Zielone światło dla Możejek

Paweł Janas
opublikowano: 12-03-2010, 00:00

Prezydent Litwy nie będzie

Deutsche Bank wycenia litewską rafinerię na blisko 3 mld USD

Prezydent Litwy nie będzie

blokował Rosjanom

dostępu do orlenowskiej

rafinerii. Barierą może

okazać się cena.

Litwa nie będzie blokowała sprzedaży przez PKN Orlen rafinerii Możejki. Do takiego wniosku prowadzi wypowiedź prezydent Litwy Dalii Grybauskaite dla agencji AFP.

— Politycznie [rafineria Możejki — przyp. red.] jest ważna, ma też znaczenie symboliczne, ale ekonomicznie nie ma strategicznego znaczenia. Na Litwę każdy może sprowadzać produkty naftowe — stwierdziła głowa państwa litewskiego.

W lutym prezydent Grybauskaite powiedziała, że wie od premiera Rosji Władimira Putina, że rosyjskie koncerny juz rozmawiają z Polakami o zakupie udziałów w Możejkach.

Polski dystans

Zarząd Orlenu nie komentuje wypowiedzi litewskiej prezydent.

Z kolei eksperci wątpią, by słowa Dalii Grybauskaite mogły mieć rzeczywisty wpływ na sprzedaż.

— To wypowiedź czysto polityczna, władze Litwy nie mają już żadnego wpływu na biznesową działalność Możejek — mówi Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych.

Z dystansem o wypowiedzi prezydent Litwy wypowiadają się polscy politycy.

— Orlen zrobił bardzo dużo w celu unowocześnienia i dobrego funkcjonowania litewskiej rafinerii. Polscy politycy nie mniej, by stało się to podstawą do zbudowania dobrych relacji na linii Warszawa — Wilno. Tymczasem niechętny stosunek rządu litewskiego do rozwiązania problemów logistycznych Możejek, a teraz wypowiedź pani prezydent każą sądzić, że nie warto było aż tak mocno się angażować — ocenia Maks Kraczkowski, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Gospodarki(PiS).

Inni dodają jednak, że wypowiedź prezydent Grybauskaite nie zamyka drogi do rozmów o problemach logistycznych rafinerii i poprawienia kulejącej rentowności zakładu.

— Sprawy te powinny zostać przedyskutowane na poziomie rządów obu państw. Nadal jest szansa na kompromis — zaznacza Tadeusz Aziewicz, przewodniczący sejmowej Komisji Skarbu (PO).

Bez wyjścia?

Kwestia sprzedaży Możejek Rosjanom pojawiła się w mediach w chwili, kiedy impasie znalazły się rozmowy o zakupie bądź przejęciu przez Orlen kontroli operacyjnej nad litewskim terminalem morskim w Kłajpedzie. To postawiło pod znakiem zapytania sens prowadzenia przez polską spółkę biznesu rafineryjnego na Litwie (tym bardziej, ze od lata 2006 r. Rosjanie nie mogą naprawić ropociągu "Przyjaźń" prowadzącego na Litwę, i Orlen musi kupować droższą ropę "z morza"). Od tej pory w mediach pojawiło się kilka nieoficjalnych informacji o zainteresowaniu Możejkami ze strony rosyjskich firm: TNK-BP, Rosnieftu czy Surgutnieftiegazu. Orlen konsekwentnie powtarza, że nie dostał żadnej oferty zakupu Możejek i nie może niczego rozważać.

A byłoby co! Choćby kluczową sprawę — cenę za jaką można sprzedać litewskie aktywa. Orlen wydał na zakup i inwestycje w Możejki ponad 3,5 mld USD. Z naszych informacji wynika, że nie zamierza tracić na tej transakcji A co o cenie sądzą specjaliści?

Rosyjski oddział Deutsche Banku w raporcie datowanym na 1 marca 2010 r. szacuje wartość Możejek na około 2,8 mld USD. Inni są ostrożniejsi. Radim Kramule, analityk Erste Group, wycenia Możejki na 1,5 -2 mld USD. Dodaje jednak, że cena byłaby wyższa, gdyby rafinerię przejęli Rosjanie, bo pewnie rozwiązana zostałaby kwestia dostaw ropy rurociągiem.

— W grę wchodzi przedział 1,42-1,47 mld USD. Na tyle wyceniane są podobnej wielkości rafinerie w Europie. Dlatego sądzę, że zarząd Orlenu nie zdecyduje się na tę transakcję. Naraziłby się na zarzuty, że sprzedał za tanio — przekonuje Andrzej Sikora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu