Żeby z jabłka nie został tylko ogryzek

Biznes i Technologie: W klasie premium rządzi iPhone. Wskazać liderów w pozostałych segmentach rynku jest o wiele trudniej

Ponad 10 lat temu do sprzedaży trafił pierwszy iPhone, który otworzył nowy rozdział w historii elektroniki użytkowej.

PODAJ DALEJ:
Wyświetl galerię [1/3]

PODAJ DALEJ:

Wokół marki Xiaomi na świecie i w Polsce tworzy się społeczność użytkowników, którzy polecają telefony swoim znajomym, kolegom z pracy i rodzinie — zwraca uwagę Łukasz Łyżwa, dyrektor produktów Xiaomi w ABC Dacie. [FOT. ARC]

Produkt marki Apple okazał się tak wielkim hitem, że wkrótce na rynku pojawiło się wielu dostawców podobnych urządzeń. Niektórzy odnieśli sukcesy, inni stali się niszowymi graczami, jeszcze inni wycofywali się ze sprzedaży. Mimo ogromnej konkurencji w branży Apple ciągle trzyma się mocno — iPhone niepodzielnie króluje w segmencie premium. Dotyczy to również Polski. Ale uwzględniając całkowitą sprzedaż, raz na tronie zasiada Apple, a innym razem Samsung.

— Na krajowym rynku jesteśmy największym dystrybutorem produktów z logo w formie nadgryzionego jabłka. Szacujemy, że 60 proc. klientów, którzy chcą wydać na smartfon więcej niż 2,5 tys. zł, decyduje się na produkt tej marki. Drugi wybór to Samsung lub Huawei. Prawdopodobnie hierarchia ta będzie trwała również w najbliższej przyszłości — mówi Andrzej Kuźniak, wiceprezes ABC Data.

Chińczyki trzymają się mocno

W pierwszym kwartale na świecie sprzedano 347,4 mln smartfonów. Na czoło rankingu wysunął się Samsung (prawie 23 proc. rynku), za nim uplasował się Apple (15 proc.). Na podium znalazła się także firma Huawei, zaś pierwszą piątkę uzupełniły kolejne spółki z Chin.

Jefferson Zhang, dyrektor zarządzający Huawei Poland Consumer, nie ukrywa, że celem jego koncernu jest pozycja lidera wśród dostawców smartfonów. Przypomina, że w 2015 r. udziały Huawei na polskim rynku nie przekraczały 2 proc. Firma była jednym z wielu dostawców elektroniki dla konsumentów. Dziś marka Huawei cieszy się dużą rozpoznawalnością nie tylko wśród mężczyzn, ale także kobiet. Dotarcie do obu grup sprawiło, że smartfony Huawei są wśród najchętniej kupowanych.

— Nie byłoby to możliwe bez inwestycji. Dzięki temu nasze produkty są często stawiane za wzór pod względem technologii, wzornictwa i wykonania, a przesłanie — Make It Possible: uczyń to możliwym — świetnie odzwierciedla drogę na szczyt zarówno naszego ambasadora — Roberta Lewandowskiego, jak i Huawei — zaznacza Jefferson Zhang.

Przewodzący w segmencie premium Apple sprawił, że konkurenci większość przychodów muszą osiągać dzięki klientom gotowym wydać na telefon od pół do 2,5 tys. zł.

— Z naszych analiz i obserwacji wynika, że spory odsetek Kowalskich myśli o zakupie kolejnego telefonu. Polski rynek wydaje się więc wystarczająco duży, by każdy znalazł na nim swoje miejsce. To nie oznacza, że obejdzie się bez walki. Rywalizację zaostrzają chińskie marki, jak Huawei lub Xiaomi, których jesteśmy dystrybutorem — opisuje Andrzej Kuźniak.

Do chińskich producentów należy 20-25 proc. światowego rynku smartfonów. Dysponują kapitałem niezbędnym do dalszej ekspansji międzynarodowej. Sukces za granicą wcale nie jest oczywistością. Konsumenci ze Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej są bardzo wymagający. Wielu nie bierze pod uwagę innej marki niż iPhone. Natomiast w Polsce i pozostałych krajach Europy Środkowej i Wschodniej firmom z Państwa Środka może być łatwiej.

Marketing czy produkt

Huawei kusi dobrą relacją ceny do jakości. Dyrektor Zhang za przykład stawia modele z serii Mate i P, które wykorzystują podwójne aparaty fotograficzne, oferujące według niego możliwości zbliżone do profesjonalnych lustrzanek. Innymi wyróżnikami są oprogramowanie EMUI i niezwykle wydajne procesory Kirin, które coraz szerzej i odważniej wykorzystują koncepcję sztucznej inteligencji. W ostatnich dwóch latach do polskich konsumentów trafiło ponad 1,5 mln telefonów Huawei P8 lite. Wszystko wskazuje na to, że podobną popularnością będą cieszyły się modele P9 lite i P10 lite.

— Receptą na sukces jest zróżnicowana oferta. Chcemy, by naszymi klientami były zarówno osoby zainteresowane modelami z najnowszymi, przełomowymi rozwiązaniami, jak i ci, którzy próbują znaleźć kompromis między jakością i ceną — deklaruje Jefferson Zhang.

Co do zróżnicowanej oferty — pod nazwą Honor chiński producent rozwija drugą markę, która powstała w 2013 r. z myślą o młodych fanach niezawodnych technologii i unikatowego designu w rozsądnej cenie. Według Jeffersona Zhanga Honor jest idealnym wyborem dla milenialsów. Wykorzystuje innowacje Huawei, m.in. oprogramowanie EMUI, procesory Kirin i (w niektórych modelach) podwójne aparaty.

Nie mniejszym chińskim fenomenem w Polsce jest marka Xiaomi. W marcu ubiegłego roku jeden z polskich magazynów IT zapytał czytelników, jaki chcieliby kupić telefon. W ciągu pięciu miesięcy do redakcji przyszło ponad 60 tys. odpowiedzi. Najwięcej głosów zdobyły Samsung (23 proc.) i Apple (19 proc.). Trzecie miejsce zajął Huawei (11 proc.). Czwartą pozycją musiały podzielić się Sony i Xiaomi (po 9 proc.).

— Tak duża liczba głosów oddanych na Xiaomi nie byłaby sensacją, gdyby nie jeden fakt. Kiedy trwał sondaż, Xiaomi jako jedyny dostawca smartfonów nie prowadził oficjalnej sprzedaży w Polsce i na promocję nie wydał ani grosza.

Tym bardziej rozpoznawalność marki zaczęła szybko rosnąć po jej oficjalnym debiucie w naszym kraju — podkreśla Łukasz Łyżwa, dyrektor produktów Xiaomi w ABC Dacie.

„Jeśli powstają wyjątkowe produkty, wszystko inne staje się łatwiejsze” — pisze Michael Hyatt w książce „Twoja e-platforma” w kontekście firmy Apple. Przypomina, że gdy iPhone trafił na rynek, producent przeznaczył stosunkowo mało pieniędzy na marketing. Fortunę wydał natomiast na rozwój innowacyjnego telefonu. Efekt: o telefonie firmy Stevena Jobsa pojawiło się w mediach więcej doniesień niż o wszystkich innych gadżetach pokazywanych na Consumer Electronics Show 2007 w Las Vegas. Dziś to marka Xiaomi udowadnia prawdziwość powiedzenia „Liczy się produkt, głupcze!”.

Legenda powraca

A co z koreańskim LG i tajwańskim HTC? Uczestnicy wspomnianego badania, zorganizowanego przez polski magazyn IT, znacznie rzadziej wymieniali tych producentów. Niesłusznie, bo pod względem innowacyjności rozwiązań niczym nie ustępują dostawcom z Państwa Środka i spółce z Cupertino w Kalifornii (Apple). Przykładem jest LG Q6 — pierwszy smartfon ze średniej półki cenowej, w którym zastosowano wyświetlacz FullVision, zaprojektowany z myślą o wymagających i majętnych klientach.

Pogłoski, że LG i HTC (podobnie jak chińskie Lenovo) przestały liczyć się na rynku smartfonów, są mocno przesadzone. Niewykluczone, że kolejne linie produktowe tych azjatyckich firm okażą się bestsellerami. Nie takie sensacyjne powroty zdarzały się w branży elektroniki użytkowej. W ostatnich miesiącach najgłośniej jest o marce Nokia, która niczym Feniks powstała z cyfrowych popiołów. Mało kto wierzył w reaktywację legendy. Ale najnowsze urządzenia Finów, produkowane przez HMD Global, obalają twierdzenie, że niepodobna dwa razy wejść do tej samej rzeki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Żeby z jabłka nie został tylko ogryzek