Ziarno hossy na ropie zostało zasiane

Załamanie cen ropy zdejmie z rynku na tyle dużo dostaw surowca, by rozwiązać problem globalnej nadwyżki podaży, ocenia bank Goldman Sachs.

Spadek cen ropy naftowej zmusi amerykańskich producentów do zmniejszenia wydobycia surowca o 575 tys. baryłek dziennie w 2016 r., przewidują eksperci banku inwestycyjnego. Ich zdaniem, przyczyni się do przejścia globalnego rynku z nadwyżki do deficytu, a zwrot w notowaniach, oczekiwany w drugiej połowie roku, zostanie poprzedzony zniknięciem dyskonta w cenach kontraktów z dostawą na dłuższe terminy. „Kluczowym wydarzeniem bieżącego roku będą fundamentalne dostosowania, które zrównoważą rynek i zasieją ziarno nowej hossy, oczekiwanej przez nas przed końcem roku. Wyrównanie się notowań kontraktów z dostawą w różnych terminach w pobliżu kosztu zmiennego wydobycia było zazwyczaj w historii sygnałem kupna dla pasywnych inwestorów i sądzimy, że w ten sam sposób zakończy się obecna bessa. Taki sygnał zachęciłby nas do przyjęcia pozytywnego podejścia do surowców” — napisali w raporcie specjaliści instytucji Jeff Currie oraz Damien Courvalin. Goldman Sachs, który wcześniej ostrzegł, że rynek ropy może nie powrócić do równowagi, aż ceny ropy nie spadną do 20 USD za baryłkę, wciąż nie wyklucza takiego scenariusza. Autorzy raportu zaznaczyli, że byłoby to możliwe jedynie w mało prawdopodobnym wypadku wyczerpania się możliwości przechowywania nadmiarowej ropy. W scenariuszu bazowym banku ceny surowca powinny na koniec pierwszego półrocza 2016 r. sięgnąć 40 USD za baryłkę. Podobnego zdania jest towarzystwo inwestycyjne Pimco, według którego ceny ropy odbiją się, „i to znacząco”. Według ekspertów, będą temu sprzyjać wysokie marże rafineryjne na świecie (co byłoby korzystną informacją dla PKN Orlen i Grupy Lotos), zmniejszanie się różnicy w notowaniach pomiędzy kontraktami z dostawą na najbliższy miesiąc i tymi z dalszą datą wykonania oraz zejście cen ropy brent poniżej cen amerykańskiej ropy WTI, które to zjawisko poprzedziło rewolucję łupkową w USA.

Przed potencjałem pogłębienia przeceny ropy w krótkim terminie za sprawą zniesienia sankcji wobec Iranu ostrzegał jednak Robin Mills, prezes dubajskiej firmy konsultingowej Qamar Energy. Według niego, z Iranu na rynek może zacząć trafiać do końca roku 600-800 tys. baryłek dziennie nowej ropy. Z tą diagnozą zgadza się Eugen Weinberg, szef analiz surowcowych Commerzbanku, jednak według niego już w drugiej części tygodnia ceny surowca powrócą powyżej 30 USD za baryłkę. Instytucja prognozuje na koniec roku wzrost do 50 USD.

— Wszystko zależy od tego, jak szybko Iranowi uda się zwiększyć dostawy. Na rynku jest nadwyżka podaży, ale myślę, że jest to już odzwierciedlone w cenach — powiedział Eugen Weinberg w rozmowie z agencją Bloomberg. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, BLOOMBERG

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ziarno hossy na ropie zostało zasiane