Zapowiedzi z exposé a rzeczywistość

EUGENIUSZ TWARÓG
opublikowano: 12-12-2017, 22:00

Exposé premiera dość powszechnie uważa się za koncert życzeń, których potem rząd nie realizuje

Rząd Beaty Szydło zrealizował głównie społeczne obietnice wyborcze. Biznes, oprócz ogólników, nie dostał zbyt dużo. Exposé premiera dość powszechnie uważa się za koncert życzeń, których potem rząd nie realizuje. Często zresztą pisane jest przez speców od PR albo — jak w przypadku gabinetu Hanny Suchockiej — przez Jana Rokitę, który tuż przed sejmowym wystąpieniem pani premier przeredagował tekst tak, że czytając go, szefowa rządu po raz pierwszy widziała go na oczy. W wystąpieniu Kazimierza Marcinkiewicza znalazło się kilka akapitów żywcem wziętych z exposé Marka Belki. Jarosław Kaczyński natomiast swoje programowe wystąpienie w Sejmie wygłosił z… głowy. W pierwszym exposé z 2007 r. Donald Tusk dziękował Polakom za oddane głosy, co „dało naszej Ojczyźnie szansę na dobrą zmianę”.

Gospodarczy program rządu Beata Szydło ujęła w trzech punktach: po pierwsze — inwestycje, po drugie — inwestycje i po trzecie — inwestycje. Inwestycje miały wzrosnąć ponad 20 proc. Punktem odniesienia są Czechy, które w najlepszych latach na inwestycje wydawały równowartość 30 proc. PKB i Chiny — 47 proc. Kołem zamachowym inwestycyjnego boomu wartego 1 bln zł miały być unijne fundusze, depozyty bankowe i krajowy program zasilania w płynność wzorowany na LTRO, oszczędności firm, aktywniejszy BGK, Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR) w nowej odsłonie oraz synergie i wartość dodana wniesiona przez lepiej zarządzane spółki skarbu państwa.

Gdyby oceniać rząd Beaty Szydło, nota byłaby niedostateczna. Piętą achillesową gospodarki są niskie nakłady inwestycyjne w sektorze prywatnym, sektor państwowy też nie błyszczy, a fundusze unijne nie tylko nie ruszyły, ale na wielu odcinkach jest regres w stosunku do poprzedniego rządu. O programie LTRO wszyscy zapomnieli zaraz po wygłoszeniu exposé, bo mało kto wziął tę koncepcję poważnie. Sztuka udała się z BGK, a przede wszystkim Polski Fundusz Rozwoju, przechrzczony ze sławnych z podsłuchów PIR, który stał się ważnym państwowym wehikułem inwestycyjnym.

Kilka konkretnych zapowiedzi udało się rządowi zrealizować. Są to: obniżenie wieku emerytalnego, darmowe leki (wybrane) od 75. roku życia, podwyżka minimalnej stawki godzinowej do 12 zł, podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł dla najbiedniejszych i oczywiście 500+.

Jeśli chodzi o biznes, to zrealizowana została zapowiedź obniżenia podatku CIT do 15 proc. dla małych firm oraz wprowadzona ulga na inwestycje w innowacje, co w pełni nastąpi z początkiem 2018 r. Mało konkretne deklaracje pani premier o usuwaniu barier dla biznesu nie przyniosły efektów — brak Konstytucji dla biznesu, która utknęła w rządzie, jest najlepszym przykładem. Nie powstało zaplecze naukowo-badawcze dla małych i średnich firm. Wbrew zapowiedziom na razie nic nie zmieniło się w szkolnictwie zawodowym. Nie ma również Narodowego Forum Przedsiębiorców, ciała doradczego i konsultacyjnego przy premierze, składającego się z reprezentantów małego biznesu. Beata Szydło po raz drugi zapowiedziała jego powstanie podczas wrześniowego forum w Krynicy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: EUGENIUSZ TWARÓG

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zapowiedzi z exposé a rzeczywistość