Zadowolony okazuje się tylko rząd

Adam Sofuł
opublikowano: 2007-01-10 00:00

Przełom roku to czas podsumowań i bilansów. Nic więc dziwnego, że także Rada Ministrów od czasu do czasu podsumowuje swoje działania w różnych dziedzinach życia. Wczoraj przyjęła przygotowaną przez resort pracy informację na temat stanu dialogu społecznego w Polsce w 2006 roku. W komunikacie napisano, że „w Polsce negocjacji o podobnej skali i randze nie prowadzono od blisko 13 lat od czasu »Paktu o przedsiębiorstwie państwowym«.

Wygląda na to, że tym razem negocjacje są prowadzone dużo ciszej i dyskretniej niż te sprzed 13 lat, bo mało kto je zauważa. Ba, nie dostrzegają ich nawet partnerzy społeczni rządu. Mniej więcej od połowy ubiegłego roku związkowcy i pracodawcy narzekają, że rząd zaniechał dialogu, nie konsultuje projektów ustaw, unika negocjacji. Premier Jarosław Kaczyński miał okazję wysłuchać tych żalów niespełna miesiąc temu podczas spotkania z prezydium Komisji Trójstronnej i zapowiedział większe zaangażowanie poszczególnych ministerstw w negocjacje. A skoro należy zwiększyć zaangażowanie, to znaczy, że chyba nie jest tak różowo, jak wynika z rządowego komunikatu.

Związkowcy i pracodawcy są zgodni — dialog kuleje. Po części wynika to z niestabilnej sytuacji politycznej (np. był czas, kiedy związkowcy i pracodawcy nie nadążali z zapraszaniem na Komisję Trójstronną kolejnych ministrów finansów), ale po części również z przyjętej przez koalicję rządową filozofii — walki z politycznymi (i nie tylko przeciwnikami). Przy takim podejściu na dialog i kompromis pozostaje już bardzo niewiele miejsca. A szkoda, bo nazwa rządowej strategii „Solidarne państwo” powinna zobowiązywać do czegoś więcej niż tylko do zwiększania wydatków z budżetu.