Żeby komuś coś dać, trzeba najpierw to mieć

  • Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 02-02-2015, 00:00

Kwestionariusz samorządowca: WADIM TYSZKIEWICZ prezydent Nowej Soli

Zostałem prezydentem, żeby...

Podnieść z upadku gospodarczego miasto (około 40 proc. bezrobocia), w którym się wychowałem, wykorzystując do tego doświadczenie i wiedzę nabytą podczas prowadzenia przez 17 lat własnej firmy. Traktuję władzę jako narzędzie do osiągnięcia celu, a nie jako cel sam w sobie.

Największym atutem mojego miasta...

Są doskonale przygotowane tereny inwestycyjne, ludzie i tradycje przemysłowe, doskonałe położenie geograficzne obok głównych szlaków komunikacyjnych, Odra, która kiedyś straszyła, a teraz służy mieszkańcom i turystom.

Na pewno trzeba zmienić…

Podejście polityków i rządu do gospodarki, która jest motorem napędowym wszystkich innych dziedzin życia. Trzeba zmienić system szkolnictwa zawodowego, gdyż w innym przypadku będziemy mieli wysokie bezrobocie i brak ludzi do pracy.

Moim największym sukcesem jest…

Rozwój gospodarczy miasta, dwie nowe strefy przemysłowe, prawie 2000 nowych miejsc pracy, poprawa estetyki miasta i warunków życia mieszkańców, co zostało docenione 86-procentowym poparciem w ostatnich wyborach.

Moim największym błędem było…

Zbyt słaba wiara w możliwość odpartyjnienia samorządu wojewódzkiego. W ostatnich wyborach jako komitet bezpartyjny zdobyliśmy dwa mandaty do sejmiku. To dużo, choć w zasięgu ręki było siedem mandatów.

Gdyby miasto dostało w prezencie równowartość rocznych wpływów budżetowych, to…

Uzbroiłoby kolejne tereny inwestycyjne pod nowe fabryki i osiedla. Zatroszczyłoby się o spełnienie oczekiwań mieszkańców i przedsiębiorców co do godnego spędzania wolnego czasu (port rzeczny, boiska sportowe, stadion, pływalnia, hala widowiskowo-sportowa…). Dotychczas główny nacisk kładliśmy na stwarzanie warunków do budowy fabryk, ale ważne jest też to, żeby ludzie mieli gdzie spędzać wolny czas.

Przedsiębiorcom z mojego miasta chciałbym powiedzieć…

Rozmnażajcie się i rośnijcie w siłę. Od siły naszej gospodarki zależy los naszego miasta.

Kiedy myślę o partnerstwie publiczno-prywatnym…

Liczę na to, że w końcu będzie klimat do realizacji wspólnych przedsięwzięć z prywatnymi przedsiębiorcami. Liczę na większe zaufanie państwa przy mniejszych utrudnieniach i podejrzliwości.

Gdybym był premierem…

Przede wszystkim zajmowałbym się gospodarką, bo żeby komuś coś dać, trzeba najpierw to coś mieć. Tylko silne gospodarczo kraje mają pieniądze na podnoszenie poziomu życia swoich obywateli. Większość polityków skupia się jednak na tym, jak podzielić to, co mamy, a nie na tym, jak zwiększyć to coś, co chcemy dzielić. Uważam, że każde nowe miejsce pracy to sukces. Polska nie wykorzystuje szans rozwojowych, które nie będą wieczne.

Kiedy już odejdę ze stanowiska…

Wykorzystam swoje doświadczenie i wiedzę nabyte w biznesie i samorządzie do dalszej pracy na rzecz miasta, regionu i kraju. Niewykluczone, że wrócę do własnej działalności gospodarczej. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu