Autorom rekomendacji nie udało się ostrzec inwestorów przed drastyczną przeceną walorów Elektrimu, Softbanku czy Mostostalu Zabrze. Znacznie łatwiej jest wydawać zalecenia dotyczące banków.
Bessa bardzo boleśnie weryfikuje większość ukazujących się ostatnio rekomendacji. Większość publikowanych wycen spółek w zaleceniach o średnim horyzoncie inwestycyjnym traci rację bytu już po kilku dniach, a kurs analizowanej spółki mało kiedy zbliża się do wyceny. W większości przypadków regularnie spada.
Prawdziwą zmorą biur maklerskich jest Elektrim. W rekomendacjach opublikowanych od kwietnia do czerwca analitycy zamiast przestrzec przed inwestowaniem w akcje warszawskiego holdingu raczej skłaniali się ku zakupowi lub trzymaniu papierów. Szczególnie niefortunne okazały się zalecenia CSFB. W połowie kwietnia, gdy Elektrim kosztował ponad 4,4 zł, analitycy tego biura zasugerowali inwestorom, aby pozostawili w swoich portfelach akcji spółki i potraktowali tę inwestycję jako średnioterminową.
O jeszcze większej wpadce możemy mówić w przypadku DM BZ WBK i majowej rekomendacji dla Mostostalu Zabrze. Inwestorzy, którzy wtedy posłuchali zaleceń tego biura i zaczęli akumulować akcje śląskiej spółki, po pięciu miesiącach tracą prawie 75 proc. Analitycy wycenili akcje MZ na 6,1 zł.
Nieporozumieniem jest także rekomendacja SSSB dla Softbanku. W połowie kwietnia specjaliści z Schroder Salomon Smith Barney wycenili akcje integratora na 31 zł, wydając rekomendacje „neutralnie”. Obecnie akcje Softbanku są warte około 11 zł. Po opublikowaniu opisywanej rekomendacji kurs nigdy nie zbliżył się do wyceny.
Na szczęście nie wszystkie rekomendacje okazały się chybione. Dużym wyczuciem wykazali się analitycy DI BRE polecający w połowie sierpnia akumulowanie akcji Pekao SA. Wystarczyło kilka tygodni, by wartość banku zbliżyła się do 84 zł, a więc poziomu wyceny DI BRE Banku.
Na uznanie zasługują też analitycy z CA IB, którzy dość dobrze oszacowali wartość akcji BZ WBK. Wydając na początku sierpnia rekomendację „kupuj” dla akcji wrocławskiego banku wycenili jego akcje na poziomie 70 zł. Już po kilku tygodniach notowania BZ WBK zbliżyły się do tej prognozy, a od momentu wydania rekomendacji zyskują prawie 12 proc.