Ostatecznie na finiszu zwyciężyła jednak żądza zysku i wszystkie trzy główne wskaźniki odnotowały dodatnią zmianę. Indeks DJ IA wzrósł o 0,02 proc. Wskaźnik S&P500 zwyżkował o 0,31 proc. zaś Nasdaq o 0,61 proc.
Niemiło zaskoczył odczyt wskaźnika zaufania konsumentów. Indeks opracowywany przez Uniwersytet Michigan spadł nieoczekiwanie w lipcu (wstępny odczyt) do 83,9 pkt z 84,1 pkt w czerwcu i prognozie na poziomie 85 pkt.
Inwestorów rozczarowała również prognoza UPS, jednej z dwóch największych amerykańskich firm kurierskich. Poinformowała ona, że spowalniająca gospodarka USA zaszkodziła wynikom za drugi kwartał. W efekcie kurs spółki spadał najmocniej od maja 2010 r. Rykoszetem oberwał też największy konkurent, FedEx.
Znów ciemne chmury zebrały się nad Boeingiem. Dwa piątkowe incydenty z Dreamlinerami (w tym pożar w egzemplarzu należącym do etiopskiego przewoźnika) z miejsca doprowadziły do silnej przeceny akcji amerykańskiego producenta samolotów.
Powody do zadowolenia mieli z kolei akcjonariusze banki Wells Fargo. Największy amerykański kredytodawca hipoteczny odnotował 19-proc. wzrost zysku w minionym kwartale.
Do najwyższego poziomu od niemal dwóch lat drożały walory Netflix. Największy serwis z usługami streamingu video, zdaniem analityków Barclays zasłużył sobie na podwyższenie ceny docelowej walorów.