Kraków jest nie tylko ośrodkiem kultury, sztuki i turystyki, ale także stolicą regionu, który staje się siedliskiem sektora usług i nowoczesnych technologii.
Świetne położenie, korzystne połączenie z najważniejszymi regionami Polski i dostęp do młodych, wykształconych fachowców to największe atuty Małopolski, dzięki którym ma ona szansę zostać najważniejszym w kraju ośrodkiem lokalizacji firm z sektora usług outsourcingowych oraz nowoczesnych technologii — przekonywali wczoraj uczestnicy Regionalnego Forum Biznesu Ernst & Young, organizowanego w krakowskim hotelu Sheraton. Patronem medialnym spotkania był „Puls Biznesu”.
Mądra i tania siła robocza
Specjalna strefa ekonomiczna — Krakowski Park Technologiczny — oferująca ulgi podatkowe i tanie grunty przemysłowe, przyciągnęła inwestycje takich firm, jak Motorola czy Comarch. Ale, przyznają przedsiębiorcy, oprócz zachęt inwestycyjnych Kraków ma też mocny atut — jest dużym centrum akademickim i drugim po Warszawie ośrodkiem naukowo-badawczym w kraju.
Dlatego Małopolską coraz bardziej interesują się przedsiębiorstwa zamierzające przenieść do Polski swoje ośrodki badań czy usług.
— Mamy wysoko wykwalifikowanych specjalistów znających języki obce, a jednocześnie w Małopolsce są relatywnie niskie koszty pracy. Zarobki są tutaj średnio o 9 proc. niższe niż średnia krajowa — zaznacza Janusz Sepioł, marszałek województwa małopolskiego.
W stolicy regionu rozwijają swoje ośrodki badawcze i projektowe, m.in.: ABB, Lurgi oraz CH2M HILL.
— To również szansa dla małych i średnich przedsiębiorstw krajowych, które mogą zdobyć kontrakty jako zleceniobiorcy większych firm, głównie w usługach outsourcingowych — księgowych, inżynierskich czy teleinformatycznych — przekonuje Anna Strzelecka, partner i dyrektor biura Ernst & Young w Krakowie, specjalista ds. specjalnych stref ekonomicznych.
Rozwija się też branża motoryzacyjna, dotychczas związana głównie z województwem śląskim. A to dzięki lokalizacji małopolsko-śląskiego skupiska wzajemnie powiązanych firm i instytucji motoryzacyjnych oraz dużej liczby podwykonawców. Niedawno na założenie fabryki samochodów ciężarowych w podkrakowskich Niepołomicach zdecydował się niemiecki koncern MAN.
Za mało hoteli
Najbardziej kuszą inwestorów tereny w środkowej Małopolsce — w okolicach Krakowa, Tarnowa, Oświęcimia czy Wadowic. Z kolei południe to bardzo atrakcyjny region turystyczny, niestety w większości niewykorzy- stany. Kraków gości rocznie ponad 4 mln turystów, ale mogłoby ich przyjeżdżać dużo więcej.
— Wciąż brakuje hoteli i przedsiębiorstw, które je obsługują, np. pral- ni czy firm kurierskich. Ist-nieje olbrzymie zapotrzebowanie na usługi turystyczne, transportowe czy rozrywkowo-rekreacyjne — mówi Anna Strzelecka.
To, co atrakcyjne dla turystów — góry, zabytki i życie kulturalne regionu — przyciąga również inwestorów. Cudzoziemcy pracu- jący w Małopolsce często wska-zują na te właśnie walory jako brane pod uwagę przy lokaliza-cji inwestycji. Poza tym wygodnie się tu mieszka i doskonale wypoczywa.
Nie wszystko piękne
Władze województwa małopolskiego podkreślają, że jest ono transportowym łącznikiem między krajami Unii Europejskiej a Rosją i Ukrainą. Na jego terenie działa sześć drogowych przejść granicznych, jedno kolejowe oraz międzynarodowe lotnisko Kraków-Balice. Ale są też braki w infrastrukturze.
— Największym problemem, którego rozwiązanie leży w gestii władz krajowych i regionalnych, staje się jak najszybsze wybudowanie autostrady A 4 na odcinku między Krakowem a Tarnowem — uważa Mieczysław Bień, prezydent Tarnowa.
Są też inne minusy Małopolski — niższa chłonność rynku w porównaniu np. z Warszawą czy brak atrakcyjnych terenów inwestycyjnych blisko centrum miast oraz dobrego połączenia drogowego z północną i wschodnią Polską.
Piotr Baran, prezes Małopolskiego Związku Pracodawców, dodaje, że do inwestowania w Małopolsce może zniechęcać biurokracja i brak proinwestycyjnego nastawienia urzędów.
Problemem, nie tylko zresztą regionalnym, jest również brak planów zagospodarowania przestrzennego oraz wadliwa ustawa o planowaniu przestrzennym.