Branża wyrobów medycznych już zaczęła świętować najnowsze zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia (MZ). Ogólnopolska Izba Gospodarcza Wyrobów Medycznych Polmed liczy, że nowe przepisy, które obiecuje resort, umożliwią pacjentom dokonywanie dopłat do lepszej jakości wyrobów medycznych, które wykraczają poza standard finansowany przez publicznego płatnika. Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Polmedu, mówi, że będzie to motor wzrostu dla dostawcówsoczewek, endoprotez oraz wyrobów medycznych, wykorzystywanych przy różnego typu małoinwazyjnych operacjach.
— Na współpłaceniu skorzystają nie tylko pacjenci, którzy będą mogli wybrać lepszy standard, ale cały system ochrony zdrowia, do którego wpłyną dodatkowe fundusze — uważa Witold Włodarczyk.
Obecnie jeśli pacjent chce lepszej jakości wyrób medyczny, musi za całość zapłacić z własnej kieszeni. Takie jest stanowisko Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Nie może np. dopłacić różnicy między droższą soczewką a tańszą, która mieści się w limicie NFZ.
Zdaniem Witolda Włodarczyka, z proponowanych zmian mogą być niezadowolone niektóre komercyjne ośrodki, które stracą klientów. Pacjent będzie wolał dopłacić różnicę w placówce, która ma kontrakt z publicznym funduszem, niż uiszczać całość płatności w komercyjnej. Dopłaty pacjentów najwięcej emocji wzbudzały w okulistyce.
W 2013 r. wybuchła sprawa kliniki okulistycznej Sensor Cliniq, której zarzucano, że niezgodnie z prawem pobierała opłaty od pacjentów. Publiczny płatnik zabrał placówce kontrakt. Pod koniec 2014 r. sąd okręgowy orzekł, że można pobierać opłaty, jeśli usługa wykracza ponad standard. Lecznice jednak nie pobierają opłat, obawiając się restrykcji ze strony publicznego płatnika, który jest im przeciwny.