Zielone światło dla Nauty

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 21-03-2013, 00:00

Komisja Europejska uznała, że zakup stoczniowych obligacji przez ARP był legalną operacją. Teraz kolej na LOT.

— Zakup obligacji od Stoczni Nauta był komercyjną działalnością — podkreśla Wojciech Dąbrowski, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), właściciela spółki. Transakcję kwestionowała Komisja Europejska, ale wczoraj uznała, że nie była to jednak niedozwolona pomoc dla Nauty.

W listopadzie 2009 r. ARP kupiła papiery Nauty za 120 mln zł. Dzięki temu Nauta mogła kupić część majątku Stoczni Gdynia, w ramach tzw. procesu kompensacji nadzorowanego przez agencję. Decyzja Brukseli nie jest

zaskoczeniem. Wcześniej Komisja Europejska uznała także za legalną pożyczkę ARP dla spółki Crist, która podobnie jak Nauta, kupiła część majątku Stoczni Gdynia. Ze zgody unijnych urzędników cieszy się resort skarbu.

— To był bardzo trudny proces. Decyzja Komisji Europejskiej daje nadzieję na szybki rozwój spółki — mówi Rafał Baniak, podsekretarz stanu w resorcie skarbu.

— Naucie łatwiej będzie zdobywać nowe zlecenia, bo kontrahenci nie będą już obawiać się ryzyka negatywnej decyzji Komisji Europejskiej. Stocznia więc skupi się na rozwoju działalności remontowej, pozyskiwaniu kontraktówzbrojeniowych i wejściu na rynek jednostek specjalistycznych — podkreśla Wojciech Dąbrowski.

Gdyby Bruksela wydała opinię negatywną, Nauta musiałaby zwrócić kwestionowane wsparcie, co oznaczałoby jej bankructwo. Decyzja pozytywna oznacza, że upadłości stocznia nie musi się obawiać i może spokojnie zająć się rozwojem biznesu. Komisja Europejska bada jeszcze udzielenie przez ARP pomocy dla Stoczni Gdańsk. Tu jednak rychłej decyzji trudno oczekiwać. Bruksela poprosiła bowiem stocznię o aktualizację programu restrukturyzacji, ale proces przygotowania dokumentu idzie jak po grudzie.

Na decyzję Brukseli czeka też LOT. Bruksela sprawdza pomoc dla przewoźnika wysokości 400 mln zł. Zgoda dla Nauty może być dobrym prognostykiem dla LOT. Spółka już raz przekonała Komisję Europejską do swoich działań. Bruksela kwestionowała wyprzedawanie przez nią aktywów, ale we wrześniu ubiegłego roku przyjęła argumenty polskiej strony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu