Aż o 8,1 proc. załamał się we wtorek główny indeks giełdy w Dubaju. Łącznie od szczytu z początku maja akcje z arabskiego emiratu straciły 24,5 proc. wartości. Powrót do zwyżek może nie być łatwy. Wcześniej wielka hossa wyniosła główny indeks dubajskiego parkietu o 108 proc. w 2013 r. oraz o kolejne 59 proc. od początku tego roku do 6 maja. Do przyspieszenia wyprzedaży przyczyniły się wypowiedzi przedstawicieli banku centralnego, którzy dwa tygodnie temu ostrzegli przez przegrzaniem rynku nieruchomości w będącym największym centrum biznesowym na Bliskim Wschodzie mieście.
- Tak jak wcześniejsze zwyżki przypominały wchodzenie po schodach, tak obecna przecena raczej przypomina zjeżdżanie windą – komentował dla agencji Bloomberg Ramez Merhi, szef działu zarządzania aktywami towarzystwa Al Masah Capital.
- Przy tych poziomach zaczynamy dostrzegać dobre okazje do zakupów, ale wydaje się, że tej opinii większość inwestorów nie podziela. Rynek może nie odrobić strat do września – dodawał Montasser Khelifi, zarządzający banku Quantum Investment.
Zwyżki na skupiającym 55 spółek parkiecie trwały od stycznia 2012 r., do czego przyczyniło się ożywienie na dubajskim rynku nieruchomości oraz wzrost aktywności w turystyce oraz handlu. Fundusz typu ETF na akcje z regionu Zatoki Perskiej są w ofercie niektórych krajowych biur maklerskich.
Notowania dubajskiego indeksu DFM General w ciągu ostatnich dwóch lat. Źródło: Bloomberg.
