300 mln zł zysku, 3 mld zł nowych kredytów hipotecznych i rozwój sieci franczyzowej — oto tegoroczny cel GE Money.
GE Money Bank, numer 11 w Polsce pod względem funduszy własnych, ma w tym roku apetyt na ponad 300 mln zł zysku netto. To poziom zbliżony do ubiegłorocznego. Akcjonariusz — amerykański koncern GE — o dywidendzie jednak nie myśli.
— Będziemy, tak jak w latach poprzednich, rekomendowali pozostawienie zysku w banku. Da nam to pieniądze na rozwój i inwestycje bez konieczności dokapitalizowania — wyjaśnia Mariusz Karpiński, prezes GE Money Banku.
Spółka chce utrzymać efektywność przynajmniej na takim poziomie, jak w 2005 r., kiedy ROE przekroczyło 28 proc. Był to najwyższy wskaźnik w dużych bankach.
Kredyty grube…
GE Money obiecuje wzmocnić ofertę i sieć placówek. Wprowadza do sprzedaży m.in. jednostki funduszy inwestycyjnych innych grup finansowych. Kont i depozytów na razie jednak nie będzie.
— Nasza strategia tego nie przewiduje — tłumaczy prezes.
W tym roku bank postawił na sprzedaż kredytów hipotecznych i wprowadził nową ofertę.
— Dla kredytów we frankach szwajcarskich przewidzieliśmy marżę malejącą w okresie spłaty, a dla kredytów w złotych 40-letni okres finansowania. Dzięki temu mamy nadzieję na dłuższe związanie klientów z bankiem i umożliwienie im spłacania niższych rat —mówi prezes GE Money Banku.
Od początku roku do końca sierpnia GE Money udzielił kredytów hipotecznych na 1,8 mld zł, co daje mu czwarte miejsce na rynku po PKO BP, Banku BPH i Millennium.
— Kredyty hipoteczne stanowią aż 45 proc. naszych aktywów kredytowych. To największa i najszybciej rosnąca część biznesu. Myślę, że w tym roku osiągniemy wzrost o 80 proc. w porównaniu z 2005 r. Oznacza to, że kredytów hipotecznych udzielimy na sumę blisko 3 mld zł —ocenia Mariusz Karpiński.
Przyznaje, że w przyszłych latach tak wysoka dynamika nie będzie możliwa. Realne jest osiągnięcie 20- -procentowej, może trochę wyższej.
— Sprzedajemy kredyty hipoteczne głównie za pośrednictwem 140 naszych doradców oraz części z 70 placówek. To sieć znacznie mniejsza niż te, którymi dysponują nasi główni konkurenci — przekonuje Mariusz Karpiński.
…i kredyty drobne
Zdecydowanie szerszą sieć dystrybucji mają kredyty gotówkowe —drugi kluczowy biznes GE Money. Oferuje je 2 tys. pośredników finansowych, w tym wielkie ogólnopolskie sieci, lokalni agenci, telemarketing i placówki banku.
— Tu także przebudowaliśmy ofertę, obniżając oprocentowanie kredytu do 8,9 proc. i skracając czas oczekiwania na decyzję o jego przyznaniu. Mamy sukcesy: tylko w sierpniu sprzedaż tych kredytów sięgnęła 245 mln zł — dodaje Mariusz Karpiński.
Nie chce ujawnić, ile kredytów gotówkowych bank udzielił od początku roku. Z naszych szacunków wynika, że kwota ta może być zbliżona do 1 mld zł i ma w drugim półroczu mocno wzrosnąć.
Szef banku planuje rozbudowę sieci. Jeszcze w tym roku otworzonych zostanie ponad 20 placówek, w przyszłym — kolejne. GE Money analizuje także możliwość stworzenia sieci franczyzowej, wykorzystując np. punkty małych niezależnych agentów współpracujących bezpośrednio z bankiem. Rozbudowa sieci i zacieśnienie współpracy z agentami ma wspomóc sprzedaż kredytów gotówkowych, hipotecznych oraz kart kredytowych. Do tej pory bank wydał 560 tys. kart, co daje mu 37-procentowy wzrost w porównaniu z początkiem 2006 r. i miejsce w pierwszej piątce na rynku.