Zgazowanie za miliardy

opublikowano: 21-03-2019, 22:00

Grupa Azoty szuka pieniędzy na projekt Polimery Police i przygotowuje kolejny, który może pochłonąć bajońskie sumy

Całkowity budżet projektu Polimery Police (PDH) może wynieść nawet 1,52 mld EUR, czyli 6,5 mld zł — podała Grupa Azoty. Dotychczas mówiono o 5 mld zł. Zakłady Police ogłosiły niedawno, że właśnie z myślą o sfinansowaniu tej inwestycji chcą wyemitować akcje nawet za 1,1 mld zł.

Budowa instalacji do produkcji poliamidów w Policach, której
koszt szacuje się na 6,5 mld zł, to największe, ale nie jedyne,
przedsięwzięcie, które zamierza realizować chemiczny koncern. Trwają prace nad
projektem zgazowania węgla na potrzeby produkcji amoniaku i metanolu.
Zobacz więcej

TEATR DZIAŁAŃ OGROMNY:

Budowa instalacji do produkcji poliamidów w Policach, której koszt szacuje się na 6,5 mld zł, to największe, ale nie jedyne, przedsięwzięcie, które zamierza realizować chemiczny koncern. Trwają prace nad projektem zgazowania węgla na potrzeby produkcji amoniaku i metanolu. Fot. Dariusz Gorajski

Budowa instalacji do produkcji poliamidów w Policach to z pewnością największe, ale niejedyne przedsięwzięcie, które zamierza realizować chemiczny koncern. Trwają wciąż prace nad projektem zgazowania węgla na potrzeby produkcji amoniaku i metanolu. Instalacja ma stanąć w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie znajduje się jedna z większych fabryk Grupy Azoty. Wiosną 2017 r. chemiczna grupa i Tauron podpisały w tej sprawie list intencyjny.

Prace trwają

O inwestycji niewiele dotychczas mówiono, ale jak się okazuje, prace nad nią posuwają się do przodu. W odpowiedzi na nasze pytania spółki poinformowały, że w zeszłym roku zakończyła się tzw. faza preFEED (tzw. preliminary front end engineering design) ich wspólnego projektu. W jej ramach przeprowadzono wstępną preselekcję i ocenę kilkunastu technologii, które można wykorzystać.

„Z uwagi na złożoność procesu technologicznego, który składa się z trzech etapów, konieczne było ocenienie trzech niezależnych, ale powiązanych technologicznie licencji pochodzących od różnych podmiotów, liderów w danej branży” — wyjaśniło biuro komunikacji Grupa Azoty.

Ostatecznie wskazano dwa optymalne — najlepsze pod względem parametrów technologicznych i ekonomicznych — warianty dla każdego z trzech etapów procesu. Firmy nie ujawniają jednak szczegółów, ponieważ wyniki analiz są objęte tajemnicą przedsiębiorstw. Grupa Azoty i Tauron postanowiły prowadzić nadal bardziej szczegółowe prace nad projektem. Rezultaty mają być znane w ciągu najbliższych 17-24 miesięcy. Już wkrótce ma być powołana spółka celowa, która poprowadzi projekt. Kolejna ma być faza FEED (front end engineering design), której rozpoczęcie przewidywane jest na koniec 2020 r.

— Ze względu na złożoność projektu może potrwać kilkanaście miesięcy — mówi Łukasz Ciuba z zespołu komunikacji zewnętrznej Tauronu.

Inwestorzy wyjaśniają, że ta faza ma polegać na podpisaniu umów z licencjodawcami, pozyskaniu od nich PDP (process design packages) oraz wykonaniu, opartych na tej bazie, pogłębionych analiz technicznych i ekonomicznych. Na podstawie pozyskanych materiałów i analiz w fazie FEED zostanie opracowana specyfikacja istotnych warunków zamówienia dla potencjalnych wykonawców instalacji. Budowa instalacji ma się rozpocząć po zakończeniu fazy FEED, otrzymaniu zgód korporacyjnych i zakończeniu „montażu finansowego”. Można więc przypuszczać, że nastąpi to najwcześniej w 2022 r.

Grube miliardy

Pomysły na budowę instalacji do zgazowania węgla w Polsce pojawiły się już w połowie poprzedniej dekady. Kompania Węglowa szacowała wtedy jej koszty na 6,2-6,6 mld zł. Kilka lat później Zakłady Azotowe Puławy (obecnie w Grupie Azoty) oceniły jej wartość na 1,2-1,8 mld USD (wtedy 4,2-6,3 mld zł). Dwa lata temu koszty przedsięwzięcia, w które mają się zaangażować Grupa Azoty i Tauron, szacowano na 400-600 mln EUR, czyli 1,7-2,6 mld zł. Na razie trudno przewidzieć, ile może ostatecznie kosztować budowa instalacji.

— W przypadku projektu zgazowania węgla pytań jest więcej niż w przypadku projektu PDH. Obecnie jest on na poziomie badania dostępnej technologii. Dopiero gdy przejdzie tę fazę, będzie można oszacować budżet oraz to, czy projekt będzie opłacalny. Na razie zakładanie czegokolwiek wydaje się bardzo trudne — uważa Jakub Szkopek, analityk Domu Maklerskiego mBanku.

Obecnie największą zagadką jest to, czy przedsięwzięcie będzie uzasadnione ekonomicznie.

— Myślę, że projekt nie będzie realizowany. Proces zgazowania nie jest w pełni czysty — powstaje w nim m.in. dwutlenek węgla. Ze względu na opłaty emisyjne oraz duże nakłady inwestycyjne postawienie takiej instalacji w Europie nie byłoby opłacalne — mówi Piotr Dzięciołowski z Domu Maklerskiego Citi Handlowy.

Rządowe nadzieje

Mimo tych wątpliwości sygnatariusze listu intencyjnego sprzed dwóch lat wydają się zdeterminowani, by kontynuować przedsięwzięcie.

— Nie chcemy z niego rezygnować, ponieważ mamy partnera w postaci Grupy Azoty — mówi Łukasz Ciuba.

Grupa Azoty i Tauron są spółkami skarbu państwa, a z projektem zgazowania węgla obecny rząd wiąże spore nadzieje. Mówiła o tym pod koniec 2018 r. podczas szczytu klimatycznego ONZ w Katowicach Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii. Oceniła, że projekt jest kosztowny, ale może być obiecujący i jako argument „za” dodała, że takie instalacje działają w różnych częściach świata, m.in. w USA czy w Japonii.

— Mam nadzieję, że technologia zostanie wybrana i proces inwestycyjny się rozpocznie — stwierdziła Jadwiga Emilewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy