Zaskakujący wybuch optymizmu na Wall Street

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2020-04-06 22:06

Podobnie jak przed tygodniem, również w ten poniedziałek na amerykańskich giełdach dominowały nadspodziewanie optymistyczne nastroje.

Patrząc na skalę zwyżki indeksów trudno być jednak optymistą, gdyż tak znaczące wahania są raczej domeną okresu niepewności i niepokojów, a nie stabilizacji. Zakładać więc można, że to prawdopodobnie jedynie chwilowe odreagowanie i chęć wykorzystania nieco lepszych informacji dotyczących walki z pandemią koronawirusa do podbicia wycen mocno przecenionych walorów. 

Eksperci oceniają bowiem, że spłaszczeniu ulega krzywa infekcji i zgonów spowodowanych COVID-19, zaś prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump powiedział, że są sygnały poprawy sytuacji, co może oznaczać mniej przypadków śmierci współobywateli.

Indeksy rosły zdecydowanie przez cały dzień. Na finiszu wskaźnik największych blue chipów Dow Jones IA rósł o ponad 1620 pkt. zyskując 7,73 proc. Indeks szerokiego rynku S&P500 zwyżkował o 7,03 proc. zaś technologiczny Nasdaq zyskiwał 7,33 proc. 

W efekcie tak silnej zwyżki spółki wchodzące w skład indeksu S&P500 odzyskały około 1 bln USD wartości rynkowej. 

Poniedziałkową zwyżkę napędzał sektor bankowy, który odnotował najlepszy dzień na parkiecie od ponad tygodnia. Akcje takich tuzów jak Bank of America, Citigroup, Wells Fargo i JPMorgan drożały od 5 do 8 proc. 

Wzięciem cieszyły się także papiery przedstawicieli sektorów użyteczności publicznej, nieruchomości i produktów konsumenckich. W porównaniu z resztą rynku relatywnie słabszy dzień miała branża paliwowo-energetyczna. Szkodziła jej ponowna przecena ropy, determinowana przełożeniem negocjacji Rosji z Arabia Saudyjską odnośnie redukcji poziomów wydobywczych. 

Nieoczekiwaną gwiazdą poniedziałkowej sesji w gronie największych blue chipów był Boeing. Kurs akcji producenta samolotów momentami rósł o ponad 19 proc. Może to zastanawiać zważywszy, że w niedzielę koncern informował o przedłużeniu zawieszenia działalności produkcyjnej w swoich zakładach w stanie Waszyngton i wstrzymaniu wypłat dla około 30 tys. pracowników.