Tytuł niejasny? No dobrze: najpierw sprzedawali elektronikę na statki, a dzisiaj projektują farmy wiatrowe.
Dziesięciu młodych ludzi postanowiło pod koniec lat osiemdziesiątych wejść w świat biznesu, tworząc spółkę Przedsiębiorstwo Projektowo-Serwisowe Elektroniki, Pomiarów i Automatyki EPA. Mieli spory kapitał — wiedzę i umiejętności techniczne.
— Początkowo firma miała być miejscem dodatkowej pracy, dorabiania do niewysokich państwowych pensyjek w gospodarce morskiej. Jednak szybko uzyskaliśmy pewne miejsce na rynku usług morskich. Od 1990 r. zaczęliśmy dostarczać wyposażenie okrętowe: urządzenia radiokomunikacyjne i nawigacyjne. Rynek morski, zarówno usługi, jak i dostawy wyposażenia, stał się naszą podstawową działalnością na kilka lat — opowiada Tomasz Adamczyk, wiceprezes EPA.
Energia odnawialna
Doświadczenie zdobyte na morzu pozwoliło EPA wejść na lądowy rynek telekomunikacji i radiokomunikacji.
— Na przełomie lat 1998/1999 grupa zapaleńców z prezesem Jarosławem Mroczkiem postanowiła zaszczepić na polskim gruncie nowe pomysły. Stwierdziliśmy, że skoro w Danii czy w Niemczech powstają farmy wiatrowe, to i w Polsce ten czas musi nadejść — mówi Tomasz Adamczyk.
Po kilku latach nauki, badań, inwestowania oraz poszukiwania i przekonywania potencjalnych inwestorów zaczęły pojawiać się pierwsze elektrownie wiatrowe.
— A dzięki temu, że EPA uczyła się, czasami na własnych błędach, sztuki projektowania i inwestowania w energetykę wiatrową, stała się niekwestionowanym liderem na rynku polskim — podkreśla wiceszef firmy.
Stopniowy rozwój
Jak wygląda dzień dzisiejszy EPA?
— Zadowalamy się miejscem w kategorii małych i średnich przedsiębiorstw. Nie z braku ambicji, ale raczej z niechęci do podejmowania nadmiernego ryzyka. Stawiamy na spokojny, stabilny, choć może powolny rozwój. A że o rozwoju w ciągu kilkunastu lat możemy mówić, to nie ulega wątpliwości. Przebudowaliśmy flotę Państwowej Żeglugi Morskiej i Euroafriki pod kątem wymagań dotyczących łączności i nawigacji (GMDSS) poprzez kompleksową dostawę sprzętu na nowo budowane jednostki w stoczniach polskich i zagranicznych. Firma zainstalowała też sprzęt do łączności i nawigacji na polskim wybrzeżu. Natomiast na rynku energetyki wiatrowej przygotowaliśmy do realizacji największą inwestycję w Polsce — Farmę Zagórze. Pomysłów mamy sporo i co najważniejsze, mamy wzięcie w kraju i za granicą. Szykujemy się do następnego wyróżnienia Gazelą Biznesu — mówi Tomasz Adamczyk.


