Zielone światło dla pozwów grupowych

opublikowano: 30-03-2016, 22:00

Powody do zadowolenia mają ofiary Amber Gold — w sądach maleje tendencja do odrzucania pozwów zbiorowych.

Co prawda stare powiedzenie mówi, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale w przypadku pozwów zbiorowych możemy mówić o przychylniejszym ich traktowaniu przez sądy. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości (MS) wynika, że w latach 2010-15 złożono w polskich sądach 199 pozwów grupowych, z czego prawie połowa trafiła do kosza. Dlaczego? Zwracano je lub odrzucano z powodów formalnych jako prawnie niedopuszczalnych.

Zobacz więcej

Prawo, sąd, akta

WM, Puls Biznesu

Dobra zmiana

Tak duży odsetek odrzucanych na starcie pozwów (bez merytorycznej oceny) wynika ze zbyt rygorystycznych wymogów formalnych przewidzianych w ustawie. Dla wnoszących takie pozwy sytuacja zaczyna jednak zmieniać się na lepsze po wyroku Sądu Najwyższego (SN) ze stycznia 2015 r.

— W orzeczeniu dotyczącym katastrofy hali MTK w Katowicach Sąd Najwyższy jednoznacznie opowiedział się za większą dopuszczalnością postępowań grupowych. Tendencja do odrzucania pozwów grupowych maleje i sądy bardziej liberalnie stosują przesłanki dotyczące dopuszczalności — tłumaczy Agata Ksionda, radca prawny z kancelarii Allen & Overy, A. Pędzich.

Zmianę poczuła właśnie grupa 167 osób oszukanych przez gdańską piramidę finansową Amber Gold (AG). Sąd Apelacyjny w Warszawie uwzględnił zażalenie prawników z kancelarii Drzewiecki, Tomaszek na decyzję niższej instancji o odrzuceniu pozwu z przyczyn formalnych.

Oznacza to, że za parę miesięcy ruszy proces grupowy przeciwko skarbowi państwa w sprawie zaniedbań prokuratury wobec parabanku Marcina P. i jego małżonki. Pokrzywdzeni domagają się od państwa odszkodowania w łącznej wysokości 21,3 mln zł za utratę pieniędzy ulokowanych w oszukańczej piramidzie.

Zarzucają prokuraturzebezprawne zaniechanie postawienia zarzutów popełnienia przestępstw członkom zarządu AG, co miało umożliwić oszustom dalsze funkcjonowanie i naciąganie coraz większej liczby osób.

Decyzja sądu apelacyjnego zbiegła się z rozpoczęciem 21 marca 2016 r. procesu karnego Marcina P. i jego żony (dopuszczenie pozwu grupowego nastąpiło dwa dni później). Zdaniem prokuratury, AG oszukał prawie 20 tys. osób na ponad 850 mln zł (syndyk odzyskał tylko około 40 mln zł).

Złe doświadczenia

Szczęścia w sądach nie miały wcześniej inne ofiary AG. W 2014 r. pozew pewnej grupy został odrzucony jako prawnie niedopuszczalny. Powodowie zmienili więc strategię i wystąpili z pozwem zbiorowym przeciwko członkom zarządu AG (Marcinowi P. i jego żonie).

Także bez skutku. Sądy zaczęły zmieniać nastawienie w 2015 r. We wrześniu ubiegłego roku sąd apelacyjny uchylił decyzję sądu okręgowego i dopuścił do procesu grupowego ponad 3 tys. „frankowiczów” przeciwko Bankowi Millennium, którzy domagają się ponad 80 mln zł odszkodowania.

Niejednolite postępowanie sądów w sprawach pozwów grupowych wynika z rygorystycznych, ale także niejasnych przepisów. Interweniował w tej sprawie nawet Rzecznik Praw Obywatelskich. Ministerstwo Rozwoju odpowiedziało mu, że analizuje obowiązujące regulacje. Agata Ksionda podpowiada, co warto poprawić.

— Istnieje kilka prostych rozwiązań, które usprawniłyby procesy. Należy znieść konieczność wnoszenia merytorycznej odpowiedzi na pozew jeszcze przed dopuszczeniem go do rozpoznania. Przygotowanie takiej odpowiedzi wymaga paru miesięcy. Należałoby też uniemożliwić dołączanie do grupy nowych członków między wniesieniem pozwu a ogłoszeniem wszczęcia postępowania grupowego — mówi Agata Ksionda. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu