Zambrów. Dzisiaj mają się rozstrzygnąć dalsze losy strajku w Przedsiębiorstwie Przemysłu Bawełnianego Zamtex w Zambrowie (woj. podlaskie). Załoga zakładu żąda, by podczas posiedzenia rady nadzorczej Ryszard Korolczuk, prezes Zamtexu, złożył dymisję.
— To obecnie naszy główny postulat — mówi Kwiryn Włoczewski, przewodniczący komitetu strajkowego w Zamteksie.
Strajk w spółce trwa od dwóch tygodni. Powodem jego rozpoczęcia były opóźnienia w wypłacaniu pensji pracownikom.
— Praktycznie od grudnia płacono nam tylko zaliczki — mówi Kwiryn Włoczewski.
Dodaje, że od tygodnia zarząd rozpoczął wypłaty części zaległości. Jednak Państwowa Inspekcja Pracy postanowiła złożyć do sądu wniosek o ukaranie pracodawcy.
Zamtex jest spółką prywatną. Udziały w niej posiada około 217 osób fizycznych i prawnych oraz Skarb Państwa (51 proc. akcji, dają prawo do 17 proc. głosów na WZA). Długi spółki wynoszą około 20 mln zł, na zaległe pensje przypada około 850 tys. zł.