Restrukturyzacja jest w toku, trwa skup akcji, który ma poprawić notowania– to odpowiedź władz spółki na zarzuty akcjonariuszy.
Grzegorz Bielowicki, który poprzez fundusz Tar Heel Capital kontroluje 9,55 proc. akcji FAM i został niedawno drugim — po Ponarze — głównym akcjonariuszem spółki, ma do zarządu listę zarzutów. Nie zgadza się na planowane podwyższenie kapitału FAM bo uważa, że spółka — zamiast na planowaniu przejęć — powinna skupić się na restrukturyzacji.
— Nie rozumiem tych zarzutów. Restrukturyzacja jest przecież w toku: w Stradomiu i FAM Technika Odlewnicza zwalniamy łącznie prawie 250 osób, ograniczamy produkcję części nierentownego asortymentu, dokonujemy zmian organizacyjnych, zbywamy zbędny majątek produkcyjny. Wolałbym jednak żeby pan Bielowicki udzielał nam wskazówek w tej sprawie dopiero po tym, jak sam upora się wreszcie z restrukturyzacją swojej odlewni magnezu, która w ubiegłym roku przyniosła stratę operacyjną znacznie przekraczającą poziom osiągniętych przychodów — mówi Piotr Janczewski, prezes FAM.
Przypomina o szacowanych efektach restrukturyzacji, które zaczną być widoczne już w IV kwartale, dobrych wynikach segmentu cynkowniczego oraz trwającym skupie akcji własnych.
Grzegorz Bielowicki argumentuje również, że mniejszościowi akcjonariusze powinni wiedzieć, do kogo mają trafić akcje i obligacje zamienne na akcje, zanim wyrażą zgodę na podwyższenie kapitału. Przytacza przykład przejęcia w ub. r. Metalplastu Systemu — najpierw podpisano wstępną umowę, a dopiero potem przeprowadzono emisję akcji.
— Działalności inwestycyjnej nie prowadzi się jednym, z góry ustalonym schematem. Sytuacja na rynku się zmieniła, banki nie są zainteresowane finansowaniem nowych projektów więc żeby być wiarygodnym wobec potencjalnych partnerów biznesowych trzeba mieć dostęp do źródeł finansowania — tłumaczy Piotr Janczewski.
Grzegorz Bielowicki liczy na to, że uda mu się podczas wtorkowego NWZ zablokować kontrowersyjne uchwały. Co wtedy?
— Dzisiaj nie chcę się nad tym zastanawiać — głosowanie jeszcze przed nami. Jeśli akcjonariusze nie wyrażą zgody na emisje, poszukamy zapewne innych możliwości. Na pewno spowolni to jednak rozwój grupy — przyznaje Piotr Janczewski.