Ziobro kręci bat na lichwiarzy

opublikowano: 19-02-2019, 22:00

Więzienie, kary finansowe i nadzór KNF — tak resort sprawiedliwości chce ukrócić zbyt drogie pożyczanie. Firmy będą miały więcej obowiązków, a zarobią mniej

W poniedziałek Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych zapowiadany od dawna projekt noweli tzw. ustawy antylichwiarskiej. Zdaniem resortu pakiet zmian w prawie ma skuteczniej chronić Polaków przed plagą lichwiarzy i nadużyciami firm pożyczkowych, a także położyć kres żerowaniu na niewiedzy i ufności konsumentów. Sprawdziliśmy, co dokładnie kryje się za tymi obietnicami. Zapytaliśmy też przedstawicieli branży i ekspertów, jak nowe prawo może ukształtować rynek wart blisko 7 mld zł.

Pożyczkowa obniżka

Resort chce obniżyć obowiązujący dziś przelicznik bazowych kosztów naliczanych od wartości udzielonego finansowania z 25 proc. do 20 proc. Ponadto pożyczkodaca może doliczyć dodatkowo 30-procentowekoszty obsługi za każdy rok trwania umowy, przy czym ostateczna kwota do zwrotu nie może przekroczyć dwukrotności udzielonej pożyczki. Po zmianie przepisów koszty obsługi zostaną obniżone do 25 proc., a łączny koszt pożyczki — do 75 proc. Jeśli natomiast zdecydujemy się na rozłożenie spłaty na sześć miesięcy, dodatkowe koszty nie będą mogły przekroczyć 32,5 proc. Propozycja resortu jest znacznie korzystniejsza dla branży, niż wskazywały doniesienia kuluarowe. Mowa była o hat tricku — 10 proc. plus 10 proc. plus 10 proc. Aby firmy pożyczkowe nie mogły omijać prawa dotyczącego kosztów pozaodsetkowych i rolować pożyczek, ustawodawca proponuje dodatkowe zabezpieczenie — zasadę 120 dni. Jeśli podmioty powiązane ze sobą kapitałowo i osobowo udzielą kilku pożyczek tej samej osobie, koszty obsługi będą się sumować. Nieuczciwych graczy, którzy naliczą dwukrotnie wyższe koszty obsługi i odsetki (te wynoszą maksymalnie 10 proc. w rocznie), resort chce wsadzać do więzienia,gdzie spędzą od trzech miesięcy do pięciu lat.

Sprawdź albo płacz

Kolejna propozycja dotyczy obowiązkowego weryfikowania klientów pożyczkowych w Biurze Informacji Kredytowej, czyli prywatnej firmie, powołanej przez Związek Banków Polskich i banki, oraz jednym z biur informacji gospodarczej. Na rynku działa m.in. BIG Info Monitor, Krajowy Rejestr Długów i ERIF. Dziś z ponad 450 legalnie działających w kraju firm pożyczkowych ponad 70 współpracuje z BIK. Sprawdzają historię klientów, ale nie za każdym razem ze względu na koszty. Z usług biur korzystają niemal wszystkie banki, choć ani one, ani SKOK nie mają ustawowego obowiązku.

Co grozi pozabankowym pożyczkodawcom za nieprzestrzeganie tego prawa? Jeśli pożyczka trafi do osoby z przeterminowanym o co najmniej 180 dni innym długiem, np. rachunkiem za telefon, nie będzie ona musiała zwracać pieniędzy. Firma nie będzie mogła dochodzić praw w sądzie, ani sprzedać wierzytelności windykatorowi. Ponadto do umowy pożyczkowej trzeba będzie dołączać oświadczenie klienta o jego miesięcznych dochodach i wydatkach, a w reklamach oprócz podania RSSO trzeba będzie wyjaśnić „sposób obliczania maksymalnej wysokości pozaodsetkowych kosztów kredytu”.

Pod lupą nadzorcy

Dziś Komisja Nadzoru Finansowego nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie pozabankowego rynku pożyczkowego. Publikuje tylko listę podmiotów działających w Polsce. Ministerstwo Sprawiedliwości, które według naszych źródeł jesienią zeszłego roku konsultowało projekt ustawy z KNF, chce by komisja objęła branżę nadzorem. Oznacza to, że będzie mogła wydawać zalecenia i rekomendacje dobrych praktyk oraz nakładać sankcje. Projekt przewiduje karę pieniężną dla zarządzającego firmą pożyczkową do trzykrotności jego wynagrodzenia, do 15 mln zł dla spółki, a także obowiązkową wymianę zarządu i wykreśleniez rejestru, co wiąże się z zakazem działalności. Na uwagę zasługuje również zapis, zgodnie z którym firma ukarana za zbyt wysokie koszty pozaodsetkowe nie będzie korzystać z prawa domniemania niewinności.

Nadzór nad branżą pożyczkową wiąże się z dodatkowymi kosztami — 1 tys. złotych kwartalnie dla firm i 500 zł dla pośredników pożyczkowych. Wisienką na torcie jest przepis mówiący o braku odpowiedzialności KNF za szkody wyrządzone instytucjom pożyczkowym podczas nadzoru.

Kasa od sąsiada

Nieruchomości nie będą mogły być zabezpieczeniem pożyczki, a pożyczanie przez płot będzie bardziej opłacalne. Obecnie osoba prywatna może pobrać wyłącznie odsetki określone w ustawie o kredycie konsumenckim (do 10 proc. rocznie.). Resort proponuje, aby mogła doliczyć koszty dodatkowe, które w całym okresie spłaty nie mogą przekroczyć 25 proc. wartości pożyczonych pieniędzy.

Projekt ustawy przwiduje dwutygodniowe vacatio legis.

SONDA

DR MICHAŁ KISIEL, Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu, redakcja Bankier.pl

Dalsze ograniczenie limitu kosztów pozaodsetkowych zaproponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości sprawi, że część instytucji pożyczkowych zniknie z rynku. Szansę na utrzymanie rentowności będą miały tylko te podmioty, które są w stanie trafnie szacować ryzyko i wybrać rzetelnych klientów, a jednocześnie trzymać pod kontrolą koszty. To coraz trudniejsze zadanie — o tę niezagospodarowaną grupę walczą również banki. Proponując zwolnienie banków z krępujących zasad kryjących się w rekomendacjach nadzoru, ministerstwo zakłada, że lukę rynkową po ewentualnym skurczeniu się sektora pożyczkowego wypełnią bankowi kredytodawcy. Tak jednak nie musi się stać. Banki zamiast sięgać po bardziej ryzykowną klientelę mogą wykorzystać nowe możliwości, by zaproponować uproszczony dostęp do finansowania już sprawdzonym kredytobiorcom, z którymi mają jakąś relację. Takiej strategii sprzyja rozwój zdalnych kanałów dystrybucji, w tym bankowości mobilnej. Czekać nas może zatem ekspansja „kredytów na jeden klik”, na czym nie skorzystają osoby będące dziś poza sferą zainteresowania instytucji bankowych.

AGNIESZKA WACHNICKA, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego,

Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego reprezentująca 60 proc. rynku pożyczek pozabankowych popiera proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmiany, które dążą do eliminowania praktyk niezgodnych z przepisami lub obchodzących przepisy. Wskazywane w uzasadnieniu projektu przypadki nadużyć na szkodę konsumentów odnoszą się do pożyczek zaciąganych poza legalnym rynkiem pożyczkowym. Branża pożyczkowa popiera proponowane sankcje karne, które mają na celu skuteczne penalizowanie tego rodzaju działań. Niezrozumiałe są natomiast propozycje dalszego ograniczania działalności instytucji pożyczkowych, a w szczególności ich dyskryminacja w stosunku do banków i SKOK-ów, polegające z jednej strony na zrównaniu sytuacji nadzorczej wszystkich podmiotów, w tym przyznaniu KNF prawa do wydawania rekomendacji w odniesieniu do instytucji pożyczkowych, a z drugiej strony wprowadzaniu zupełnie odmiennych obowiązków i uprawnień w procesie oceny zdolności kredytowej. Nie jest również wykonalne 14-dniowe vacatio legis, ponieważ projekt stanowi głęboką ingerencję w działalność instytucji pożyczkowych i wymagałby istotnych działań dostosowawczych.

