ZE WROCŁAW NIE CHCE KONCERNU

Agnieszka Berger
16-05-2000, 00:00

ZE WROCŁAW NIE CHCE KONCERNU

Problemy firm chcących tworzyć Energetykę Dolnośląską

ZMIENNA AURA: Jerzy Łaskawiec, prezes Elektrowni Turów, liczy, że zarząd wrocławskiego dystrybutora zmieni zdanie i powróci do rozmów na temat Energetyki Dolnośląskiej. fot. Borys Skrzyński

Zarząd Zakładu Energetycznego Wrocław postanowił wycofać się z rozmów dotyczących powstania branżowego koncernu Energetyka Dolnośląska.

Członkowie zarządu wrocławskiej spółki dystrybucyjnej odmawiają podania merytorycznych powodów odstąpienia od rozmów na temat utworzenia Energetyki Dolnośląskiej. Nieoficjalnie wiadomo, że nasza publikacja na temat inicjatywy firm z Dolnego Śląska wzbudziła protest organizacji związkowych ZE Wrocław.

W piśmie skierowanym do redakcji „PB” zarząd wrocławskiej spółki dystrybucyjnej stwierdza jedynie, że uczestnicy spotkania w Świeradowie Zdroju nie podpisali listu intencyjnego w sprawie ED, lecz „wyrazili (...) wolę wspólnego działania przy opracowywaniu analiz, mających wykazać korzyści dla spółek dystrybucyjnych wynikające z utworzenia koncernu”. Dyrekcja przedsiębiorstwa stwierdza również, że „Jerzy Łaskawiec (prezes Elektrowni Turów-przyp. red.), realizując swoją wizję grupy, usiłuje zasugerować, że przekonanych do koncepcji jej utworzenia inicjatorów jest znacznie więcej niż w rzeczywistości”. To, według zarządu ZE Wrocław, przyczyny odstąpienia od rozmów w sprawie konsolidacji dolnośląskich firm energetycznych.

Był sobie plan

Według Jerzego Łaskawca, utworzeniem branżowego koncernu Energetyka Dolnośląska zainteresowane były — oprócz Elektrowni i KWB Turów — okoliczne spółki dystrybucyjne. Poza przedstawicielami zakładu energetycznego z Wrocławia, w spotkaniu dotyczącym powołania ED wzięli udział reprezentanci trzech dystrybutorów energii elektrycznej — spółek z Legnicy, Jeleniej Góry i Wałbrzycha. Do udziału w przedsięwzięciu postanowiono też zaprosić ZE z Zielonej Góry i Opola. Rozważano również udział w przedsięwzięciu Zespołu Elektrociepłowni Wrocławskich Kogeneracja oraz Elektrowni Opole.

Rozmowy w sprawie utworzenia Energetyki Dolnośląskiej ciągną się już od dawna. Dotychczas jednak potencjalni członkowie koncernu nie mogą się pochwalić żadnymi osiągnięciami w tym zakresie. Wydawało się, że zgoda ministra skarbu na inną konsolidację w branży — utworzenie Południowego Koncernu Energetycznego (w którego skład wejdzie co najmniej pięć śląskich elektrowni) — przyspieszy prace nad powołaniem ED. Wygląda jednak na to, że kandydaci do fuzji nadal nie są w stanie dojść do porozumienia.

Nie wiadomo, jak na decyzję ZE Wrocław zareagują pozostali zainteresowani. Zdaniem Jerzego Łaskawca, jeśli nie zrezygnują, branżowy koncern można będzie utworzyć nawet bez udziału wrocławskiego dystrybutora.

— Centrum dystrybucyjne, którego utworzenie planowaliśmy właśnie we Wrocławiu, może powstać w każdym innym mieście, np. w Legnicy — uważa prezes Elektrowni Turów.

Udział wrocławskiej spółki w sprzedaży energii elektrycznej wynosi około 3 proc., a więc mniej niż ZE z Opola, czy Legnicy. Mimo to, ZE Wrocław może pochwalić się wyższymi od sąsiadów przychodami ze sprzedaży.

MEAG zamiast koncernu

Według szefa Turowa, dla koncernu nie byłoby korzystne, gdyby na obsługiwanym przez niego terenie pozostała „wyspa” w postaci Wrocławia — potencjalny kandydat do przejęcia przez zagranicznego inwestora.

Nieoficjalnie mówi się, że przejęciem spółki poważnie interesuje się niemiecka firma branżowa MEAG, która w przyszłości mogłaby za pośrednictwem wrocławskiego zakładu sprzedawać swoją energię.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ZE WROCŁAW NIE CHCE KONCERNU