Zakupowe szaleństwo zmieniło się w recesję

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 28-04-2009, 00:00

Kryzys i rosnące bezrobocie zmusza Polaków do oszczędzania. Na szczęście strach nieco słabnie.

Przeciętny Kowalski w sklepie trzyma się za kieszeń

Kryzys i rosnące bezrobocie zmusza Polaków do oszczędzania. Na szczęście strach nieco słabnie.

Na rynku pracy robi się gorąco. W marcu do grona bezrobotnych dołączyło 40 tys. osób — podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W urzędach pracy zarejestrowanych jest już 1,76 mln osób bez pracy. Stopa bezrobocia wzrosła do 11,2 proc. z 10,9 proc. przed miesiącem.

Bez pracy i kołaczy

— To już piąty miesiąc z rzędu, kiedy przybywa bezrobotnych. Co więcej, od 2001 r. marzec przynosił zawsze spadek liczby osób bez pracy, ponieważ na wiosnę ruszają roboty sezonowe. Tym razem to nie wystarczyło, by zrównoważyć skutki słabnącego zapotrzebowania na pracownika — mówi Monika Kurtek, ekonomistka Banku BPH.

Spadający popyt na siłę roboczą widać chociażby po tym, że w marcu do urzędów pracy zgłosiło się aż 437 firm, które zapowiadają w najbliższym czasie redukcję zatrudnienia, łącznie o 27,2 tys. osób (najwięcej od grudnia ubiegłego roku).

Coraz większa rzesza bezrobotnych i obawy Polaków o utratę pracy sprawiają, że słabnie konsumpcja. Jak podaje GUS, marzec przyniósł drugi z rzędu spadek sprzedaży detalicznej w ujęciu rocznym. Wartość naszych zakupów była w minionym miesiącu mniejsza niż przed rokiem o 0,8 proc. A jeszcze w 2008 r. konsumpcja rosła w tempie przekraczającym momentami 20 proc.

— Sprzedaż detaliczną ciągną w dół głównie dwa sektory: pojazdów mechanicznych i paliw. Choć w ujęciu miesięcznym nastąpił tam wyraźny wzrost (o około 10 proc.), to w ujęciu rocznym spadki są wciąż dwucyfrowe. Gdyby wyeliminować te działy, sprzedaż rosłaby w tempie około 6 proc. — szacuje Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Szminką w kryzys

Oszczędzamy też na jedzeniu — sprzedaż żywności i napojów bezalkoholowych spadła o 3,5 proc. rok do roku. Minimalny, jednoprocentowy wzrost zanotował też sprzęt RTV i AGD oraz meble. Wyraźnie widać natomiast tzw. efekt szminki. W trudniejszych czasach poprawiamy sobie humor drobnymi przyjemnościami, co może tłumaczyć wzrost sprzedaży kosmetyków i farmaceutyków w marcu o 16,8 proc.

Spadająca sprzedaż detaliczna to niepokojąca wiadomość, ponieważ to właśnie konsumpcja na naszym wewnętrznym rynku miała być motorem napędowym gospodarki, rekompensującą załamanie w eksporcie. Na szczęście jest szansa, że sprzedaż wkrótce odbije się od dna i zacznie rosnąć. Wystraszony w ostatnich miesiącach kryzysem konsument zaczyna się uspokajać. Kwietniowe badanie nastrojów konsumenckich pokazuje, że przeciętny Kowalski znacznie mniej pesymistycznie postrzega rzeczywistość gospodarczą niż jeszcze miesiąc wcześniej. Wskaźnik oceny własnej sytuacji finansowej wzrósł przez miesiąc z -18,5 pkt do -12,9 pkt. To już kolejne badanie w ostatnich tygodniach, pokazujące wyraźną poprawę nastrojów w gospodarce. Wcześniej podobne wnioski przedstawiały m.in. firmy badawcze CBOS i Ipsos oraz bank RBS.

252,3

tys. Tyle osób zgłosiło się w marcu 2009 r. do urzędów pracy w poszukiwaniu zatrudnienia. To o …

14,5

tys. …więcej niż miesiąc wcześniej i o…

90,8

ys. …więcej niż przed rokiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu