Zegarek komandora Bonda

AGNIESZKA RODOWICZ
opublikowano: 2017-07-27 22:00
zaktualizowano: 2017-07-27 21:22

Kto wpadł na pomysł, by James Bond nosił na nadgarstku Omegę? Jaki jest ulubiony kolor Pierce’a Brosnana i co Daniel Craig trzyma w sejfie? Tego i wielu innych ciekawych rzeczy można się było dowiedzieć na premierze limitowanej edycji nowego zegarka Omegi: Seamaster Diver 300M Commander’s Watch.

Historia marki sięga połowy XIX w., kiedy zaledwie 23-letni Louis Brandt otworzył warsztat zegarmistrzowski. Dwa lata później jego nazwisko znane już było w całej Szwajcarii, jednak Brandt planował podbić całą Europę. Z powodzeniem. W latach 70. XIX w. zegarki sygnowane jego nazwiskiem znano od Sardynii po Skandynawię. Dzieło Brandta kontynuowali synowie, którzy w 1882 r. otworzyli zmechanizowaną fabrykę w szwajcarskim Biel/Bienne, by siedem lat później produkować już ponad 100 tysięcy zegarków. Były precyzyjnie wykonane i dokładnie odmierzały czas, co przyczyniło się do sukcesu firmy.

Brandtowie postawili na technologię, dzięki czemu wprowadzili na rynek wiele nowości, od 1903 r. pod nazwą Omega Watch Co. Nazwa pochodzi od stworzonego w 1894 r. mechanizmu Omega, który był pierwszym na świecie zegarkiem nakręcanym przez koronkę, a nie jak dotychczas za pomocą specjalnego klucza (który łatwo zgubić). Odtąd wszyscy mówili już tylko o Omedze, dlatego firma przejęła nazwę innowacyjnego mechanizmu. Już w 1909 r. zegarki tej marki sprzedawano na sześciu kontynentach.

Na lądzie i pod wodą

W 1899 r. oficer brytyjskiej artylerii przyznał, że zegarek Omegi, z którym wyjechał do Afryki, zdał egzamin celująco, działając niezawodnie w bardzo trudnych warunkach. Przeżył burze piaskowe, tropikalne ulewy, naprzemienne upały i zimno. Dzięki takiej rekomendacji zaawansowane technologicznie zegarki Omegi zaczęli wkrótce nosić żołnierze wielu armii. Używali ich przedstawiciele różnych formacji, przede wszystkim jednak marynarki wojennej i lotnictwa.

Dzięki zamówieniom płynącym z całej Europy Omega przetrwała bez większych strat obie wojny światowe. Precyzja szwajcarskich zegarków została też doceniona przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl), który powierzył firmie pomiary czasów podczas Olimpiady w Los Angeles w 1932 r., co Omega robi do dziś, wprowadzając na każdej olimpiadzie innowacje w pomiarze czasu (MKOl niedawno przedłużył umowę partnerską z Omegą do 2032 r.). W 1932 r. Omega wprowadziła też na rynek pierwszy na świecie zegarek dla nurków. Był wodoszczelny do głębokości 135 m.

Rolex? Nie. Omega.

Zegarki Omegi przyciągnęły w końcu uwagę filmowców. Początkowo jednak czasomierze, pojawiające się w filmach o szpiegu jego królewskiej mości, były przypadkowe. Reżyser uznał, że James Bond powinien mieć zegarek, więc ktoś z ekipy filmowej zdjął z ręki swój i wręczył go odtwórcy roli agenta 007. W kolejnych odcinkach Bond nosił zegarki różnych marek.

Dopiero w 1995 r. Lindy Hemming, która pracowała nad strojami do kolejnego filmu o przygodach Jamesa Bonda „Golden Eye”, szukając inspiracji, przypomniała sobie czasy, gdy do jej ojca lotnika Royal Air Force przychodzili koledzy z jednostki i oficerowie marynarki wojennej. Większość nosiła zegarki Planet Ocean.

— Miałam je w pamięci, gdy pracowałam nad strojem dla Pierce’a Brosnana [aktor po raz pierwszy został wtedy odtwórcą głównej roli — red.]. Ponieważ bohater powieści Iana Fleminga był komandorem marynarki wojennej, uznałam, że James Bond powinien nosić zegarek, jakiego używali wojskowi i marynarze. Model Planet Ocean, który sama wtedy nosiłam, był jednak zbyt staroświecki. I za mało efektowny — wspomina kostiumografka. Lindy Hemming uznała, że odpowiedni dla Jamesa Bonda będzie Omega Seamaster Diver 300M, klasyczny „nurek”.

— Zegarek miał tarczę z błękitnymi falami. A kolor niebieski idealnie pasował do Pierce’a Brosnana. Wszystkie stroje, które dla niego przygotowywałam, miały taki akcent — argumentuje swój wybór Lindy Hemming. Początkowo członkowie ekipy filmowej byli przeciwni. Twierdzili, że Bond powinien, podobnie jak w oryginale, nosić Roleksa. Lindy Hemming twardo obstawała przy swoim.

— W tamtych czasach Roleksy nosili ludzie, którzy chcieli się pokazać, podkreślić swój status. Uznałam, że ktoś taki jak Bond, sprytny, inteligentny i elegancki, powinien nosić zegarek na swoją miarę. Stanęło na modelu Seamaster 300M Quartz Professional. Odtąd zegarki Omegi towarzyszą Bondowi w jego przygodach. Dlatego w Casino Royal w scenie podróży pociągiem, gdy Vesper Lynd, patrząc na nadgarstek Bonda, pyta: „Rolex?”, Bond odpowiada: „Omega”. Piękny — kwituje kobieta.

Nieśmiertelny Seamaster

Podstawowym modelem, jakiego od 1995 r. używa James Bond, jest Seamaster Diver 300M. Zegarek stworzony w 1957 r. dla nurków wojskowych. Ma obracający się pierścień, dzięki któremu można obliczyć czas przebywania pod wodą. Indeksy i wskazówki są duże, wyraźne i świecą w ciemności, żeby było je widać w głębinie. „Nurki” Omegi o wodoszczelności do 300M, a nawet 600M (jak Seamaster Planet Ocean) mają opatentowany przez Omegę zawór helowy, który służy do usuwania z zegarka helu, dostającego się do środka podczas nurkowania w dzwonach nurkowych. Jednocześnie to jeden z najbardziej uniwersalnych zegarków. Mimo sportowego charakteru pasuje do garnituru i smokingu. A jego nieśmiertelny i charakterystyczny design trudno pomylić z innym.

Przez kilka kolejnych odcinków zegarki Jamesa Bonda nie tylko mierzyły czas, ale były też naładowane gadżetami, które pomagały agentowi wypełniać jego misje. W „Jutro nie umiera nigdy” (1997), „Świat to za mało” (1999) i „Umrzeć innego dnia” (2002) Pierce Brosnan nosi na nadgarstku zegarek Omega Seamaster 300M Professional Chronometer.

Jeśli chodzi o wzornictwo, zegarek niewiele się różni od wersji kwarcowej. Zasadniczą zmianą jest mechanizm z automatycznym naciągiem (kaliber Omega: 1120) z certyfikatem chronometru. Tarczy i pierścieniowi koperty nadano bardziej kontrastowy niebieski kolor. Oprócz tradycyjnego półautomatycznego zaworu helowego na tarczy umieszczono też charakterystyczne fale. I „wyposażono” w działający na odległość detonator, linkę z hakiem oraz światło i laser.

Co on robi? Odmierza czas

Rok 2006 przyniósł nowy odcinek przygód Jamesa Bonda — „Casino Royal”. Nowy reżyser, nowa ekipa filmowa zrealizowali bardziej realistyczną wersję przygód agenta specjalnego, w którego wcielił się nowy aktor — Daniel Craig. Odtwórca głównej roli nosi w tym filmie nowy w owym czasie model Seamaster Planet Ocean 600M w 45.5mm wersji.

Po raz pierwszy agent jej królewskiej mości ma zegarek na czarnym gumowym pasku. Ale gdy musi wziąć udział w akcji w kasynie, zakłada ikoniczny Seamaster Diver 300M na srebrnej bransolecie, który idealnie pasuje do smokingu. W kolejnych odcinkach zegarki nie mają już na wyposażeniu niezwykłych gadżetów, ale wciąż są nieodłącznymi rekwizytami agenta 007. W „Quantum of Solace” (2008) James Bond nosi czasomierz Planet Ocean 600M w mniejszej wersji 42 mm na bransolecie.

Cztery lata później w „Skyfall” (2012) agent specjalny znowu ma dwa zegarki: najnowszą wersję Planet Ocean 600M i, co zaskakujące, Seamaster Aqua Terra 150M.

Po raz pierwszy James Bond zakłada zegarek, który bardziej służy jako ozdoba niż profesjonalne narzędzie. Ale już w kolejnym odcinku „Spectre” z 2015 r. zegarek znowu gra ważną rolę. Podwójnie ważną. Pierwszy raz w historii współpracy Omegi i producentów filmowych szwajcarska firma stworzyła zegarek specjalnie na potrzeby filmu.

Była nim reedycja „nurka” z 1957 r. Stąd retro wygląd zegarka Seamaster 300 na poliamidowym pasku NATO w charakterystyczne pięć prążków. Militarnego sznytu dodaje 12-godzinny czarny pierścień lunety. W początkowej scenie, gdy James Bond pyta Q, co robi jego nowy zegarek, ten odpowiada: „Odmierza czas”. W trakcie filmu widzowie odkrywają jednak, że zegarek znowu wyposażono w funkcje, które ratują agentowi 007 życie.

Limitowane kolekcje agenta specjalnego

W roku 2002 powstał dwudziesty odcinek filmowej serii o przygodach Jamesa Bonda. Wtedy też obchodzona była 40. rocznica pierwszej powieści Iana Fleminga. Z tej okazji wyprodukowano limitowaną edycję (10 007 egzemplarzy) zegarka Seamaster 300M z subtelnym logo 007 i rysunkiem pistoletu na błękitnej tarczy. Spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem. Od tego czasu powstają kolejne limitowane kolekcje nawiązujące do bohatera filmu.

Zwykle są budowane na bazie zegarka, który pojawił się na ekranie, ale mają odróżniające je detale: wzór przypominający wnętrze lufy na cyferblacie, końcówkę 007 na wskazówce czy grawerunek 007 na 7 godzinie. W 2012 r., z okazji 50. rocznicy publikacji powieści, powstał specjalny zegarek w dwóch rozmiarach — dla mężczyzn i kobiet. W 2015 r. z okazji filmu „Spectre” zaprezentowano edycje specjalne dwóch zegarków. Występujący w filmie „bondowski” Seamaster 300 ma biszkoptowe indeksy i pasek NATO sygnowany 007.

Drugi to najbardziej elegancki z kolekcji Aqua Terra, w którym wskazówka sekundowa zakończona jest herbem rodziny Bondów. Limitowana edycja ma wahnik przypominający pocisk. Najnowsze modele z kolekcji Aqua Terra mają natomiast na tarczy wzór przypominający drewno tekowe używane na pokładach jachtów i podniesioną wodoodporność, ponieważ to zegarek zaprojektowany z myślą o sportach wodnych. Takie smaczki kolekcjonerzy cenią najbardziej. Są wśród nich tacy, którzy mają wszystkie zegarki Bonda — zarówno nielimitowane, jak i ograniczone limitacją. Niektóre są warte fortunę. W 2007 r. na aukcji zegarków Omegi ten, który w „Jutro nie umiera nigdy” nosił Pierce Brosnan, sprzedano za 82 tys. franków szwajcarskich. Dzisiaj byłby wart około 100 tys.

To oczywiście wartość sentymentalna. Ale o tym, jak jest cenna dla kolekcjonerów, świadczy to, że podczas tej samej aukcji zegarek noszony i ubłocony na planie filmowym przez Daniela Craiga w „Casino Royale” sprzedał się za 250,250 tys. franków szwajcarskich. Planet Ocean z filmu „Skyfall” zlicytowano zaś w 2012 r. za 236,473 tys. franków.

