Zgodnie z Unią. Czyli jak?

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2004-04-15 00:00

Od maja polscy importerzy stali będą musieli stosować unijne zasady handlu z Ukrainą. Unijne — czyli jakie? Nie wiadomo.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta — tego powiedzenia nie da się, niestety, zastosować do określenia relacji handlowych między producentami i odbiorcami stali z Unii, Ukrainy i Polski. Co prawda, Bruksela i Ukraina już od miesięcy toczą spór dotyczący importu wyrobów stalowych do Unii, ale dla Polski nie wróży to nic dobrego.

Od maja polscy importerzy muszą stosować się do nałożonego przez Brukselę kontyngentu importowego. Dotychczas dla piętnastu państw sięgał on 170 tys. ton, a sama Polska rocznie importuje z Ukrainy ponad 300 tys. ton wyrobów stalowych. Nieoficjalnie mówi się, że nowe przypisy pozwolą utrzymać tę wielkość.

— Kwota byłaby wystarczająca, gdyby nie znaczący wzrost cen wyrobów stalowych w Polsce i krajach zachodnich. Wielu polskich odbiorców może nie wytrzymać ciągłego wzrostu cen i chcieć zwiększyć import ze Wschodu, ale po nałożeniu nowych ograniczeń nie będzie to możliwe — mówi Marek Cywiński, szef biura strategii w Stalexporcie.

Przepisy w lesie

Importerzy mają niemały problem, głównie z powodów prawnych.

— Nie mamy pełnych informacji, na jakich zasadach realizowany będzie import. Istnieje jedynie ogłoszenie w sprawie zasad importu do UE, ale oficjalnej wersji nie ma — mówi jeden z dystrybutorów stali.

Trudno na przykład przewidzieć, jak potraktowany zostanie towar, który wyjedzie z ukraińskiej fabryki w kwietniu, a do Polski trafi po 1 maja. Według projektów nowych zasad, jeśli do towarów będą dołączone dokumenty transportowe, to „władze wspólnotowe” wydadzą automatyczną licencję na ich przywóz.

— Tyle tylko że nie wiadomo, co Bruksela uzna za równoważny dokument transportowy i jakie „władze wspólnoty” będą wydawać pozwolenia. Ponadto obecnie od wyrobów importowanych z Ukrainy i Rosji płacimy 12-proc. cło. Czy otrzymując automatyczną licencję firmy będą płacić cło zgodnie z dotychczasowym polskim prawem, czy wedłud stawki O proc. — zgodnie z unijnym? — pyta przedstawiciel firmy dystrybucyjnej.

Kody wirtualne

Importerzy podkreślają też, że po 1 maja o pozwolenia importowe będą mogli wystąpić, kiedy towar będzie już w drodze. A co się stanie, jeśli pozwolenia nie otrzymają? Mieczysław Nogaj z resortu gospodarki uważa, że prawdopodobieństwo takiego przypadku jest niewielkie.

Kolejny problem podnoszony przez importerów to fakt, że z nowych przepisów wypadły niektóre kody określające towary stalowe. Jak wystąpić o pozwolenie na import takiego wyrobu? Mieczysław Nogaj zapewnia, że o nowych kodach resort poinformuje na swojej stronie internetowej.