Gazela Biznesu Ostródzkie Przedsiębiorstwo Budowlane Ireneusz Słowik
— Ostróda zmienia się z zaniedbanego miasta w letnią stolicę Mazur. Również dzięki moim budynkom — mówi Ireneusz Słowik.
Zaczynał od pracy sezonowej. Dziś jest właścicielem Ostródzkiego Przedsiębiorstwa Budowlanego (OPB) — największej firmy budowlanej w woj. warmińsko-mazurskim.
— Pamiętam słoneczne dni na plaży miejskiej w Ostródzie. Miałem 15 lat i za barem obok kempingu od 8.00 do 22.00 obsługiwałem spragnionych i głodnych turystów — uśmiecha się Ireneusz Słowik.
Rodzice widzieli, że syn woli zarobić trochę grosza, niż godzinami grać z kumplami w nogę. Pewnie po nich odziedziczył cechy dobrego menedżera — tata był szefem zakładów WSOP, mama kierownikiem delikatesów.
Od ubrania do budowania
Potem była praca w PKP.
— Miałem zarobki dwukrotnie większe od średniej krajowej, ale to nie było to. Chciałem się usamodzielnić — mówi Ireneusz Słowik.
Zrezygnował z ciepłej państwowej posadki i w 1989 r. rozkręcił w Ostródzie własny biznes — sklep obuwniczo-odzieżowy. Chyba tylko on w całym mieście wierzył, że oprócz klientów troszczących się przede wszystkim o cenę są też tacy, którzy chętnie kupią droższe, ale lepsze, markowe rzeczy. Nie pomylił się — sklep zrobił furorę.
— Wiedziałem, że za kilka lat takich sklepów będzie na pęczki. Zacząłem myśleć, na czym będę wtedy zarabiał — tłumaczy właściciel OPB.
Zaglądając w przyszłość, widział tam rozwijające się miasto, ludzi inwestujących w lokale handlowo-usługowe, mieszkania i pensjonaty.
— Zdecydowałem, że oprócz mody ulicznej w swoim mieście będę zmieniał także wygląd ulic. Zwłaszcza że z radością patrzyłem na zmieniający się styl ludzi — z szarego i monotonnego na modny, lekki i kolorowy — wspomina Ireneusz Słowik.
Wartość dobrej opinii
1 kwietnia 1989 r. założył firmę Konkurent, handlującą materiałami budowlanymi. W 1995 r. przekształciła się w handlowo-budowlaną i postawiła pierwszy szesnastorodzinny dom. Rok 2001 okazał się przełomowy. Firma Słowika wybudowała pasaż mieszkalno-handlowy w centrum Ostródy. Budynek wraz z pobliskim Jeziorem Drwęckim stał się lokalną atrakcją turystyczną.
Po realizacji tego projektu działalność firmy ruszyła z kopyta. W 2006 r. spółka postawiła obiekt handlowo-rozrywkowy w Ostródzie, a w Olsztynie oddała do użytku osiedle składające się z 240 mieszkań w sercu miasta.
Drugi dom
W 2006 r. Ireneusz Słowik zajął się hotelarstwem. Założył spółkę Condohotels group. W systemie „condo” pieniądze w budowę hoteli inwestuje Ostródzkie Przedsiębiorstwo Budowlane i jego klienci — osoby prywatne lub firmy. Każdy pokój ma swego właściciela i funkcjonuje w programie hotelowym Condohotele, który opiera się na koncepcji „drugiego domu” — wakacyjnej rezydencji czy apartamentu wypoczynkowego. Osoby, które kupiły „drugi dom”, korzystają z niego zaledwie kilkanaście do kilkudziesięciu dni w roku (urlopy, święta, weekendy). W pozostałym czasie wynajmują go innym.
— A my w zamian za udział w zyskach zajmujemy się prowadzeniem recepcji, systemu rezerwacyjnego, reklamowaniem apartamentów w portalach internetowych, prowadzeniem działań marketingowych i szukaniem najemców — tłumaczy Ireneusz Słowik.
Czekali z wcieleniem tych planów w życie aż siedem lat. Ich realizację umożliwiły wejście do UE, wzrost liczby zagranicznych turystów i możliwość zatrudnienia odpowiednio wyszkolonych menedżerów. Obecnie sieć Condohotele to trzy hotele w budowie. Właściciel zdradza, że ma kilka atrakcyjnych działek pod budowę kolejnych obiektów wypoczynkowych. Szczegóły budowy owiane są tajemnicą.
— Na razie czekam na lato i wypady na ryby nad Jezioro Drwęckie — dodaje z uśmiechem właściciel OPB.