JAROSŁAW RYBA, prezes Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych

Branża pożyczkowa bardzo poważnie traktuje projekt ustawy, ale na to samo liczy ze strony ministerstwa. Tymczasem zasadność regulacji biznesu, który daje pracę kilkunastu tysiącom ludzi, obsługuje 3 mln klientów, działa na ustawowej podstawie, ma wypracowane dobre praktyki i doskonałe relacje z otoczeniem uzasadnia się przykładami gangsterki rodem z lat 90-tych, niemożliwych w obecnym stanie prawnym. Gdzie tkwi haczyk? Ministerstwo nawet nie ukrywa, że chce ustawą wyczyścić przedpole dla banków i SKOK-ów, które mają przejąć klientów instytucji pożyczkowych — możemy o tym przeczytać w uzasadnieniu. Nie wiem tylko czy banki będą tym zainteresowane. Zysk banków w 2017 r. to 13,6 mld zł, a zysk sektora pożyczkowego — 234 mln zł. Klient branży pożyczkowej ma inne potrzeby i generuje większe ryzyko, którego banki nie mogły dotychczas zaakceptować. Dlatego ministerstwo proponuje, aby od teraz 10 proc. kredytów banki udzielały poza rekomendacją T nadzoru KNF. SKOK-i też udzielały kredytów poza nadzorem KNF, a jak się to skończyło wszyscy wiemy. Ciekawe, jak projekt ustawy zaopiniuje Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

IZABELA DĄBROWSKA-ANTONIAK, dyrektor w biurze Rzecznika Finansowego

Propozycja ma na celu rozwiązanie problemów i nieprawidłowości występujących na rynku usług kredytowych, dostrzeganych i sygnalizowanych również przez Rzecznika Finansowego m. in. w ostatnim raporcie o pożyczkach. Dotyczy to m.in. obejścia przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, które miały na celu wyeliminowanie tzw. rolowania pożyczek. Rynek próbuje omijać to ograniczenie poprzez tworzenie sieci powiązanych podmiotów, które „przekazują” sobie klienta naliczając mu dodatkowe opłaty. Projekt przewiduje także zmniejszenie już istniejących limitów. Obecnie często zdarza się, że pożyczkodawca nalicza maksymalną kwotę na jaką pozwala mu limit. Dodatkowo z wpływających do rzecznika skarg wynika, że podejmowane są różne próby jego obchodzenia. Bardzo ważne są propozycje dotyczące ograniczenia stosowania zabezpieczenia niewspółmiernie wysokiego do pożyczanej kwoty czy zakazu „przejmowania nieruchomości” w zamian za pożyczkę. Bardzo dobrze, że została podniesiona kwestia jakości oceny zdolności kredytowej. Dziś widzimy, że jest ona często zbyt liberalna, co prowadzi do wpędzania klientów w pętlę zadłużenia.

MICHAŁ SOBOLEWSKI, Dom Maklerski BOŚ

Nowa ustawa nie będzie miała większego znaczenia dla banków. Nie sądzę też, że banki miałyby być jej beneficjentem, ponieważ ich klienci znacznie różnią się profilem ryzyka od klientów firm pożyczkowych. Co więcej, sektor pozabankowy udziela pożyczek na drobne kwoty, które w przypadku mocno regulowanej działalności bankowej wymagają żmudnej i drogiej jednostkowej obsługi administracyjnej, dlatego najzwyczajniej bankom się to nie opłaca. Propozycja objęcia firm pożyczkowych nadzorem, która znalazła się w noweli, jest potrzebna, bowiem ustawa antylichwiarska nie wyeliminowała z rynku kontrowersyjnych działań niektórych firm pożyczkowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu