Zaczęli od Azji, doszli do sieci

Anna Dermont
opublikowano: 05-04-2006, 00:00

O JC Auto można powiedzieć — fachowiec w każdym detalu. To nie przypadek, bo chodzi o speca w handlu częściami zamiennymi.

Na początku lat 90. Jerzy Grabowiecki, obecny prezes i właściciel spółki JC Auto, postanowił: „otwieram własny biznes”. Za słowami poszły czyny i w 1994 roku w Warszawie wystartowała firma JC Auto. Zaczęła od sprowadzania podzespołów do samochodów japońskich. Źródłem dostaw byli europejscy dystrybutorzy. Szkopuł w tym, że kupiony od nich towar był za drogi dla polskich posiadaczy samochodów. Właściciel JC Auto znalazł logiczne rozwiązanie.

— Doszedłem do wniosku, że tylko bezpośredni import podzespołów z Japonii będzie przynosił zyski — mówi Jerzy Grabowiecki.

Dla chcącego...

Pierwszą dostawę części zamiennych z Kraju Kwitnącej Wiśni JC Auto odebrała w 1996 roku.

— Wyroby z Japonii nie różniły się jakością od kupowanych wcześniej w Europie. Za to ich cena była o wiele niższa — wspomina założyciel JC Auto.

Na rezultaty spółka nie musiała długo czekać. Liczba zamówień rosła lawinowo, a w raportach finansowych szybko pojawił się wzrost obrotów. Na sukcesy JC Auto nie pozostali obojętni również koledzy po fachu. Kayaba, japoński producent amortyzatorów samochodowych, nie widział lepszego kandydata do robienia interesów w Polsce. Z kolei polska spółka nie miała cienia wątpliwości, że handel wyrobami Kayaby pomoże jej w rozwoju.

— Nie wahałem się ani chwili. Ich amortyzatory były oryginalnym wyposażeniem do ponad 50 proc. marek pojazdów produkowanych w Japonii. Gdyby polski klient chciał sprowadzić je na własną rękę albo przez więcej niż jednego pośrednika, musiałby słono za to zapłacić. A my oferowaliśmy mu oryginał za najniższą na rynku cenę — tłumaczy Jerzy Grabowiecki.

Intuicja w wyborze kontrahentów nie zawiodła szefa JC Auto. W 1996 roku nawiązał współpracę z firmą Daikin, największym japońskim producentem sprzęgieł samochodowych. Rok później podpisał kontrakt z tajwańskimi dostawcami tańszych części zamiennych do pojazdów japońskich. Obie decyzje były strzałem w dziesiątkę. Dzięki nim JC Auto stało się liderem wśród krajowych sprzedawców części do japońskich samochodów.

Iść do przodu

W 1998 roku Jerzy Grabowiecki postanowił jednak, że będzie sprzedawał podzespoły nie tylko do marek japońskich. W magazynach JC Auto pojawiły się części aut koreańskich — Hyundai, Kia i Daewoo. Jednak w Polsce rejestrowano coraz więcej aut marek europejskich. Handel częściami sprowadzanymi z Dalekiego Wschodu nie przynosił już tak dużych zysków, jak wcześniej. Wtedy założyciel JC Auto kolejny raz udowodnił, że nie boi się odważnych ruchów. W 2002 roku jego firma zaczęła sprzedawać podzespoły do aut zachodnioeuropejskich. A w 2003 roku stworzyła sieć serwisów samochodowych pod nazwą Perfect Service.

— To przedsięwzięcie planowałem z myślą o właścicielach aut wszystkich marek i w każdym wieku. W skład sieci weszły niezależne warsztaty naprawcze, których obecnie w kraju jest około 530. Motto przewodnie sieci to: „wysoka jakość za przystępna cenę”. To nie jest tani chwyt reklamowy. Tak pracujemy, bo taka jest polityka firmy — mówi Jerzy Grabowiecki.

Perfect Service to również alternatywa dla małych warsztatów naprawczych. Działając w pojedynkę, muszą toczyć ciężką walkę o przetrwanie na konkurencyjnym rynku. Wchodząc do sieci, mogą realizować więcej zleceń, bo zaczynają działać pod zaufaną i rozpoznawalną wśród kierowców marką.

Ogółem w ofercie spółki jest ponad 140 tys. produktów do aut osobowych, terenowych, sportowych i dostawczych. W przyszłości JC Auto planuje ekspansję na rynki europejskie. Na razie na starym kontynencie działają cztery filie spółki: w Czechach, Belgii, Chorwacji i na Węgrzech. Krajową sieć sprzedaży wspiera ponad 30 firm dystrybucyjnych. Dzięki temu JC Auto zaopatruje w towar ponad dwa tysiące stałych odbiorców hurtowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Dermont

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy