Zamienniki papierosów zasilą budżet

opublikowano: 26-11-2020, 22:00

Polacy zamieniają tradycyjne papierosy na ich wersję elektroniczną oraz na podgrzewacze tytoniu. Rząd odpowiada nową akcyzą.

Przeczytaj i dowiedz się

  • Jak duży jest polski rynek epapierosów
  • Czy podwyżka akcyzy na epapierosy doprowadzi do zmniejszenia ich popularności
  • Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na sprzedaż papierosów i epapierosów

W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku Polacy wypalili 35 mld papierosów, czyli o 1,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Nie oznacza to jednak, że pandemia zachęciła do zrezygnowania z nałogu. W tym samym okresie aż o 100 proc. wzrosła sprzedaż podgrzewaczy tytoniu - wynika z raportu Philip Morris International (PMI).

Nowa akcyza

Choć płatności z tytułu CIT czy składek do ZUS były w czasie pandemii wstrzymywane, to do końca września budżet państwa został zasilony przez palaczy 15,8 mld zł z tytułu akcyzy. Według Ministerstwa Finansów tylko we wrześniu wpływy do budżetu z podatku akcyzowego na produkty tytoniowe wyniosły ponad 2 mld zł. W kolejnych miesiącach ta wartość może się zwiększyć, bo od 1 października weszła w życie akcyza na nową grupę produktów - płyny do e-papierosów oraz podgrzewacze tytoniu. Stawka wynosi 0,55 zł za 1 ml płynu oraz około 305,39 zł za kg tytoniu do podgrzewaczy. Zgodnie z pierwotnymi planami obciążenie akcyzą miało nastąpić od 1 lipca, ale ze względu na pandemię zostało opóźnione o trzy miesiące.

Co palą Polacy

– W 2019 r. 88 proc. palaczy sięgało po papierosy, 10 proc. po e-papierosy, a 2 proc. po podgrzewacze tytoniu - mówi Adam Suchenek, menedżer ds. komunikacji i relacji z interesariuszami Philip Morris International.

Segment e-papierosów w Polsce, według raportu Kantar dla Krajowej Izby Gospodarczej, dzieli się na dwie części: otwarte oraz zamknięte systemy e-papierosowe. Pierwsze z nich to produkty ze zbiornikiem na płyn do samodzielnego uzupełniania, a wśród producentów płynów dominują polskie małe i średnie firmy. Drugie to systemy na gotowe wkłady z płynem, produkowane głównie przez międzynarodowe koncerny tytoniowe.

Polacy najczęściej sięgają po e-papierosy do samodzielnego napełniania płynem. Stanowią 65 proc. rynku. Na drugim miejscu pod względem popularności (27 proc.) znajdują się e-papierosy na wymienialne wkłady lub kapsułki wypełnione płynem. 7 proc. korzysta z e-papierosów jednorazowego użytku.

Krajowa Izba Gospodarcza uważa, że wkłady z płynami do e-papierosów są ,,najbardziej preferencyjnie” opodatkowaną kategorią spośród wszystkich produktów tytoniowych na rynku. Akcyza dla producentów podgrzewaczy tytoniu jest 5-krotnie, a dla producentów papierosów 25-krotnie wyższa. Średnie dzienne zużycie płynu w przypadku e-papierosów z zamkniętym systemem wynosi 1,1 ml, co przekłada się na akcyzę wysokości średnio 0,60 zł. Tymczasem w bardziej popularnych wśród Polaków otwartych systemach e-papierosowych zużycie wynosi 4,2 ml, a ich producenci płacą średnio 2,31 zł akcyzy.

Targi o stawkę

Zdaniem dr hab. Łukasza Balwickiego z Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego wprowadzenie akcyzy nie przełoży się na zdrowie Polaków.

– Stawki na płyny do e-papierosów oraz podgrzewacze tytoniu są zdecydowanie za niskie i nieadekwatne do poziomu dochodów obywateli. Aby akcyza była odczuwalna i skutecznie zniechęcała do zakupu, jej podwyżki muszą być stałe, skokowe oraz wyższe od wzrostu siły nabywczej. Obecne wpływy z tytułu akcyzy nie pokrywają kosztów generowanych przez skutki ich używania - mówi dr hab. Łukasz Balwicki.

Jego zdaniem polityka fiskalna nie jest prowadzona w zgodzie z polityką zdrowotną. Głównym celem są zyski, a nie doprowadzenie do zmniejszenia konsumpcji szkodliwych produktów.

– W szczególności zależy nam na zniechęceniu młodych osób. Z badań wynika, że produkty tytoniowe cieszą się popularnością wśród niepełnoletnich w szkołach ponadpodstawowych. Aż 26 proc. młodzieży przyznaje się do palenia papierosów, a 29 proc. do palenia e-papierosów - dodaje dr hab. Łukasz Balwicki.

Ale podnoszenie akcyzy na produkty nowatorskie może mieć skutki odwrotne od zamierzonych.

