Wtrakcie pierwszej w tym tygodniu sesji notowania naszej waluty ponownie wzrosły. Przy spadających notowaniach euro do dolara na rynku międzynarodowym cena wspólnej waluty zniżkowała z 4,089 zł do 4,051 zł. Cena dolara poruszała się w przedziale 4,016-4,036 zł. Sukcesywna aprecjacja złotego jest wynikiem wystąpienia nowego ministra finansów, które miało miejsce we wtorek i zmniejszyło napięcie na rynku. Nasza waluta zyskała również dzięki piątkowej decyzji RPP o pozostawieniu stóp bez zmian. Złotemu pomagały też poniedziałkowe wypowiedzi. Rano premier Leszek Miller zapowiedział, że dziś Grzegorz Kołodko przedstawi szczegóły planu gospodarczego. Premier wyraził również zadowolenie z polepszenia stosunków pomiędzy resortem finansów a NBP i RPP. Inwestorzy z zadowoleniem przyjęli również słowa Leszka Balcerowicza, prezesa NBP, o możliwości wzrostu PKB Polski w najbliższym czasie o 1-1,5 proc. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 4,0455 zł, a euro na 4,073 zł. Naszym zdaniem, rynek złotego będzie się stabilizował. Cena dolara powinna pozostawać w przedziale 4-4,05 zł, a cena euro może ulegać wahaniom w zakresie 4,03- -4,08 zł. Radzimy wstrzymać się z transakcjami.
Choć w piątek wartość indeksów na Wall Street spadła do nienotowanych od lat poziomów, a nastroje inwestorów giełdowych były podłe, amerykańska waluta nie zareagowała dalszym spadkiem wartości. Podczas pierwszej części poniedziałkowej sesji kurs EUR/USD zniżkował z 1,013 do 1,007. Dolarowi we wzroście pomogły realizacja zysków z długich pozycji w euro oraz obawy przed możliwą interwencją na rynku japońskim. Naszym zdaniem możliwa jest korekta spadkowa kursu EUR/USD do poziomu 0,999, gdzie warto kupić euro.