Zagranica widzi nasze asy w rękawie

JKW
opublikowano: 08-04-2009, 00:00

Polska jest najlepsza w regionie — uważają ekonomiści HSBC. Nasz mocny punkt to rynek pracy. Choć bezrobocie rośnie.

Polska jest najlepsza w regionie — uważają ekonomiści HSBC. Nasz mocny punkt to rynek pracy. Choć bezrobocie rośnie.

Nasza gospodarka zbiera coraz bardziej pochlebne opinie. Ekonomiści HSBC twierdzą, że w 2009 r. polskie PKB wzrośnie o 1,6 proc. Jeszcze dwa miesiące temu taka prognoza byłaby uznana za pesymistyczną, ale dziś jest jedną z najkorzystniejszych na rynku. Niektórzy ekonomiści zapowiadają nawet spadek PKB.

— Polska gospodarka dramatycznie zwolniła w ostatnich miesiącach i będzie dalej hamować w najbliższych kwartałach. Jednak na tle swoich sąsiadów z Europy Środkowej i Wschodniej Polska wypada dobrze. Będzie osiągać znacznie lepsze wyniki niż inne kraje regionu. Skala spowolnienia będzie mniejsza i zachowana zostanie dodatnia dynamika wzrostu gospodarczego —twierdzą analitycy HSBC.

Dlatego, ich zdaniem, w najbliższych latach złoty będzie szybko wracał do pełni sił. HSBC prognozuje, że w całym 2009 r. średnio za euro będziemy płacić 4,0 zł (obecnie 4,5 zł), a w 2010 r. będzie to już tylko 3,5 zł.

Co odróżnia nas od sąsiadów? Relatywnie niewielkie uzależnienie gospodarki od eksportu.

— W Polsce zagraniczna sprzedaż to 33 proc. PKB, tymczasem na Węgrzech czy w Czechach ta relacja wynosi 70 proc. — podkreślają autorzy prognozy.

Możemy też pochwalić się zdrowym rynkiem pracy.

— Bezrobocie w Polsce w ostatnich latach mocno spadło. Niedobór rąk do pracy ujawnił się już w końcu 2007 r. i do niedawna narastał. Pensje rosły w przyzwoitym tempie. W rezultacie polskie gospodarstwa domowe weszły w spowolnienie w dobrej kondycji — tłumaczą ekonomiści HSBC.

Niestety, sytuacja na rynku pracy zmierza w złym kierunku. Według ministerstwa pracy, w marcu przybyło 39,5 tys. bezrobotnych. W urzędach pracy zarejestrowanych jest już 1,758 mln osób bez pracy. Stopa bezrobocia wynosi 11,2 proc. — o 0,3 pkt procentowego więcej niż w lutym.

— Największy wzrost bezrobocia odnotowano w województwie wielkopolskim, śląskim i dolnośląskim — wylicza Czesława Ostrowska, wiceminister pracy.

Zwykle w marcu bezrobocie spada, ponieważ część zarejestrowanych znajduje posady przy pracach sezonowych. Obecny marcowy wzrost bezrobocia jest pierwszym od 2001 r. Czesława Ostrowska podkreśla jednak, że widać już sezonowy odpływ części bezrobotnych.

Rośnie też zapotrzebowanie na pracownika.

— W marcu o 42 proc. wzrosła liczba ofert pracy w porównaniu z lutym. To nas bardzo cieszy — mówi Czesława Ostrowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu