Zatopione fotki można bez trudu odzyskać

ZŁO
opublikowano: 17-09-2008, 00:00

Jeśli aparat fotograficzny odmówi współpracy po kąpieli w jeziorze, lub zdeptaniu przez krowę, można przynajmniej uratować fotki.

W tym roku Polacy kupią kilkanaście milionów kart pamięci

Jeśli aparat fotograficzny odmówi współpracy po kąpieli w jeziorze, lub zdeptaniu przez krowę, można przynajmniej uratować fotki.

Codzienność pisze zaskakujące scenariusze – oto, podczas fotografowania detonacji dynamitu, wybuchł… aparat fotograficzny! Na szczęście dane pozostały na karcie. Udało się odzyskać zdjęcia. Co więcej — jedno z ostatnich ujęć ukazuje eksplozję.

Częściej — i w mniej ekstremalny sposób — ludzie tracą zdjęcia z urlopowych wojaży.

— Miesiące wakacyjne to dla naszych specjalistów wyjątkowo "gorący" okres. Ludzie tracą dane często z własnej winy, przez przypadkowe wykasowanie wszystkich zdjęć, wrzucenie aparatu do basenu czy upuszczenie go z dużej wysokości – wylicza Paweł Odor, główny specjalista Kroll Ontrack, firmy zajmującej się odzyskiwaniem danych.

Zdalna pomoc

"Utopienie" aparatu fotograficznego nie oznacza pożegnania ze zdjęciami. Istnieją dwie możliwości ich odzyskania. W przypadku uszkodzeń logicznych (np. przypadkowego skasowania zdjęć z karty pamięci), można użyć specjalistycznych programów. Jeśli jednak nośnik przechowujący zdjęcia uległ mechanicznemu uszkodzeniu (np. wskutek zgniecenia, zalania bądź spalenia), niezbędna będzie pomoc specjalistów. Zdjęcia w aparatach cyfrowych są zapisywane na kartach pamięci. Ich producenci udzielają gwarancji — w przypadku najdroższych kart, nawet dożywotniej.

— Jeśli wystąpią wady produktu wymieniamy go na nowy lub zwracamy klientowi wartość przedmiotu. Firma nie bierze odpowiedzialności za utratę danych – informuje Paweł Śmigielski, dyrektor regionalny na Europę Środkową i Wschodnią w Kingston Technology.

Użytkownicy nie są jednak pozostawieni na pastwę losu. W sprawie odzyskiwania danych można się kontaktować z pomocą techniczną producentów nośników danych. Karty trafiają w ręce fotografów z oprogramowaniem pozwalającym na samodzielne odtworzenie cyfrowych obrazów utraconych w wyniku błędnego działania aparatu lub karty pamięci oraz przypadkowego skasowania ich przez użytkownika.

Kawałek tortu

Karty pamięci stały się dochodową częścią branży IT. Światowy rynek pamięci flash rozwija się niezwykle dynamicznie. Szacuje się, że tylko w 2008 roku zwiększy się o około 40 proc. (jeśli za podstawę szacunków uznamy wzrost liczby sprzedanych sztuk pamięci USB oraz kart), a nawet o 150 proc. (kiedy szacunki opierają się na danych dotyczących wzrostu liczby sprzedanych MB). W Polsce tempo rozwoju rynku flash jest jeszcze wyższe.

— Po ośmiu miesiącach sprzedaży można powiedzieć, że w bieżącym roku rynek wzrośnie mniej więcej o 80 proc. w sztukach oraz o 200 proc. w liczbie sprzedanych MB pamięci — informuje Paweł Śmigielski.

Producenci kart pamięci spodziewają się sprzedaży w Polsce w 2008 r. na poziomie 12-13 mln sztuk pamięci flash. Karty pamięci stanowić będą 66 proc. ogólnej liczby sprzedanych produktów, a pamięci USB pozostałe 34 proc. Obecnie około 75 proc. kart pamięci sprzedawanych przez firmę Kingston Technology stanowią karty Micro SD, przeznaczone głównie do telefonów komórkowych. Karty SD, przeznaczone do aparatów fotograficznych i innych urządzeń takich, jak np. palmtopy i urządzenia nawigacyjne, to 20 proc. sprzedaży. Najpopularniejsze pozostają karty o pojemności 2 GB — stanowią 52 proc. sprzedaży.

Najoryginalniejsze przypadki utraty danych

1Najpierw umyj dane Pasażer lotu z Londynu do Warszawy spakował laptop i kosmetyki do jednej torby. Nie dokręcił szamponu. Ciecz zalała zawartość torby, w tym komputer, którego dysk twardy odmówił posłuszeństwa. Żeby odzyskać dane, inżynierowie najpierw musieli… wziąć urządzenie pod prysznic.

2Nie ufaj bananom Jeden z klientów zostawił nieświeżego banana na przenośnym, zewnętrznym dysku twardym. Rozkładający się owoc zalał wnętrze urządzenia. Dysku nie można było uruchomić. Specjaliści oczyścili urządzenie. Udało się uruchomić nośnik na czas procesu odzyskiwania danych. Niestety, nie udało się uratować banana.

3Szukając Nemo Użytkownik wodoszczelnego aparatu wrócił z podróży życia na Barbados. Chciał obejrzeć podwodne zdjęcia, które robił podczas nurkowania. Niestety, aparat nie okazał się tak szczelny, jak w reklamie. Inżynierowie odzyskali wszystkie zdjęcia kolorowych rybek, które uwiecznił nurek-fotograf.

4Kość niezgody Pies uznał pozostawioną na biurku pamięć przenośną za zabawkę do gryzienia. Specjaliści odzyskali wszystkie dane mimo licznych śladów pogryzień, których sprawcą był pupil.

5Uwaga, branie! Wędkarz zabrał laptop na ryby. Przerwy między braniami chciał wykorzystać na grę na komputerze. Kiedy tak spędzał czas, siedząc w łódce na środku jeziora, "ryba złapała haczyk". Wędkarz wstał, zachwiał się i po chwili on i laptop wylądowali w jeziorze. Laptop wyciągnięto z dna, ryba uciekła, wędkarz ocalał.

6Spalony na węgiel Po pożarze jednego z mieszkań strażacy odnaleźli zwęglony aparat fotograficzny. Właściciele zlecili odzyskanie zdjęć ze spalonego urządzenia. To jedyne, co udało się uratować po pożarze.

7Zawiódł spadochron Producent spadochronów postanowił nagrać na wideo testy nowego modelu. W tym celu do obciążenia spadochronu wyrzuconego z samolotu dołączono kamerę. Niestety test wypadł niepomyślnie. Ładunek wraz z kamerą rozbił się o ziemię i rozpadł na wiele kawałków. Ekspertom udało się złożyć kartę pamięci kamery i odzyskać nagranie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ZŁO

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu