Zarządy chętnie obracają akcjami własnych spółek

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2002-10-17 00:00

Transakcje dokonywane przez członków zarządów i rad nadzorczych mogą wskazywać, w jakim kierunku będą podążały notowania akcji spółki — twierdzą analitycy. Szczególną uwagę należy zwracać na sprzedawane pakiety akcji. Mogą one sugerować pogorszenie kondycji emitenta.

W ostatnim czasie wyraźnie uaktywniły się na giełdowym parkiecie osoby zarządzające i nadzorujące spółki z GPW. Uwagę zwracają zwłaszcza zakupy własnych akcji przez menedżment Stalprofilu oraz sprzedaż sporych pakietów walorów Internet Group oraz Beef-Sanu. Analitycy radzą nie bagatelizować żadnych tego typu transakcji. Mogą one sugerować, w którą stronę podążą kursy akcji spółek.

Szczególne upodobanie do skupowania własnych akcji przejawiają w ostatnich tygodniach osoby ze ścisłego kierownictwa Stalprofilu. Spore zakupy poczynił Arkadiusz Kaliński, wiceprezes zarządu, który w ostatnim okresie nabył około 10 tys. akcji przedsiębiorstwa kontrolowanego przez Hutę Katowice i jej związkowców.

— Jeśli osoby z menedżmentu decydują się na zakup akcji własnej spółki, to albo wierzą w jej dalszy rozwój lub też są w posiadaniu informacji, które mogą w najbliższym czasie zdecydowanie poprawić jej wycenę — podkreśla Rafał Gębicki, dyrektor inwestycyjny WestLB Panmure.

Magnesem przyciągającym inwestorów do zakupu akcji śląskiego przedsiębiorstwa może być stały rozwój spółki, która utrzymuje się z handlu wyrobami hutniczymi. Zważywszy na branżę, w której działa, warto podkreślić jej rentowność. Po I półroczu tego roku rentowność netto ze sprzedaży wyniosła prawie 2 proc.

Zupełnie inaczej niż włodarze Stalprofilu zachowują się decydenci Internet Group. Tylko w tym miesiącu Mieczysław Jędrzejczyk, pełnomocnik zarządu, sprzedał ponad 415 tys. akcji warszawskiej spółki.

— To zdecydowanie zły sygnał dla pozostałych akcjonariuszy. Sprzedaż tak dużego pakietu wprowadza niepokój wśród pozostałych graczy — przyznaje Rafał Gębicki.

Z reguły wyprzedaż tak znaczących udziałów przez kierownictwo kończy się silnymi spadkami wyceny akcji. Jednak walory Internet Group i bez tego wydają się silnie przecenione. Tylko we wrześniu ich wartość spadła o blisko 65 proc., na co wpływ mają przede wszystkim słabe wyniki osiągane przez dostawcę Internetu.

Uwagę zwraca też zachowanie Andrzeja Woźniakowskiego, kierującego CSS. Prezes spółki, w rękach którego znajduje się ponad 5 proc. akcji warszawskiej firmy świadczącej usługi komputerowe, w połowie września wpierw sprzedał 150 tys. akcji, by dzień później odkupić tę samą ilość walorów, płacąc o 5 gr więcej na każdym papierze. Zastanawiać może sens tej operacji.

— Być może takie posunięcia wymuszone były zobowiązaniami, jakie mogą ciążyć na prezesie spółki. Niewykluczone, że w grę wchodziły kredyty — przyznaje jeden z doradców inwestycyjnych.

Zdecydowanie łatwiej jest wytłumaczyć ostatnie posunięcia członków rady nadzorczej Beef-Sanu. We wrześniu dwaj przedstawiciele rady pozbyli się ponad 600 tys. akcji mięsnej spółki. Patrząc na kondycję sanockiego zakładu trudno dziwić się masowej wyprzedaży jego akcji. Spółka przyznaje się do tego, że jej tegoroczne wyniki będą bardzo słabe i nie obejdzie się bez zwolnień grupowych. W listopadzie WZA rozstrzygnie, czy przedsiębiorstwo będzie dalej istniało.

Okiem eksperta

Użyteczna wskazówka

Śledzenie transakcji osób zajmujących kierownicze stanowiska w spółkach jest niezwykle cenną wskazówką dla inwestorów. Składane zlecenia przez członków zarządów i rad nadzorczych mogą sugerować ich stosunek do wyceny własnych przedsiębiorstw. Oceny takich posunięć powinny być bardzo ostrożne. Zdarza się, że zarządowi decydującemu się na skupowanie własnych akcji zależy na sztucznym wywindowaniu kursu. Z kolei nie każdą sprzedaż walorów można automatycznie interpretować jako sygnał kłopotów emitenta.

Marek Świętoń analityk ING IM Polska