbca.

Według Konrada Łapińskiego, konflikt w Iraku nie powinien znacząco wpłynąć na amerykańskie giełdy.

— Kiedy w Stanach Zjednoczonych rośnie PKB — choć bezrobocie jeszcze znacząco nie spada — i wzrasta wydajność pracy, to znaczy, że największa gospodarka świata powoli rusza z miejsca. W Polsce mamy do czynienia z podobną sytuacją. Pojawiały się znaczące oznaki ożywienia, i w chwili, kiedy potwierdzą się kolejne dane, to polskie przedsiębiorstwa na większą skalę rozpoczną inwestycje. Wzrośnie również zatrudnienie — dodaje Konrad Łapiński.

Wrzesień w ocenie specjalisty Skarbca pod względem napływu środków na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) nie będzie tak dobry jak sierpień.

GPW w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dostała bardzo duży zastrzyk gotówki, głównie od towarzystw funduszy inwestycyjnych (TFI), ale nie tylko. Trudno oczekiwać, by ta dynamika zdołała się utrzymać we wrześniu. Jest bardzo prawdopodobne, że główny indeks pozostanie na obecnym poziomie. Powoli jednak zmniejszy się również znaczna zmienność rynku. Nie powinniśmy już obserwować tak dużych wahań, jak do tej pory — uważa Konrad Łapiński.

Do najciekawszej ostatnio branży na warszawskim rynku akcji, zarządzający funduszami Skarbca zaliczył banki. Wynika to przede wszystkim z faktu planowanego wejścia na polski parkiet austriackiej instytucji finansowej — Banku Austria-Creditanstalt (BACA).

— Banki były notowane do tej pory na bardzo wysokich poziomach, znacznie wyższych w porównaniu z innymi europejskimi instytucjami. W chwili, gdy okazało się, że w październiku znajdą się w publicznym obrocie akcje austriackiego banku BACA doszło do wyprzedaży akcji polskich instytucji finansowych. Najbardziej straciły walory między BPH PBK i Pekao SA. Austriacki bank jest już notowany na wiedeńskim rynku, gdzie wycenia się go niżej niż jego polskich odpowiedników na GPW. Dlatego w mojej ocenie w segmencie banków na warszawskim rynku może się jeszcze wiele wydarzyć. Wskaźnik cena/zysk BACA wynosi obecnie około 11, a cena/wartość księgowa około 0,75 —wylicza Konrad Łapiński.

Zdaniem Konrada Łapińskiego, indeks największych spółek na GPW, czyli WIG20, będzie powoli się stabilizować.

— Spodziewam się, że na koniec roku WIG20 będzie wart od 1450 do 1650 punktów. Natomiast indeks WIG reprezentujący wszystkie spółki z GPW będzie wahał się między 18,5 a 21,0 tys. punktów — dodaje zarządzający funduszami Skarbca.