Zgoda przed rządowym szczytem

Tuż przed polsko-czeskim spotkaniem w Warszawie Orlenowi udało się podpisać porozumienie z czeskim Mero. Klimat sprzyja, będą oszczędności

Na dzień przed polsko-czeskimi konsultacjami międzyrządowymi w Warszawie Orlenowi udało się ostatecznie zakończyć wieloletni spór z czeskim rządem. Unipetrol, czyli firma zależna paliwowego Orlenu, podpisała wczoraj porozumienie z Mero, czyli czeskim operatorem rurociągów. Porozumienie, obejmujące nowe stawki za przesył ropy naftowej, da Orlenowi oszczędności. Polsce i Czechom da zaś lepszy klimat do rozmów.

Stronie polskiej w piątkowych rozmowach przewodniczyć będzie premier Beata Szydło. Wśród tematów do dyskusji będą dominować drogi oraz energetyka, w tym budowa połączenia gazowego między Polską a Czechami. Z czeską delegacją przyjeżdża do Warszawy premier Bohuslav Sobotka. Dla Czechów tematem będzie m.in. poziom wód gruntowych, na które wpływa planowane powiększenie polskiej kopalni węgla w Turowie, przy granicy z Czechami.
Wyświetl galerię [1/2]

O DROGACH I GAZIE:

Stronie polskiej w piątkowych rozmowach przewodniczyć będzie premier Beata Szydło. Wśród tematów do dyskusji będą dominować drogi oraz energetyka, w tym budowa połączenia gazowego między Polską a Czechami. Z czeską delegacją przyjeżdża do Warszawy premier Bohuslav Sobotka. Dla Czechów tematem będzie m.in. poziom wód gruntowych, na które wpływa planowane powiększenie polskiej kopalni węgla w Turowie, przy granicy z Czechami. GK, Bloomberg

Polityka ma znaczenie

Dla przypomnienia: konflikt Unipetrolu z Mero trwa od 2009 r., bo wtedy to Ceska Rafinerska (Unipetrol jest jej właścicielem) wypowiedziała Mero umowę. Ceska Rafinerska uznała, że narzucane przez Mero stawki za przesył ropy są zbyt wysokie i nierynkowe. Nie znamy szczegółów wczorajszej umowy, ale nasze źródła wskazują, że jest warta ponad 1 mld czeskich koron rocznie, a jej warunki są „bardziej korzystne i bardziej elastyczne”. Oznacza to dla Unipetrolu znaczące oszczędności — tym większe, im większa ilość ropy będzie przesyłana infrastrukturą Mero. Mero też raczej nie narzeka.

— Porozumienie z Mero w sprawie stawek przesyłowych, tak samo jak wypracowanie dobrych relacji z naszymi południowymi sąsiadami, było dla nas priorytetem. Cieszę się, że udało się wypracować kompromis, który satysfakcjonuje obie strony — podkreśla Wojciech Jasiński, prezes Orlenu. Wojciech Jasiński będzie wśród uczestników piątkowego spotkania międzyrządowego. Polskę reprezentować będzie m.in. Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju, oraz Michał Kurtyka, wiceminister energii, a stronę czeską m.in. Jan Mladek, minister przemysłu i handlu. Rozmowy mają dotyczyć m.in. inwestycji energetycznych.

Udział Orlenu w tych rozmowach ma znaczenie, bo dla koncernu paliwowego, kontrolowanego przez państwo, klimat polityczny jest kluczowym czynnikiem biznesowym. Na dodatek Unipetrol to najważniejszy w Czechach producent i dostawca paliw i petrochemikaliów, który budzi zainteresowanie opinii publicznej. Znaczenie polityki podkreślał też w niedawnych wypowiedziach Mateusz Morawiecki.

— Rozmowy z Czechami się opłaciły. Obu stronom zależało na porozumieniu i cieszę się, że to porozumienie zostało osiągnięte. Czechom również zależało, żeby ropa płynęła ich ropociągiem, więc mamy sytuację win-win — komentował kilka dni temu Mateusz Morawiecki.

Odwilż u Babisa?

Dotychczas czeski klimat rzadko Orlenowi sprzyjał. Problematyczny dla Orlenu okazał się już sam zakup prywatyzowanego Unipetrolu, przed 13 laty. Wtedy zaczął się konflikt z czeską firmą Agrofert, która twierdziła, że Orlen obiecał jej odsprzedać kilka spółek zależnych w dobrej cenie. Orlen tego nie zrobił, a niedoszły nabywca poszedł do sądu. Na razie w sądach wygrywa Orlen — wyrok sprzed roku mówi, że Orlen nie musi płacić Agrofertowi 3 mld zł odszkodowania.

Agrofert jednak się odwołał. Konflikt z czeską firmą miałby mniejsze znaczenie, gdyby nie fakt, że jej właścicielem jest miliarder Andrej Babis, który jest jednocześnie wicepremierem, ministrem finansów i magnatem medialnym, który w portfelu ma m.in. dziennik „Lidove Noviny”. Babis zasłynął też jako krytyk polskiej żywności, importowanej do Czech na dużą skalę. Dziś Babis nadzoruje Mero z ramienia rządu, ale skoro zgodził się na porozumienie z Unipetrolem, to można wietrzyć odwilż.

Saldo cieszy i rośnie

Jeśli porozumienie Unipetrolu z Mero świadczy o poprawie relacji Polski z Czechami, to dla biznesu są to dobre wieści. Czechy to jeden z naszych najważniejszych partnerów zagranicznych, zajmujący piąte miejsce pod względem obrotów handlowych, po Niemczech, Rosji, Chinach i Włochach.

W wymianie dominują maszyny, wyroby metalowe, chemia i artykuły rolno-spożywcze, a skala tej wymiany stabilnie rośnie. Z danych GUS wynika, że w 2011 r. wyniosła 14,2 mld EUR, a w 2014 r. było to już 16,8 mld EUR. Rośnie też saldo wymiany, co oznacza, że Polska eksportuje do Czech więcej, niż importuje.

Współpraca obejmuje też inwestycje. Polska jest piątym największym inwestorem w Czechach, po Niemczech, Cyprze, Luksemburgu i Francji, a orlenowski Unipetrol to największa polska inwestycja w Czechach (ok. 530 mln EUR). Poza nią do dużych polskich projektów można zaliczyć zakup przez Synthos udziałów w firmie chemicznej Kauczuk (195 mln EUR), zakup przez Asseco Czeskich Zakładów Techniki Obliczeniowej PVT (63 mln EUR), a także zakup chemicznej Spolany przez Anwil (32,5 mln EUR).

Wśród czeskich firm aktywnych w Polsce wyróżnia się CEZ, właściciel Elektrowni Skawina i Elektrociepłowni Elcho na południu Polski, czesko-słowacka grupa inwestycyjna Penta Investments oraz napojowa Kofola. Ponadto Holding Przemysłowo-Energetyczny (EPH) kupił i reaktywował kopalnię Silesia w Czechowicach–Dziedzicach. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Zgoda przed rządowym szczytem