Szef banku centralnego Czech przekonuje, że kryteria przyjęcia euro powinny zostać zmienione.
Kryteria przystąpienia do strefy euro, stawiane przed nowymi członkami Unii Europejskiej, są przestarzałe i bezproduktywne i powinny być zmienione, oświadczył w wywiadzie dla „Financial Times” Zdenek Tuma, prezes banku centralnego Czech. Jako przykład podał kryterium inflacji. W krajach przyjmujących euro nie może ona być wyższa o więcej niż 1,5 pkt procentowego, niż wynosi w trzech państwach Eurolandu o najniższym wzroście cen. Zdenek Tuma twierdzi, że lepszym kryterium byłby dopuszczalny poziom inflacji ustalany przez Europejski Bank Centralny, wynoszący obecnie 2 proc.
Szef banku centralnego Czech uważa także, że wymaganie 2-letniego uczestnictwa w mechanizmie ERM2 przed przyjęciem euro jest anachroniczne i bezproduktywne, bo nowi członkowie UE stosują politykę celu inflacyjnego i wymienialności waluty. Tymczasem zmusza się ich do zastąpienia płynnego mechanizmu walutowego systemem nieelastycznym. Z równie negatywną oceną szefa banku centralnego Czech spotkało się kryterium deficytu budżetowego. Jego zdaniem, wyznaczanie takiego celu nie jest już potrzebne, bo wszyscy członkowie UE są zobowiązani do utrzymania deficytu na poziomie nie przekraczającym 3 proc. PKB na podstawie Paktu Stabilizacji i Wzrostu.
— Kryteria nałożone przez traktat z Maastricht mogą być zniesione bez większej szkody dla kogokolwiek — powiedział prezes banku centralnego Czech.