Zdrowie pod znakiem cyfryzacji

opublikowano: 01-01-2019, 22:00

Rok 2019 r. w systemie ochrony zdrowia będzie stał pod znakiem pełzającej e-rewolucji i zmian w strukturze własnościowej.

Ochrona zdrowia jest ciągle w stanie pogotowia — i nie inaczej będzie w 2019 r. Pierwsze sygnały alarmu mogą rozlec się już na początku stycznia, bo wejdą wtedy w życie bardzo duże zmiany dla lekarzy i farmaceutów. Wiążą się one z uruchamianiem kolejnych funkcjonalności budowanego od lat systemu e-zdrowia, który ma usprawnić proces obsługi pacjentów, pozwolić im na wgląd do elektronicznej historii choroby, a także ułatwić życie personelu medycznego. Pierwszy poważny krok to wprowadzenie e-recept.

— 1 stycznia dojdzie do cichej rewolucji — co prawda nie będzie jeszcze obowiązku wystawiania recept wyłącznie w formie elektronicznej, ale potwierdzenie ich realizacji będzie już wystawiane tylko w takiej formie i dostępne od razu do wglądu pacjentów w internetowych kontach pacjenta (IKP). Następnym krokiem będą e-skierowania, których pilotaż wystartował w grudniu i powinien zakończyć się do połowy 2019 r. — mówił w rozmowie z „PB" Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia.

Aptekarze właśnie pilnie szkolą się z zasad realizacji e-recept — pod koniec grudnia Naczelna Izba Aptekarska podała, że w ciągu ostatnich trzech tygodni ponad 3 tys. farmaceutów zostało przeszkolonych na terenie całej Polski we współpracy z Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, a kolejne szkolenia zostaną zorganizowane w styczniu. Przypomnijmy, że w całym kraju funkcjonuje obecnie 14,6 tys. aptek, co oznacza spadek o 2 proc. rok do roku. Tymczasem szpitale i przychodnie przystosowują się do nowej rzeczywistości po wejściu w życie w 2017 r. tzw. sieci szpitali i jak co roku zmierzą się z problemem braków kadrowych i rosnących oczekiwań płacowych.

— Wszyscy na rynku szukają rozwiązania problemu braku kadry lekarskiej. Czekamy na szczegóły proponowanych zmian w systemie NFZ, które miałyby podzielić szpitale na „ostre” i „tępe”, czyli takie, które działałyby w całości lub częściowo bez ostrych dyżurów, co mogłoby częściowo rozwiązać problem braku kadr. Liczymy też na uporządkowanie kwestii, związanych z pieniędzmi na podwyżki wynagrodzeń — mówi Marcin Szulwiński, prezes i główny akcjonariusz Grupy Nowy Szpital (GNS), zarządzającej dziesięcioma szpitalami powiatowymi.

O ile polityczna atmosfera przed wyborami parlamentarnymi może sprawić, że do systemu ochrony zdrowia zostanie dosypanych więcej pieniędzy, o tyle atmosfera po wyborach samorządowych może skłonić do zmian własnościowych.

— W wielu samorządach zmieniły się władze, a nowi włodarze na widok wyników szpitali mogą być zainteresowani wprowadzeniem w nich daleko idących zmian, co dla takich spółek jak nasza jest szansą na rozwój — mówi Marcin Szulwiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Zdrowie pod znakiem cyfryzacji