Od początku roku najlepsze zagraniczne fundusze akcji amerykańskich zyskały 15 proc., a najgorsze straciły 4,5 proc. Zarobek posiadaczy dolarowych jednostek w rzeczywistości jest jednak dużo wyższy. Od stycznia amerykańska waluta umocniła się względem złotego o 9,4 proc., i tyle też trzeba doliczyć do zysku netto funduszy wycenianych w dolarze. To nagroda, jaką inwestorzy otrzymali w zamian za to, że odważyli się podjąć ryzyko walutowe.

Z dolarem w portfelu
Specjaliści przewidują, że wzrostowy trend dolara jeszcze trochę potrwa, a wsparciem będzie poprawiająca się kondycja gospodarki USA i podwyżka stóp procentowych przez Fed.
— Dolar zachowywał się w ostatnich latach bardzo dobrze, mimo wyjątkowo luźnej polityki monetarnej. Trudno oczekiwać, żeby amerykańska waluta zaczęła tracić właśnie wtedy, gdy stopy procentowe będą podnoszone, a gospodarka będzie rosnąć — przekonuje Adam Łukojć ze Skarbca TFI.
Zdaniem ekspertów, warto to wykorzystać. Dominik Bekkewold z Fidelity Worldwide Investment tłumaczy jednak, że jeśli klient planuje inwestycje w fundusz zagraniczny, to powinien połowę tej zagranicznej części portfela ulokować w jednostkach dolarowych niezabezpieczonych, a połowę — w zabezpieczonych do złotego (tzw. PLN-hedge). Dzięki temu ograniczy ryzyko. TFI przyjmuje wpłaty w polskiej walucie, a potem przelicza na dolara po kursie rynkowym w danym dniu. Podobnie jest w przypadku umorzenia jednostek.
— W dzisiejszym otoczeniu rynkowym inwestorzy, którzy posiadają jednostki uczestnictwa wyceniane w dolarze, mogą zarabiać dwutorowo. Z jednej strony zyskują, gdy kursy akcji rosną, a z drugiej — zarabiają na umacniającej się walucie. Ekspozycja na dolara może też neutralizować straty z inwestycji na giełdzie — tłumaczy Dominik Bekkewold.
Widać to po tegorocznych wynikach np. funduszy akcji Ameryki Łacińskiej. Od stycznia dolarowa jednostka Templeton Latin America zanurkowała o 5,6 proc., ale klienci na „czysto” zyskali 3,8 proc. dzięki temu, że w tym czasie amerykańska waluta podrożała do złotego o ponad 9 proc.
Broń obosieczna
Zmiany kursu walut mogą mieć też negatywny wpływ na ostateczną stopę zwrotu. W 2004 i 2007 roku osłabienie dolara było tak silne, że mimo zwyżek na Wall Street polscy inwestorzyliczyli kilkunastoprocentowe straty. Dlatego ci, którzy nie są w stanie zaakceptować ryzyka walutowego, powinni wybierać wyłącznie jednostki PLN-hedged.
— Przed wyborem funduszu PLN-hedged warto zwrócić jednak uwagę, na jakim poziomie jest on zabezpieczony przed ryzykiem kursowym. Jedynie fundusz hedgowany do złotego na poziomie poszczególnych składników portfela daje pełne zabezpieczenie przed zmiennością waluty — tłumaczy Dominik Bekkewold.