Zadowolony klient chwilówki

opublikowano: 04-02-2014, 00:00

Łatwo i szybko, a że drogo? Klienci oceniają serwisy pożyczkowe wyżej niż banki.

Dla Polaków najważniejsza jest cena? Może w Biedronce, bo raczej nie w firmach pożyczkowych. Wonga.pl, jedna z bardziej znanych na rynku, sprzedająca wysoko oprocentowane, krótkoterminowe pożyczki przez internet, zapragnęła lepiej poznać upodobania klientów.

Za pośrednictwem Millward Brown zapytała, co sądzą o jej serwisie internetowym i jak wypada on w porównaniu z bankowymi, z jakich źródeł finansowania korzystają, na co zwracają uwagę, zaciągając dług, i wreszcie, czy sposób, w jaki Wonga komunikuje się z nimi, jest przejrzysty. Wyniki badania nie pozostawiają złudzeń — chwilówki wygrywają w sieci. Korzystanie z internetowego serwisu pożyczkowego jest bardzo proste dla 70 proc. ankietowanych, a łatwe dla 23 proc.

Tylko 1 proc. klientów miał bardzo duże problemy z jego obsługą. A jak to wygląda w bankach, w których klienci Wongi mają rachunki? Tylko 27 proc. badanych uważa, że korzystanie z serwisu internetowego ich banku jest bardzo łatwe, 35 proc. nie ma z tym problemów,a zdaniem 11 proc. to trudne. Respondenci wiedzą, o czym mówią, bo usługi bankowe nie są im obce — aż 52 proc. ma kartę kredytową, 50 proc. kredyt bankowy, a 41 proc. limit w rachunku. Rynek chwilówek badało też Biuro Informacji Kredytowej (BIK).

Wniosek był podobny — większość pożyczkobiorców jest również klientami banków. Dlaczego potrzebujący gotówki wybierają drogie pożyczki w internecie, mając dostęp do innych źródeł finansowania? Badania Millwarda Browna pokazują, że klientów interesuje przede wszystkim to, ile i na jak długo mogą pożyczyć. To 60 proc. odpowiedzi.

— Można spekulować, dlaczego zaciągają pożyczki. Z pewnością jedną z przyczyn jest ograniczona oferta kredytów na niskie kwoty. Ma ją zaledwie kilka banków. Dostępność finansowania w firmach pożyczkowych jest większa, procedury prostsze, koszty prawdopodobnie wyższe, choć nikt nie robił takich porównań pożyczek z kredytami na 2 tys. zł — mówi dr Andrzej Topiński, główny ekonomista Biura Informacji Kredytowej. Koszt pożyczki to parametr, na który wnioskodawca patrzy w drugiej kolejności (33 proc. odpowiedzi). Mniej jednak interesujego rzeczywista roczna stopa procentowa (RRSO), w przypadku chwilówek liczona w tysiącach procent (zwraca na nią uwagę zaledwie 7 proc. pożyczkobiorców), a bardziej to, ile pieniędzy faktycznie musi oddać firmie pożyczkowej.

— W przypadku pożyczek na bardzo krótkie terminy wysokość rat dla wielu klientów jest rozsądna, mimo że w przeliczeniu na RRSO koszt jest bardzo wysoki. Liczy się łatwość, szybkość, przejrzystość oferty i kwota do spłaty — komentuje Andrzej Topiński. Kolejna przewaga chwilówek nad bankiem, jak wynika z badań, wiąże się właśnie z przejrzystością oferty i czytelną komunikacją. Sposób prezentacji oferty w serwisach pożyczkowych ogranicza się do dwóch suwaków, z których jeden służy do określenia wysokości żądanej pożyczki, a drugi do ustalenia okresu spłaty.

Klientom najwyraźniej się to podoba. 47 proc. badanych wystawiło Wondze bardzo dobre noty, 46 proc. — dobre, ani jeden niedostatecznej. Dla porównania, bankom bardzo dobrą cenzurkę wystawia tylko 15 proc. klientów Wongi, 50 proc. — dobrą, a 2 proc. — niedostateczną.

Klienci rysują laurki, choć są świadomi kosztów pożyczki. 85 proc. badanych deklaruje, że wie, za ile pożycza w Wondze. Millward Brown przebadał klientów pożyczkodawcy w listopadzie 2013 r. Wyniki w dużym stopniu pokrywają się z uzyskanymi przez PBS, który na początku ubiegłego roku przeprowadził ankietę wśród 1040 pożyczkobiorców. 96 proc. było w pełni świadomych kosztów pożyczki i aż 30 proc. deklarowało zadowolenie z poziomucen chwilówek. Co czwarty klient narzekał na koszty, przy czym bardzo niezadowolonych było 9 proc. ankietowanych.

— Badanie zostało przeprowadzone na wzór cyklicznego, jakie wonga.com od lat realizuje w Wielkiej Brytanii. Wyniki w dużym stopniu się pokrywają, przy czym na Wyspach różnice w postrzeganiu naszej firmy i banków — na ich niekorzyść — są jeszcze większe niż w Polsce — mówi Marcin Borowiecki, szef Wongi w Polsce, gdzie firma rozpoczęła działalność w kwietniu ubiegłego roku.

Nie podaje wyników biznesowych. Zapewnia jedynie, że odsetek straconych pożyczek jest niższy niż w przypadku kredytów konsumpcyjnych w sektorze bankowym (15,6 proc.) i ma wartość jednocyfrową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu