Zamet Industry skusił fundusze premią

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 10-07-2013, 07:47

W akcjonariacie spółki rozsiadły się fundusze. Ich zdaniem, to stabilna firma z niskim zadłużeniem. Wabikiem jest też dywidenda.

Na początku czerwca ING OFE ujawnił się z pakietem prawie 17 proc. na WZA Zamet Industry. Miesiąc wcześniej zaangażowanie w spółce z 3 do niemal 9 proc. zwiększyło także Altus TFI, a od września 2011 r. ponad 5 proc. głosów na walnym kontroluje Aviva OFE.

Z grudniowych sprawozdań finansowych wynika, że wśród posiadaczy niewielkiej liczby walorów są także fundusze emerytalne Warta i Aegon oraz TFI PZU. I choć do popularności na miarę Elektrobudowy Zametowi jeszcze trochę brakuje, to nie można wykluczyć, że w kolejce po akcje ustawią się też inni gracze, bo zdaniem zarządzających, spółka ma wiele do zaoferowania — głównie dywidendę.

— Szukaliśmy bezpiecznych spółek, o niskiej wycenie, płacących dywidendę. Zamet spełnił te wymagania. Stopa dywidendy wynosiła blisko 10 proc., a spółka ma zapewniony pakiet umów do realizacji przynajmniej na rok wprzód, więc ryzyko, że to jednorazowa wypłata, jest niskie. Dodatkowo firma ma tylko niewielkie zadłużenie netto i, w przeciwieństwie do wielu spółek na giełdzie, oprócz zysku netto generuje również gotówkę — tłumaczy Jakub Ryba, członek zarządu Altus TFI.

W 2012 r. skonsolidowany zysk netto spółki wyniósł 29,9 mln zł, czyli o 5,4 mln więcej niż przed rokiem. W ubiegłym tygodniu Zamet wypłacił akcjonariuszom dywidendę w wysokości 0,52 zł na akcję. Rok wcześniej do kieszeni inwestorów trafiło 0,18 zł na walor.

— Spółka poprawiała wyniki w 2011 i 2012 r. Osiągnęła bardzo dobry wskaźnik rentowności kapitału własnego — ROE utrzymuje się na poziomie 20-30 proc. Spółka ma swoją niszę: rynek offshore, rozwija się i ma ciekawe perspektywy. Ropa jest coraz trudniej dostępna, więc spółki wydobywcze muszą dużo inwestować. A to pomaga Zametowi — tłumaczy Adam Łukojć, zarządzający funduszami Skarbca TFI.

Zamet Industry jest firmą produkującą wielkogabarytoweurządzenia na potrzeby sektora offshore związanego z podwodnym wydobyciem ropy i gazu, sektora hutniczego, a także produkcją różnego typu urządzeń do rozładunku i załadunku statków. Współpracuje m.in. z Kompanią Węglową, KHW, JSW oraz LW Bogdanka. Firma zadebiutowała na GPW w październiku 2011 r. i od tego czasu kurs akcji był w trendzie wzrostowym.

Od początku tego roku kapitalizacja firmy na GPW wzrosła o ponad 50 proc., ale od czerwca akcje są pod presją sprzedających. Kubłem zimnej wody okazał się raport za pierwszy kwartał 2013 r.: przychody ze sprzedaży wyniosły 39,5 mln zł, wobec 48 mln zł rok wcześniej, a skonsolidowany zysk netto spadł z 7,7 mln zł do 6,4 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu