Zawinięty ogon herbacianego lwa

Joanna Barańska
30-11-2006, 00:00

Nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeśli zawierają skróty nazw lub symbole (herby, flagi, godła) obcych państw, organizacji międzynarodowych oraz przyjęte w obcych państwach urzędowe oznaczenia, stemple kontrolne i gwarancyjne — głosi prawo własności przemysłowej.

Na szczęście Sri Lanka nie wypowiedziała Polsce wojny ani nawet nie wymieniła not dyplomatycznych. Ot, po prostu, zwróciła się do Urzędu Patentowego o unieważnienie znaku towarowego firmy Posti. Posti sprzedaje herbatę, a jej znak składał się ze słów „Posti Cejlon herbata oryginalna liściasta” i wizerunku lwa pokazanego z lewego boku. Agencja rządowa Sri Lanki Tea Board uznała, że taki lew należy do niej — jest częścią godła państwa oraz znakiem towarowym, jakościowym i gwarancyjnym. Tea Board umieszcza go na herbatach zebranych, przetworzonych i paczkowanych na Cejlonie. Posti nie występowała o taki znak jakości i jej się on nie należy.

Urząd unieważnił markę Posti, a Posti poszła do sądu. Argument pierwszy: lew Posti jest może podobny do lankijskiego, ale nie identyczny. Tasmania też ma w godle lwa i nie protestuje. Argument drugi: nie sam lew godło czyni, składa się ono także z innych elementów, np. z kolorów. — Czy to znaczy, że nie wolno używać barw szafranowej i zielonej, bo pasy o tych kolorach też są w godle Sri Lanki? — pytał dramatycznie rzecznik patentowy Posti Jerzy Chrzanowski.

Argument trzeci: Sri Lanka Tea Board nie handluje herbatą, więc nie ma ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd. Argument czwarty: nikt nigdy się nie skarżył, że herbata jest czy nie jest paczkowana na Cejlonie.

Sąd te argumenty odrzucił. — Lew jest charakterystyczną cechą części państwowego godła i można go użyć tylko za zgodą państwa. Tę ma Tea Board. Nie ma znaczenia, że lwy nie są identyczne. Odbiorca kieruje się przewodnimi elementami, a nie szuka różnic — orzekł sędzia Andrzej Wieczorek.

Z tym wyrokiem można polemizować i Posti pewnie to zrobi przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Oba lwy można bowiem opisać tak samo: mają zawinięty ogon i trzymają miecz w przedniej łapie. Ale jednak są różne.

Nim sprawa trafi do NSA, lepiej jednak unikać oznaczeń wykorzystujących elementy godeł państw, np. kobiety z kłosem (St. Vincent), klamry od pasa (Oman), piramidy (Nauru), palmy (Kuba) czy pentagramu (Maroko).

Sygnatura sprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie: VI SA/Wa 896/06

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Zawinięty ogon herbacianego lwa