– Obecna stawka akcyzy na wkłady tytoniowe do podgrzewania jest wysoka, ale mieści się w unijnej średniej. Jakakolwiek podwyżka mogłaby skutecznie wyhamować dalszy rozwój tego rynku i - paradoksalnie - jeszcze bardziej wzmocnić pozycję tradycyjnych papierosów. Z punktu widzenia polityki zdrowotnej powrót do tradycyjnych papierosów byłby zjawiskiem niepożądanym, bo palacze wróciliby do najbardziej szkodliwych wyrobów - tłumaczy Adam Suchanek.

Mocno zmianę akcyzy krytykują polscy producenci e-papierosów w systemach otwartych. Krystian Kozakiewicz, dyrektor generalny CK Complex, podkreśla że na razie firmy sprzedają towary z magazynów, nieobciążone akcyzą, ale gdy zapasy się wyczerpią znajdą się w bardzo trudnej sytuacji.

– Obawiamy się, że kiedy skończą się zapasy przedsiębiorstwa mogą nie wrócić do produkcji. Wprowadzenie akcyzy oznacza wzrost cen dla konsumentów o 100-700 proc., ponieważ opodatkowane są także beznikotynowe płyny używane do produkcji płynów do e-papierosów. Przykładowo gliceryna dostępna w aptece kosztuje ok. 8-10zł, a ten sam produkt na półkach w sklepach z towarami nikotynowymi będzie kosztować ok. 700zł ze względu na akcyzę. Są to ogromne dysproporcje, które dążą do zlikwidowania branży - mówi Krystian Kozakiewicz.

British American Tobacco, drugi co do wielkości gracz na globalnym rynku tytoniowym, który także postawił na e-papierosy, nie chce komentować akcyzy na płyny, ale zwraca uwagę na problemy związane z wprowadzeniem zmian.

– Wspólnie z większością przedstawicieli branży tytoniowej w Polsce, stanowiącą ok. 70 proc., apelujemy o wypracowanie mapy akcyzowej i urealnienie struktury akcyzy na podgrzewacze tytoniu, czyli o stworzenie sprawiedliwych i przewidywalnych warunków prowadzenia biznesu - mówi Joanna Trzaska-Wieczorek, dyrektor ds. komunikacji BAT.

Podgrzewacze rosną

Mimo że podgrzewacze tytoniu pojawiły się na polskim rynku dopiero w kwietniu 2017 r., to dziś co 20. wypalony papieros to papieros podgrzewany od PMI, lidera międzynarodowego rynku tytoniowego.

Podgrzewacze tytoniu stanowią ponad 10 proc. światowych zamówień PMI. W III kw., czyli w wakacje, firma odnotowała 6,5-procentowy wzrost przychodów netto za podgrzewacze tytoniu, a liczba ich użytkowników wyniosła na świecie 16,4 mln. Na poprawę sytuacji finansowej wpłynął m.in. wzrost wolumenu zamówień, który w III kw. wyniósł 19 mld jednostek podgrzewanego tytoniu (wzrost o 18,7 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej).

Także Polacy zdecydowanie częściej w tym okresie sięgali po papierosy, nadrabiając zaległości z lockdownu. Wzrost polskiego rynku tytoniowego - czyli papierosów zwykłych i podgrzewanych - wyniósł 8,6 proc. Wpłynęły na to skutki pandemii: zmniejszenie ruchu na wschodniej granicy, wyjazdów na zagraniczne wakacje czy nielegalnego handlu, który wynikał z ograniczeń w przemieszczaniu.

– Mimo zakazu sprzedaży papierosów mentolowych, pandemii czy nawet podwyżki wprowadzonej na początku tego roku, zgodnie z danymi Ministerstwa Finansów, w Polsce rośnie wielkość sprzedaży papierosów i rosną też wpływy budżetowe z tytułu akcyzy od tradycyjnych wyrobów tytoniowych - mówi Adam Suchenek.

E-papierosy i podgrzewacze tytoniu szybko zwiększają udział w rynku i coraz częściej stanowią zamiennik dla tradycyjnych papierosów. Nowa akcyza stanowi dodatkowe wpływy do budżetu państwa, ale pociąga też za sobą wysokie ryzyko wzrostu przemytu, o czym ostatnio przekonała się Litwa.

– Do niedawna stawka akcyzowa na te produkty na Litwie była zbliżona do polskiej. Gdy akcyzę podniesiono, uaktywnili się przemytnicy, a litewskie służby celne zatrzymały największy w historii przemyt wkładów tytoniowych do podgrzewania. Nielegalne wyroby pochodziły z Białorusi, gdzie paczka wkładów jest nawet trzykrotnie tańsza niż w Polsce - informuje Adam Suchenek.

Jego zdaniem nie można porównywać tradycyjnych papierosów z wyrobami tytoniowymi do podgrzewania pod żadnym względem: akcyzowym czy produktowym.

– Dzieli je praktycznie wszystko: koszty produkcji, dystrybucji, obsługi posprzedażowej, nakładów na badania naukowe i rozwój - podkreśla Adam Suchenek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane