Zawody lepszego i gorszego sortu

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2020-08-11 22:00

Skoro nie turystyka, to może branża kurierska? Na brak zajęcia nie narzekają ci, którzy umieją się przekwalifikować.

Gastronomia, hotelarstwo i turystyka to branże najbardziej dotknięte przez pandemię. Choć odżywają dzięki wakacjom, jeszcze długo nie będą rekrutować na masową skalę. Jeśli oferują pracę, to sezonową, dorywczą. A gdzie Polacy powinni szukać stałego zatrudnienia? Najwięcej ogłoszeń w serwisie Pracuj.pl dotyczy sprzedaży (19 proc.), IT (17 proc.) i finansów (10 proc.). Jest też zapotrzebowanie na pracowników fizycznych (5 proc.), inżynierów i budowlańców(po 4 proc.). Ponadto potrzeba kadrowców i specjalistów od obsługi klienta (po 3 proc.).

Kryzys jedne zawody wzmocnił, inne osłabił. Co do tego nie ma wątpliwości Adrianna Andryańczyk, specjalista ds. rekrutacji i employer brandingu. Pytana o przepis na zawodową niezatapialność zaleca maksymalną elastyczność, przez którą rozumie ciągłe obserwowanie rynku i gotowość do przekwalifikowania się.

— Zyskują profesje związane z ekologią, recyklingiem, sprzedażą online i prawem. Nie zabraknie stanowisk dla ekspertów od wsparcia IT. Z powodu rosnącego wykorzystania internetu i nowoczesnych technologii niezbędni będą serwisanci, którzy zajmą się naprawą np. niedziałającego łącza i sprzętów elektronicznych — wymienia Adrianna Andryańczyk.

A co z pracą tymczasową? Najwięcej ofert pochodzi z sektora e-commerce, który zgłasza duże zapotrzebowanie na kurierów (47 proc.) i fachowców od logistyki (25 proc.) — wynika z najnowszego raportu agencji zatrudnienia Otto Work Force.

— Wymuszony dystans społeczny przysłużył się handlowi w sieci, który w ostatnich miesiącach odnotował bardzo duży przyrost klientów. Przekłada się to na potrzeby kadrowe — mówi Tomasz Dudek, dyrektor zarządzający Otto Work Force na Europę Środkową.