Zamiast gotówki i plastikowej karty

Materiał partnera
opublikowano: 10-12-2017, 22:00

Według szefa polskiego oddziału Mastercard telefon będzie dla swoich użytkowników centrum kontroli świata.

— Zmieniające się oczekiwania klientów, bezpieczeństwo operacji finansowych, w tym rozwiązania wykorzystujące dane biometryczne oraz nowe zastosowania urządzeń mobilnych — to trzy najważniejsze trendy polskiego rynku płatności, które będą odgrywały decydującą rolę w najbliższym czasie — podkreślał Bartosz Ciołkowski, dyrektor generalny polskiego oddziału Mastercard Europe, w swoim wystąpieniu na Impact fintech’17 w Katowicach.

Rynek płatności bezgotówkowych zmienia się bardzo szybko. Polska to jeden ze światowych liderów płatności zbliżeniowych, a ich akceptacja jest niemal powszechna. Już prawie 92 proc. terminali w naszym kraju umożliwia dokonywanie transakcji w ten sposób. Należymy także do wciąż nielicznej grupy krajów, w których mocno rozwijają się mobilne płatności zbliżeniowe. Dokładnie 12 grudnia 2017 r. minie dziesięć lat od przeprowadzenia pierwszej transakcji bezstykowej w Polsce. Dzisiaj w ośmiu przypadkach na dziesięć klienci Mastercard płacą kartą właśnie zbliżeniowo.

Po pierwsze, niespodzianka

Na całym świecie obserwuje się coraz mniejszą lojalność klientów wobec marek oraz rosnące oczekiwania wobec tego, co marki im oferują. Wynika to z nieograniczonego dostępu do informacji dzięki internetowi. Klient wie, jaka jest cena danego towaru lub usługi, potrafi porównać różne oferty, a nawet, bez wychodzenia z domu, zapytać o opinię znajomych. To wszystko rodzi niebywałe oczekiwania. Proste, zwykłe rozwiązania już nie wystarczają; mają być wyjątkowe, a co najważniejsze — zaprojektowane z myślą o wygodzie użytkownika.

— Na takie oczekiwania musimy reagować. Odpowiedź Mastercard w Polsce, ale również na świecie jest taka, aby zaskakiwać użytkowników naszych kart miłą niespodzianką, gdy płacą za zakupy kartą Mastercard. Na przykład, gdy kupujemy kawę, dostajemy w prezencie ciastko. Takie podejście ma nie tylko zachęcić do korzystania z naszych produków, ale przede wszystkim pozostawić u użytkownika pozytywne skojarzenia z płatnością bezgotówkową — wyjaśniał Bartosz Ciołkowski.

Po drugie, bezpieczeństwo

W finansach to sprawa podstawowa. Co jakiś czas pojawiają się informacje o wycieku rozmaitych danych z różnych źródeł i o tym, że trafiły one w niepowołane ręce.

— Dlatego właśnie nasi klienci, czyli banki, oczekują wsparcia w tym względzie. My udzielamy go na kilku poziomach i oferujemy różne narzędzia służące zachowaniu bezpieczeństwa. Nasze rozwiązania i systemy pozwalają bankowi dostrzec na bardzo wczesnym etapie, że dzieje się coś niedobrego. Dzięki temu odpowiednio wcześnie wie, które transakcje czy operacje finansowe mogą być zagrożone nadużyciem — opisywał dyrektor polskiego oddziału Mastercard Europe. W celu zwiększenia bezpieczeństwa produktów i usług coraz częstsze zastosowanie w nowoczesnych technologiach znajduje biometria. Może wykorzystywać różnego rodzaju indywidualne cechy człowieka, takie jak odciski palców, układ naczyń krwionośnych, układ tęczówki oka, cechy twarzy czy głosu.

Użytkownicy nowszych modeli smartfonów mogą już teraz logować się do telefonu za pomocą odcisku palca. Biometrię twarzy wykorzystują z kolei niektóre komputery zamiast tradycyjnego hasła dostępu. Już 10 banków w Polsce udostępnia możliwość logowania się do aplikacji mobilnej za pomocą odcisku palca. Kolejne trzy pracują nad wdrożeniem tej formy autoryzacji użytkownika.

Po trzecie, mobilność

Według Bartosza Ciołkowskiego, telefon staje się centrum naszego świata. Dlaczego? Pełni funkcję pośrednika między cyfrową rzeczywistością a człowiekiem i stał się naszym centrum kontroli nad wieloma rzeczami. Nie tylko nad płatnościami. Już dzisiaj w Polsce 9 mln osób korzysta z bankowości mobilnej, z tego 2 mln przede wszystkim z kanału zdalnego, co oczywiście przekłada się na płatności telefonem.

— I tutaj pojawia się kolejne ważne zagadnienie. Płacenie przy pomocy telefonu to jedno, a przyjmowanie płatności smartfonem to już kolejna innowacja i nad tym właśnie pracujemy. W połowie roku 2017 Mastercard rozpoczął przygotowania do pilotażowego projektu, w ramach którego smartfon ma się stać terminalem płatniczym. W efekcie będziemy mogli realizować transakcje o wartości do 50 zł (limit płatności bez konieczności autoryzacji kodem PIN), przykładając kartę płatniczą do smartfona — tłumaczył Bartosz Ciołkowski.

Takie rozwiązanie może się przydać m.in. przy drobnych zakupach na bazarze czy w autobusie. Testy potrwają rok. Projekt prowadzony jest we współpracy z Polskimi ePłatnościami. Bartosz Ciołkowski liczy, że w przyszłości będzie można w ten sposób realizować transakcje o wyższej wartości, gdyż kolejne udoskonalenia mają umożliwić wprowadzanie kodu PIN na ekranie smartfona. Podczas Impact fintech’17 w Katowicach firma zaprezentowała prototyp rozwiązania — każdy uczestnik konferencji mógł przetestować działanie telefonu w funkcji terminala płatniczego.

— Upowszechnienie możliwości płacenia zbliżeniowo przez telefon zajmie nam chwilę. Zakładam jednak, że telefon będzie służył do obsługi licznych dodatkowych funkcji ponad czysto komunikacyjne, bo to jest to dzisiaj nasze centrum kontroli — podsumował Bartosz Ciołkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zamiast gotówki i plastikowej karty