Ambasador Craig

Daniel Craig jest nie tylko oficjalnym ambasadorem marki Omega, ale też pasjonatem zegarkówmarki. Pierwszy kupił, gdy dowiedział się o planach obsadzenia go w roli Bonda.

— Byłem wtedy na Węgrzech. Wszedłem do second-handu i kupiłem starą Omegę. Pomyślałem, że jeśli nie zagram w tym filmie, będę miał chociaż zegarek — opowiada aktor, który dziś ma już całą kolekcję Omeg. Przyznaje, że jego ulubionym wciąż jest Planet Ocean na gumowym pasku, który nosił w „Casino Royale”.

— Jest dla mnie tak cenny, że trzymam go w sejfie — mówi Daniel Craig. Aktor, zafascynowany nie tylko wzornictwem, ale też poziomem technicznym zegarków Omegi, pojawił się na otwarciu nowej fabryki w szwajcarskim Villeret. Miał możliwość przyjrzenia się powstawaniu zegarka Omega Seamaster Spectre Limited Edition, który nosił potem w filmie.

Daniel Craig angażuje się też w akcje charytatywne Omegi, wspierając między innymi Orbis — organizację ratującą dzieciom wzrok na pokładzie latającego szpitala. Czy Daniel Craig będzie Bondem w kolejnym odcinku, pozostaje tajemnicą.

Wiadomo już natomiast, jak wygląda limitowana edycja Omega Seamaster Diver 300M Commander’s Watch, którego premiera odbyła się 5 lipca 2017 r. w galerii Tate Britain w Londynie.

Byli na niej nie tylko przedstawiciele firmy Omega, ale też twórcy filmowi związani z EON Production, pracujący przy kolejnych odcinkach przygód agenta 007. Jamesa Bonda zabrakło, ale goście mogli poznać między innymi Lindy Hemming, Michaela G. Wilsona — producenta filmów o Bondzie — i Chrisa Corboulda, nadzorującego pracę na efektami specjalnymi.

Komandor Bond

Podczas gali pokazano także mundur komandora marynarki wojennej, który James Bond nosił w odcinkach „Żyje się tylko dwa razy”, „Szpieg, który mnie kochał” i „Jutro nie umiera nigdy”. Jak wyjaśnił prowadzący wieczór prezydent Omegi Raynald Aeschlimann, właśnie ten strój zainspirował twórców nowego zegarka.

Seamaster Diver 300M Commander’s Watch nawiązuje biało-czerwono-błękitną kolorystyką do barw Brytyjskiej Floty Królewskiej. Koperta zegarka ma obracający się w obu kierunkach błękitny pierścień lunety ze skalą nurkową, której pierwsze piętnaście minut oznaczono czerwoną gumą.

Biała tarcza z polerowanej ceramiki z błękitnymi indeksami i czerwonym napisem Seamaster ma trójwymiarowe szkieletowe wskazówki i lakierowany sekundnik z przeciwwagą w formie czerwonego logo 007 z pistoletem. Przez przeszklony dekiel widać wahnik ozdobiony elementami galowego munduru i regaliami Komandora Królewskiej Marynarki Wojennej.

Zegarek wyposażono w poliamidowy pasek NATO w pięć prążków w kolorach błękitnym, czerwonym i szarym. Powstał w limitowanej edycji 7007 egzemplarzy oferowanych w specjalnym opakowaniu inspirowanym pudełkami na wojskowe odznaczenia. Oprócz zegarka nabywca znajdzie w nim dopasowaną bransoletę ze stali szlachetnej, narzędzie do zmiany paska na bransoletę i baretkę odwzorowującą pasek. Raynald Aeschlimann powiedział w trakcie gali:

— Zafascynował nas związek Jamesa Bonda z Królewską Marynarką Wojenną, organizacją obecną od dawna w historii marki Omega. Seamaster Diver 300M Commander’s Watch jest oryginalnym hołdem złożonym królewskiej flocie i stopniowi komandorskiemu słynnego agenta. Commander’s Watch będzie też dostępny w wersji z 18-karatowego żółtego złota w limitowanej edycji siedmiu sztuk i w jedynym egzemplarzu (numer #007) z białego złota. &

 

Możesz zainteresować się również: