Trzymiesięczny EURIBOR, który jest bazą dla oprocentowania zdecydowanej większości kredytów mieszkaniowych zaciąganych przez Polaków w europejskiej walucie, z dnia na dzień jest niższy. Jeszcze przed decyzją Europejskiego Banku Centralnego (EBC) ta stawka ustanowiła nowe historyczne minimum na poziomie 0,216 proc. I choć EBC, zgodnie z oczekiwaniami rynku, nie obniżył stóp procentowych, to EURIBOR ku uciesze kredytobiorców może nadal spadać. Choć zdaje się, że możliwości większej obniżki tej stawki są coraz bardziej ograniczone.
Z najnowszych danych KNF wynika, że na koniec lipca 2012 r. wartość kredytów mieszkaniowych we wspólnej walucie była równa 31,8 mld zł, a jej udział w wartości wszystkich kredytów mieszkaniowych wynosił 10 proc. Dodatkowo wartość kredytów mieszkaniowych w euro stanowiła 17,3 proc. wartości wszystkich udzielonych w walutach obcych kredytów mieszkaniowych.
Obecnie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych zaciąganych przez Polaków w euro składa się praktycznie z samej tylko marży bankowej. Stawka EURIBOR dokłada do niego jedynie 0,216 pkt proc., czyli tyle co nic. Oczywiście to czysto techniczne ujęcie, jako że banki nie korygują oprocentowania z dnia na dzień, tylko raz na pewien czas.
Sukcesywny spadek stawki EURIBOR jest jednak faktem i jest szczególnie ważny dla osób, które zaciągały kredyty w euro po kursie EUR/PLN niższym, a niekiedy znacznie niższym od obecnego. Rekompensuje im wyższy niż w momencie zaciągania kredytu koszt zakupów euro na spłatę comiesięcznych rat.
Mimo widocznego spowolnienia światowej gospodarki, w tym polskiej, rok 2012 r. jest bardzo łaskawy dla zadłużonych w euro. Na razie cena wspólnej waluty względem złotego spadła o około 0,4 zł, a trzymiesięczna stawka EURIBOR obniżyła się o ponad 1,1 pkt proc. Gdyby jeszcze w ostatnich miesiącach banki nie zdecydowały o podniesieniu marż dla kredytów mieszkaniowych w euro, sytuacja byłaby jeszcze bardziej komfortowa.
MAREK NIENAŁTOWSKI
główny ekonomista Domu Kredytowego Notus