Resort pracy i władze Ożarowa liczą na szybki koniec blokady ożarowskiej Fabryki Kabli. Zwolnieni pracownicy mają utworzyć spółkę i zacząć działać na terenie nowej SSE. Znalazło się też dwóch chętnych na podjęcie działalności w zamkniętej fabryce.
Ministerstwo Gospodarki Pracy i Polityki Społecznej (MGPiPS) oraz władze gminy Ożarów zapowiadają, że blokada likwidowanej Fabryki Kabli powinna zakończyć się już w połowie stycznia 2003 r.
Zdaniem Jerzego Hausnera, szefa resortu gospodarki, pracy i polityki społecznej, po rządowej akceptacji projektu utworzenie na terenach Fabryki Kabli podstrefy Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (TSSE), pierwsze inwestycje — a tym samym nowe miejsca pracy — powinny pojawić się już za mniej więcej 4 miesiące.
Nieoficjalnie wiadomo, że rozpoczęciem działalności w Ożarowskiej SSE zainteresowane są już dwie firmy. Niestety ani Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), ani resort pracy nie chcą podać, kim są inwestorzy i jakie branże reprezentują. Bardzo prawdopodobne jest również to, że byli pracownicy Tele-Foniki Kable (TFK) utworzą własną spółkę i samodzielnie zechcą uruchomić działalność na terenie zamkniętej fabryki.
— Są i takie pomysły. Gmina Ożarów rozważa nawet możliwość zostania współudziałowcem tego przedsięwzięcia. Nie ma na razie określonego profilu działalności nowej spółki. Pierwsze plany i decyzje w tej sprawie powinny pojawić się już niebawem — mówi enigmatycznie Kazimierz Stachurski, burmistrz Ożarowa.
Przedstawiciele protestującej załogi twierdzą, że już w przyszłym tygodniu powinna zostać zarejestrowana spółka, która rozpocznie poszukiwanie inwestora.
— Priorytetem będzie wznowienie produkcji kabli. Ale zakres działalności nowej spółki będzie o wiele szerszy. Chcielibyśmy uruchomić firmę wykorzystując majątek, jaki jeszcze pozostał na terenie fabryki. Na szczegóły jednak trzeba jeszcze poczekać. — tłumaczy Sławomir Gzik z Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego.
Pomysł załogi, by wykorzystać urządzenia stojące w halach produkcyjnych zamkniętego zakładu może się okazać jednak mało realny, ponieważ krakowski właściciej ożarowkiego przedsiębiorstwa zamierza przenieść do innych zakładów pozostałe jeszcze w fabryce linie produkcyjne. To może poważnie utrudnić jakiekolwiek porozumienie i zakończenie sporu.
Protestująca załoga nie określiła terminu zakończenia blokady.
— Koniec protestu warunkujemy otrzymaniem gwarancji zatrudnienia. Czekamy na wyniki rozmów z władzami Ożarowa i resortem pracy — uzupełnia Sławomir Gzik.
W kwestii majątku pozostałego w fabryce Jerzy Hausner jasno powiedział, że nie może wymagać od prywatnego przedsiębiorcy — w tym przypadku TFK — pozbycia się majątku czy jego sprzedaży. Załoga upiera się przy swoim, toteż wczorajsze doniesienia o rychłym rozwiązaniu problemów Ożarowa nadal pozostają wyłącznie w sferze dobrych chęci.