Założyciele Bakomy dostaną 5 mln zł

Nowak Igor, Zbiejcik Maciej
opublikowano: 2000-01-07 00:00

Założyciele Bakomy dostaną 5 mln zł

ZGODNIE Z PLANEM: Zbigniew Komorowski, kierujący Bakomą zapewnia, że wyniki spółki za ubiegły rok będą zbliżone do wcześniej podawanych prognoz lub nieznacznie niższe. fot. Grzeegorz Kawecki

Wczorajsze nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Bakomy postanowiło umorzyć świadectwa założycielskie przyznane Barbarze Komorowskiej, Zbigniewowi Komorowskiemu i Romanowi Jasiewiczowi — założycielom spółki. 40 dni po zatwierdzeniu bilansu oraz rachunku zysku i strat za ubiegły rok założyciele otrzymają 5 mln zł, które firma wypłaci im w gotówce, proporcjonalnie do liczby posiadanych akcji. Transakcja zrealizowana zostanie z czystego zysku spółki. Umorzenie świadectw nastąpi dzień po NWZA zatwierdzającym bilans finansów za 1999 r.

ŚRODOWE NWZA odwołało dwoje członków rady nadzorczej — Annę Jasiewicz i Ignacego Pruskiego — powołanych przez walne. Nie podano jednak przyczyny odwołania ich ze stanowisk w radzie.

ICH MIEJSCE zajmą osoby nominowane przez udziałowców Bakomy. Jednego członka powoła spółka Danone, natomiast drugiego Zbigniew Komorowski wraz z niezależnym bankiem.

— Nie mogę jeszcze zdradzić, kto zajmie w radzie nadzorczej miejsce, które zaproponuję wraz z bankiem, gdyż jeszcze nie konsultowałem się z bankiem — powiedział po NWZA Zbigniew Komorowski, współwłaściciel i prezes Bakomy.

STRATEGIA Bakomy nie ulegnie w tym roku radykalnym zmianom. Zarząd spółki chce jedynie zwiększyć wydatki na reklamę i umocnić sieć sprzedaży.

DZIĘKI utworzeniu nowej spółki — Bakoma NoVa w Kutnie (zależnej od Bakomy w 60 proc.) — wraz ze Spółdzielnią Mleczarską Zorina, firma wzmocniła bazę surowcową o 200 tys. litrów mleka rocznie. Z pewnością było to zabezpieczenie przed wprowadzeniem przepisu o wycofaniu z rynku mleka klasy trzeciej.

— Jeszcze w tym roku zamierzamy zwiększyć udział w tej spółce do około 80 proc. — przekonuje Zbigniew Komorowski.

NAJWIĘKSZYM konkurentem Bakomy i Danone na rynku polskim jest firma Zott, która aby zdobyć nasz rynek wprowadzała swoje produkty po cenach dumpingowych.

— Nie boimy się zdrowej konkurencji. Jeżeli Zott rozpocznie produkcję jogurtów w Polsce, ich cena zostanie zwiększona, a warunki rynkowe wyrównane. Niepokój wzbudza nadprodukcja wytwarzana w niemieckich zakładach. Cło, jak się okazuje, nie jest barierą do sprowadzania jogurtów i sprzedawania ich po zaniżonych cenach — twierdzi Zbigniew Komorowski.

ZARÓWNO pozycja rynkowa, jak też ekonomiczna Bakomy jest w miarę stabilna. Mimo ogólnego spadku sprzedaży, jaki w ubiegłym roku cechował sektor spożywczy, spółce udaje się systematycznie powiększyć przychody z tego tytułu. Po trzech kwartałach 1999 roku zanotowała sprzedaż na poziomie 205,3 mln zł, co w porównaniu z dziewięcioma miesiącami 1998 roku jest wynikiem lepszym o blisko milion złotych.

BAKOMA, jedna z nielicznych firm z sektora spożywczego, może pochwalić się wysoką rentownością na każdym poziomie prowadzonej działalności. Na koniec trzeciego kwartału ubiegłego roku rentowność na poziomie operacyjnym wyniosła przeszło 21 proc., a rentowność netto sprzedaży ponad 12 proc.

JEDNAK ten jogurtowy potentat w zeszłym roku przynosił nieco mniejsze zyski niż w 1998 roku. Po trzech kwartałach obniżył się zarówno wynik na działalności operacyjnej, jak też zysk netto. Na poziomie operacyjnym są one gorsze o niespełna 1 proc., a zysk netto o blisko 2,5 proc.

W SWOICH planach na 1999 rok zarząd spółki zakładał zysk operacyjny wysokości 62,6 mln zł, a zysk netto 33,6 mln zł. Natomiast szacunki przychodów ze sprzedaży oscylowały wokół 331,7 mln zł. Najbliższe zrealizowania są prognozy zysku netto. Wynik netto po dziewięciu miesiącach ubiegłego roku gwarantuje ralizację prognozy na poziomie 76 proc. W przypadku zysku operacyjnego jest to prawie 70 proc., a przychodów ze sprzedaży 62 proc. Według zarządu, wstępne szacunki wyników za ubiegły rok pozwalają przypuszczać, że wcześniejsze prognozy sprawdzą się w około 95 proc.

DOBRA kondycja finansowa to z pewnością mocny atut spółki. Jednak analitycy wskazują również na jej słabe strony. Do nich zaliczają między innymi niedostatecznie rozwiniętą sieć dystrybucji. Ponadto zalecają spółce podniesienie wydatków na promocję własnych wyrobów. Za niekorzystne zjawisko specjaliści uznają wysokie zadłużenie. Na koniec września 1999 roku zobowiązania bilansowe wynosiły 82,2 mln zł, a pozabilansowe 16,4 mln zł.