Firmy budowlane nie są przekonane do pomysłów rządzących. Ich zdaniem, otwarcie granic nie rozwiąże problemu.
Marcin Gesing
rzecznik Polimeksu Mostostalu
Jeśli nie będą podjęte sensowne rozwiązania w sprawie szkolnictwa zawodowego na wszystkich szczeblach i nie będzie kooperacji szkół z biznesem, to nie ma innego wyjścia, jak pozyskanie pracowników z Ukrainy. Jednak zmiany w przepisach w pierwszej kolejności powinny dotyczyć dopływu wykształconych kadr z rynku wewnętrznego, a dopiero potem z zagranicy.
Jacek Faltynowicz
prezes Elektrobudowy
Nie obserwujemy masowych odejść naszych pracowników, lecz zdarzają się pojedyncze przypadki. Mamy natomiast problem z przyjęciem nowych. Myślę, że otwarcie rynku budowlanego dla pracowników ze Wschodu jest dobrym pomysłem, bo jeżeli nasi wyjeżdżają, to czemu nie załatać tej dziury Ukraińcami, czy Białorusinami. Znowu tak wielu ich nie będzie chciało tu przyjechać — z różnych względów.
Jarosław Popiołek
prezes Mostostalu Warszawa
Długofalowym rozwiązaniem, które pomoże rozwiązać problem niedoboru wykwalifikowanych pracowników, jest odbudowa systemu edukacji zawodowej. To powinien być priorytet. Na krótką metę można rozważać szersze otwarcie rynku na zagraniczną siłę roboczą.
Dariusz Słotwiński
prezes Strabagu
Obawiam się, że to budowanie zamków na piasku. Ukraińcy będą mieć u nas wiele problemów środowiskowych i językowych. Nie sądzę, by chcieli masowo przyjeżdżać do Polski. Przy zawieraniu umów wszystko powinno też odbywać się legalnie. Nie ma mowy o pracy na czarno. Jeśli rządzącym zależy na zatrzymaniu wyjeżdżających i rozwiązaniu problemu braku wykwalifikowanych pracowników, to powinni uruchomić szkolnictwo zawodowe, które zostało zlikwidowane.