Zarabiają na czysto(ści)

Anna Dermont
opublikowano: 2005-12-05 00:00

Założyć dużą firmę w małym mieście to nie lada wyczyn, a jednak Kuczwalski i Bronakowski odważyli się. Dziś widać, że się nie pomylili.

Zanim założyli firmę, uczyli w Zespole Szkół Rolniczych w Marianowie koło Łomży. Andrzej Kuczwalski wykładał ekonomikę i organizację, a Wiesław Bronakowski przedmioty techniczne. Każdy miał rodzinny interes — żona Andrzeja Kuczwalskiego prowadziła mały sklep spożywczy, a państwo Bronakowscy sklep z kosmetykami. W 1991 r. całą czwórką postanowili stworzyć coś wspólnego. W wynajętej piwnicy szkoły rolniczej zaczęli handlować kosmetykami.

Przełom nastąpił, gdy wspólnicy wpadli na pomysł sprzedaży modnego wówczas duraleksu. Powodzenie szklanego wyrobu rosło tak szybko, że wynajmowane pomieszczenia pękały w szwach. Trzeba było pomyśleć o nowym lokum. W 1992 roku wynajęli pomieszczenie po hurtowni farmaceutycznej w Piątnicy, gdzie zlokalizowano biura i magazyn firmy. Na tym nie poprzestali. Wkrótce na półkach w nowo otwartym sklepie pojawiły się proszki do prania i inne artykuły higieniczne.

Właściciele firmy Cosmetics znaleźli się ze swoją ofertą we właściwym miejscu i właściwym czasie.

— Stacje telewizyjne zaczęły emitować pierwsze kampanie reklamowe proszków do prania, m.in. Ariela, Polleny 2000 i to pomagało nam w sprzedaży tych artykułów — wspomina Andrzej Kuczwalski.

Pierwszy kredyt

W tym czasie w Łomży i w okolicach działało sporo mniejszych hurtowników, którzy zaopatrywali się w dużych warszawskich hurtowniach. Andrzej Kuczwalski i Wiesław Bronakowski pomyśleli — czemu by nie skonsolidować rynku hurtowni w regionie?

Pod magazynem zaczęły pojawiać się firmy z dostawami bezpośrednio od producentów. Towar był przepakowywany do mniejszych aut klientów firmy Cosmetics i interes się rozkręcał.

Jednak początkującym przedsiębiorcom brakowało kapitału. Pierwszych zainwestowanych w firmę pieniędzy, pochodzących m.in. z likwidacji prowadzonych wcześniej sklepów, nie wystarczyło na długo, a wydatków przybywało. Potrzebny był m.in. sprzęt do rozładunku i magazyn. W końcu właściciele spółki Cosmetics musieli zdecydować się na kredyt bankowy. Jesienią 1993 r. spółka Cosmetics przeprowadziła się do nowej siedziby w Łomży przy ul. Nowogrodzkiej 153J, mającej przygotowaną do rozładunku rampę i jeszcze większe magazyny, i tu gdzie do dziś się mieści.

Produkty

Spółka Cosmetics ma w asortymencie sześć grup towarowych: środki do prania, środki do utrzymania czystości, środki do czyszczenia, środki higieniczne, środki do utrzymania higieny osobistej, a także kosmetyki do ciała i włosów.

— Zajmujemy się również dystrybucją towarów zaliczanych do tzw. ciężkiej chemii gospodarczej. W ofercie, oprócz oryginalnych towarów koncernowych, najchętniej kupowanych przez odbiorców detalicznych, na które przede wszystkim się nastawiamy, mamy też tańsze odpowiedniki, wytwarzane przez lokalnych producentów — mówi Andrzej Kuczwalski.

Obecnie firma Cosmetics współpracuje z koncernami takimi, jak: Henkel, PZ Cussons, Inco Veritas, Reckit Benckiser, Delitissu, Nivea Polska, Johnson & Johnson. Od trzech lat razem z innymi hurtowniami dystrybuuje też produkty pod własnymi markami: Giguś, Pati, Enrico, Joker, Evina. Są to m.in. płyny do mycia naczyń, środki do WC, płyny uniwersalne, płyny do płukania, pasta do obuwia.

Zasięg działania Cosmetics jest coraz szerszy. Firma prowadzi sprzedaż w regionie Podlasia, województwach warmińsko-mazurskim, mazowieckim, a od 2004 r. także lubelskim, gdzie uruchomiła swój oddział handlowy w Rykach. Od 2004 r. sprzedaje towary na eksport do Rosji. W planach są inwestycje w unowocześnienie infrastruktury informatycznej i rozbudowę powierzchni magazynowych.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót

Możesz zainteresować się również: