Zasady homologacji sprzyjają monopolowi

Dorota Gąsowska
opublikowano: 19-04-2007, 00:00

Uzyskanie świadectwa homologacji ciężarówki w Polsce to katorga dla importerów. Jest szansa na zmianę sytuacji, ale dopiero za 5-7 lat.

Uzyskanie świadectwa homologacji ciężarówki w Polsce to katorga dla importerów. Jest szansa na zmianę sytuacji, ale dopiero za 5-7 lat.

Na importerach spoczywa obowiązek uzyskania świadectwa homologacji. W przypadku aut osobowych sprawa jest prosta, bo świadectwo wydane w jakimkolwiek kraju Unii Europejskiej jest ważne także w Polsce. Gdy zaś importerowi przyjdzie zarejestrować pojazd ciężarowy, musi samodzielnie przejść wszystkie procedury związane z homologacją, mimo że samochód został już przebadany za granicą.

Do testu – najsłabszy

Trzeba spełnić kilkaset wymagań i kryteriów technicznych, odwiedzić kilkadziesiąt laboratoriów i zapłacić nawet kilkadziesiąt tys. złotych Świadectwo homologacji wydaje się na konkretny typ pojazdu. Cały proces może trwać nawet 2 lata, ale podobno w ekspresowym tempie można go zamknąć w ciągu 3 tygodni.

Do badania wybiera się pojazd, który teoretycznie podczas jazdy mógłby zachować się najgorzej. Jeśli on spełni wymagania, spełnią je i inne, lepsze modele. Producent musi też zadeklarować, że wszystkie produkowane przez niego samochody tego typu są zgodne technicznie z testowanym pojazdem.

Importerzy ciężarówek zazdrośnie patrzą na dystrybutorów aut osobowych. Ci, po zarejestrowaniu pojazdu w jakimkolwiek kraju UE, mają problem z głowy, bo jego dane automatycznie wprowadzane są do polskiego rejestru. W przypadku samochodów ciężarowych importer musi przechodzić cały proces w każdym kraju na nowo.

— Od trzech lat w Europie trwają prace nad przyjęciem jednolitej procedury dla samochodów ciężarowych i naczep. Niemcy, którzy do czerwca przewodniczą Unii Europejskiej, chcą doprowadzić sprawę do finału. Wprowadzony zostanie okres przejściowy, który będzie obowiązywał 12-60 miesięcy. Myślę, że realna data to lata 2012-14 — mówi Jerzy Kownacki, kierownik zakładu homologacji i badań pojazdów w Instytucie Transportu Samochodowego.

Jeśli te plany dojdą do skutku, świadectwo homologacji wydane w jednym kraju UE będzie uznawane we wszystkich.

Szansa na wybór

To dobra wiadomość, bo po wprowadzeniu proponowanych rozwiązań producent będzie mógł wybrać jednostkę w Europie, której zleci badanie, a co za tym idzie, także cenę, za którą zostanie ono wykonane. Obecnie w Polsce tzw. badania całopojazdowe przeprowadza tylko jeden ośrodek — Instytut Transportu Samochodowego (ITS). Kiedyś taką możliwość miał również Przemysłowy Instytut Maszyn Budowlanych (PIMB). Jednakże utracił ją w styczniu 2004 r. wskutek decyzji ministra infrastruktury.

— W Polsce działa wiele jednostek, w tym nasza, które mają akredytację Polskiego Centrum Akredytacji i uprawnienia do przeprowadzania badań pojazdów w celu uzyskania świadectw homologacji. Obecnie utrzymywany jest monopol jednej jednostki na te badania, zgodnie ze stosownym rozporządzeniem Ministra Transportu. Od 2005 r. PIMB może jedynie wykonywać badania w celu uzyskania świadectwa homologacji m.in. na spycharki, ładowarki i inne pojazdy specjalne, tyle że na takie świadectwa praktycznie nie ma zapotrzebowania — mówi Robert Rybak, szef zakładu badań trakcyjnych w Przemysłowym Instytucie Maszyn Budowlanych.

Na monopol ITS narzekają importerzy, ale żaden nie chce oficjalnie wypowiedzieć się na ten temat.

— PIMB ma możliwość homologowania pojazdów specjalnych, więc w jakimś sensie wolny rynek istnieje. Ponadto przekazanie uprawnień tylko jednej jednostce ma swoje uzasadnienie — utrzymywanie kilku ośrodków badawczych podnosiłoby koszty badań — przekonuje o słuszności utrzymania monopolu swojego instytutu Jerzy Kownacki.

Tylko jedna instytucja może dopuszczać ciężarówki do sprzedaży

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Gąsowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu